Raport specjalny: Oszustwa w banku i ich szacowanie

BANK 2011/12

Straty, jakie ponoszą banki z tytułu różnego rodzaju nadużyć, zwiększają się z roku na rok, zarówno w skali globalnej, jak i w Polsce. Monitorowanie i przeciwdziałanie defraudacjom z uwagi na ich złożony i niejednorodny charakter jest trudne, jednak istnieją narzędzia, które pozwalają minimalizować ich skutki.

Straty, jakie ponoszą banki z tytułu różnego rodzaju nadużyć, zwiększają się z roku na rok, zarówno w skali globalnej, jak i w Polsce. Monitorowanie i przeciwdziałanie defraudacjom z uwagi na ich złożony i niejednorodny charakter jest trudne, jednak istnieją narzędzia, które pozwalają minimalizować ich skutki.

Marta Wójcik

Wyłudzenia kredytów, nadużycia pracownicze, fraudy kartowe czy elektroniczne to najczęstsze przykłady nadużyć, w wyniku których banki tracą pieniądze. Straty finansowe to tylko jeden z aspektów związanych z tym procederem. Skala tego działania jest znacznie szersza, w wielu przypadkach powoduje utratę reputacji oraz zaufania klientów. Nie da się ukryć, iż temat strat fraudowych jest delikatny i złożony, a co za tym idzie nie jest często poruszany na forum publicznym przez instytucje finansowe.

Skala strat pozostaje nieznana

Fraud ze względu na swoją ukrytą naturę należy do zjawisk trudno mierzalnych. Jednak w prasie i internecie pojawiają się informacje na temat kolejnych przypadków wyłudzeń pieniędzy z banków.

Publikowane są także raporty i statystyki dotyczące tego zjawiska, które pokazują zmiany w dynamice nadużyć, szacunkową ilość przypadków oraz skalę wyłudzeń, ale prawdziwa skala strat finansowych, jakie one powodują, nie jest znana. Problem ten analizowany jest zarówno w kontekście globalnym, jak i na rynku polskim.

Raporty przygotowywane przez instytucje, takie jak ACFE, analizują problem nadużyć według określonych założeń. Opierają się one na wiedzy eksperckiej osób zajmujących się przeciwdziałaniem nadużyciom, a także audytorów, biegłych, przedstawicieli organów ścigania. Drugim źródłem informacji są dane raportowane do regulatorów, dotyczące np. wysokości strat spowodowanych nadużyciami. Dane w takim ujęciu nie przekazują jednak całościowej informacji na temat skali nadużyć oraz tego, w jakim stopniu udało się im zapobiec. Trzecim źródłem danych w raportach i ankietach jest subiektywna ocena respondentów bazująca na ich dotychczasowym doświadczeniu zawodowym. Kolejnym elementem utrudniającym poznanie rozmiaru nadużyć jest brak jasno określonej definicji tego zjawiska, czyli tego, co dokładnie zostało sklasyfikowane pod nazwą Fraud. W konsekwencji opisany zostaje tylko fragment obrazu nadużyć i strat, z jakimi mają do czynienia firmy w trakcie swojej działalności.

Przyjmuje się, że straty firm z tytułu fraudów stanowią 5 proc. ich dochodów, co w przeliczeniu na światowy dochód brutto daje kwotę 2,9 tryliona dolarów (źródło: Report to the nations on occupational Fraud and abuse – 2010 Global Study ACFE). Choć niedostępne są dane odnoszące się do polskiego rynku, można przypuszczać, że wpisujemy się w światowe trendy skali nadużyć.

Źle wykorzystana kreatywność

Media co jakiś czas donoszą o przypadkach nadużyć w bankach. Wiele z tych przestępstw popełnianych jest przez pracowników instytucji finansowych. Głośny był przypadek pracownika oddziału jednego z banków w Tarnowie, który zrywał lokaty klientów i przelewał pieniądze na własny rachunek, doprowadzając swojego pracodawcę do strat rzędu 2 mln zł. Inny pracownik, tym razem w Gdańsku, fałszował podpisy klientów autoryzujące przelewy, a także podrabiał umowy na prowadzenie rachunków rozliczeniowo-oszczędnościowych. Doprowadził do straty na łączną kwotę 1 mln zł. We wrześniu tego roku pojawił się artykuł opisujący wyłudzenie kredytów we Wrocławiu, na łączną kwotę 15 mln zł. Jedna z osób zatrudnionych w oddziale banku współpracowała z koleżanką, która prowadziła punkt pośrednictwa kredytowego. W listopadzie z kolei mogliśmy przeczytać o nieprawidłowościach odkrytych w jednym z warszawskich oddziałów pewnego banku w przestrzeganiu ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu. Kwota wymieniana w tej sprawie to 1,5 mld zł. Dodajmy do tego informacje o instalowanych skimmerach w bankomatach, kolejnych wyciekach danych czy atakach cyberprzestępców (ZeuS, SpyEye), a znajdziemy uzasadnione przypuszczenie, że skala zjawiska w Polsce jest zbliżona do światowego poziomu.

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: