Raport specjalny: Pewne konta, bezpieczne przelewy

BANK 2013/05

Przez zapory z loginów, haseł, PIN-ów i PESEL-i nie ma prawa się przedrzeć nikt niepowołany. Chyba że przewodnikiem intruza stanie się nieświadomy inwigilacji klient lub pracownik banku.

Przez zapory z loginów, haseł, PIN-ów i PESEL-i nie ma prawa się przedrzeć nikt niepowołany. Chyba że przewodnikiem intruza stanie się nieświadomy inwigilacji klient lub pracownik banku.

Ewa Kadys, Henryk Machtyłowicz

Kilka lat temu wśród bankowców krążyła anegdota o kliencie, który chciał zgłosić w oddziale reklamację. Powód? Bank wymienił bankomat.

– Dlaczego nie podoba się panu nasz nowy sprzęt? – spytała pracownica banku.

– Nie, nie, bardzo mi się podoba. Ale chcę stary, bo miałem na nim zapisany PIN do karty – wyjaśnił zdesperowany klient.

Przytaczam tę anegdotę, gdyż jest doskonałą ilustracją do badania TNS Pentor (z 2011 r.), które zostało przeprowadzone na zlecenie Związku Banków Polskich. Instytut zapytał Polaków o to, jak chronią dane potrzebne do przeprowadzenia transakcji w banku lub bankomacie. Okazało się, że 16 proc. osób zapisuje PIN na kartach lub na kartkach noszonych razem z kartą, taki sam odsetek przy transakcji sprawdza, czy wpisuje prawidłowe liczby. Co trzeci z użytkowników wpisuje kod PIN w sposób widoczny dla postronnych osób.

Kart ci u nas dostatek Warto w tym miejscu przytoczyć nieco liczb. Otóż, według danych Narodowego Banku Polskiego na koniec II kw. 2012 r. w obiegu było 32,7 mln kart płatniczych – o 642 tys. więcej niż w marcu 2012 r. (wzrost o 2 proc.). Aż 78,8 proc. z nich to karty debetowe – 25,7 mln sztuk. W ciągu trzech miesięcy ich liczba zwiększyła się o 774 tys., czyli o 3,1 proc. To właśnie ten rodzaj kart służy do wypłacania środków z konta, a także płacenia za zakupy do wysokości środków zgromadzonych na rachunku.

Na dodatek w ogólnej wartości transakcji przeprowadzonych przy użyciu kart płatniczych wciąż jeszcze – i to zdecydowanie – dominują wypłaty gotówkowe (z bankomatów czy kas banków) oraz wykorzystanie usługi cash back. W II kw. 2012 r. udział wartości transakcji gotówkowych w ogólnej wartości transakcji przeprowadzonych przy użyciu kart płatniczych wyniósł 71,4 proc. – nieznacznie wzrósł w porównaniu do poprzedniego kwartału (71,1 proc.). W przeciągu ostatniego roku wskaźnik ten obniżył się o 2,1 pkt proc.

W II kw. 2012 r. średnia wartość transakcji (gotówkowej oraz bezgotówkowej) przeprowadzonej przy użyciu karty płatniczej wyniosła 207,9 zł. W porównaniu do poprzedniego kwartału był to wzrost o 0,7 proc. (średnia wartość transakcji w poprzednim kwartale wynosiła 206,5 zł). Innym wskaźnikiem charakteryzującym zachowania użytkowników kart płatniczych jest średnia liczba transakcji przeprowadzanych pojedynczą kartą. W II kw. 2012 r. średnio na jedną kartę przypadało 15,2 przeprowadzonych transakcji. W porównaniu do poprzedniego kwartału (14,4) wartość tego wskaźnika wzrosła o 5,8 proc. I znów zdecydowaną większość operacji stanowiły transakcje gotówkowe.

Dlaczego przytaczamy te dane? Odpowiedź jest prosta – jeśli klienci nie zadbają o to, by nikt nie wykradł im kodów PIN do kart, przed utratą pieniędzy nie uratują ich ani karty zabezpieczone paskiem magnetycznym, ani z procesorem.

Z danych przekazywanych przez banki do NBP wynika, że w I półroczu 2012 r. kartami płatniczymi dokonano 19,4 tys. operacji oszukańczych, a ich wartość wyniosła 10,7 mln zł. W porównaniu do II półrocza 2011 r. liczba takich operacji wzrosła o 15 proc., a wartość spadła o 1 proc. Z danych otrzymanych od agentów rozliczeniowych wynika z kolei, że dokonano 4,5 tys. operacji oszukańczych kartami płatniczymi na kwotę 3,5 mln zł, co oznacza wzrost liczby operacji oszukańczych o 1 proc., a ich wartości o 28 proc.

Tak znaczne rozbieżności między danymi banków i agentów wynikają z tego, że obie grupy posługują się różnym zakresem danych.

Kredyt ze słupa

– Robimy, co możemy, by przeciwdziałać zaciąganiu pożyczek przez podstawione osoby korzystające z różnych technik przestępczych – podkreśla prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz. – W 2011 r. przestępcy próbowali na skradzione lub zagubione dokumenty wyłudzić 500 mln zł. W sektorze pozabankowym zdarza się kilkadziesiąt tysięcy takich przypadków rocznie.

W III kw. 2012 r. w bankach podjęto 1539 prób wyłudzeń na 97,9 mln zł. A chociaż to o 200 przypadków i ponad 38 mln zł (czyli 64 proc.) więcej niż w II kw., to i tak są powody do zadowolenia. W porównaniu do analogicznego okresu roku 2011 było bowiem o 6 proc. takich prób mniej. Ba, to jeden z trzech najniższych wyników w całej historii badania.

– Na terenie całego kraju działają szajki specjalizujące się w pozyskiwaniu dokumentów w nielegalny sposób. Na ich podstawie przestępcy wymyślają historię człowieka, po czym udają się do banku, żeby zaciągnąć zobowiązania, których od początku nie zamierzają spłacać – tłumaczy insp. Mariusz Sokołowski z Komendy Głównej Policji.

Eksperci nie mają wątpliwości – w takich wypadkach nie ma znaczenia, czy częściej korzystamy z konta w oddziale banku, czy w internecie. Najczęściej i tak zawodzi czynnik ludzki. Gdy zgubimy lub ukradną ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: