Raport Specjalny | Polska Bezgotówkowa | Płatności bezgotówkowe funkcjonują już w świadomości przedsiębiorców jako standard rynkowy

BANK 2022/08

– Doszło do trwałej zmiany podejścia do akceptowania płatności bezgotówkowych, które zaczęło funkcjonować w świadomości przedsiębiorców jako pewien obowiązek, standard rynkowy, który należałoby zapewnić konsumentowi. Równocześnie zaobserwowaliśmy przyrost terminali w tych kategoriach, które tradycyjnie uważaliśmy za „oporne”, jeśli chodzi o akceptację płatności bezgotówkowych: w usługach wykonywanych osobiście, w mniejszych sklepikach wielobranżowych, w branży HoReCa, czyli kulinarnej, gastronomicznej i hotelowej. To też jest istotna zmiana – mówi Joanna Erdman, wiceprezes zarządu Fundacji Polska Bezgotówkowa. Rozmawiali z nią Paweł Minkina i Karol Mórawski.

Fot. Archiwum prywatne/mBank

– Doszło do trwałej zmiany podejścia do akceptowania płatności bezgotówkowych, które zaczęło funkcjonować w świadomości przedsiębiorców jako pewien obowiązek, standard rynkowy, który należałoby zapewnić konsumentowi. Równocześnie zaobserwowaliśmy przyrost terminali w tych kategoriach, które tradycyjnie uważaliśmy za „oporne”, jeśli chodzi o akceptację płatności bezgotówkowych: w usługach wykonywanych osobiście, w mniejszych sklepikach wielobranżowych, w branży HoReCa, czyli kulinarnej, gastronomicznej i hotelowej. To też jest istotna zmiana – mówi Joanna Erdman, wiceprezes zarządu Fundacji Polska Bezgotówkowa. Rozmawiali z nią Paweł Minkina i Karol Mórawski.

Żyjemy w świecie nieprzewidywalnym, tak w sferze geopolitycznej, gospodarczej jak i społecznej. Niezwykle ciężko prognozować sytuację nie tylko z roku na rok, ale nawet z kwartału na kwartał. Czy daje się zauważyć trwałe zmiany w zachowaniu konsumentów bądź akceptantów, które miały przełożenie na działania podejmowane na rzecz popularyzacji obrotu bezgotówkowego?

– Fundacja realizuje cyklicznie różnego typu analizy tego obszaru. Jednym z nich jest Dynamiczny Indeks Konsumpcji. To badanie, prowadzone w formie kwartalnych odczytów, które odnotowuje poszczególne kategorie wydatków i ich dynamikę, dzięki czemu jesteśmy w stanie zaobserwować niestandardowe zjawiska. Z kolei drugie badanie, obejmujące zwyczaje płatnicze Polaków, jest dokonywane w formie jednorocznego odczytu na podobnej próbie, co umożliwia analizę tendencji o charakterze długofalowym. Na podstawie tego drugiego badania możemy stwierdzić, że od wybuchu pandemii, po marcu 2020 r., bardzo zmieniła się aktywność Polaków np. w zakresie płatności. Zaobserwowaliśmy kilka istotnych zmian, przede wszystkim chodzi o przenoszenie zachowań ze świata rzeczywistego do środowiska online i rozwój płatności internetowych. W zasadzie we wszystkich grupach konsumentów popularność tej formy zapłaty rosła, również wśród osób tradycyjnie uchodzących za mniej ucyfrowione, jak choćby konsumenci w wieku 50+. Co ciekawe, ponad 1/3 klientów deklarowała, że po pandemii utrzyma nowe przyzwyczajenia płatnicze. To ważny wniosek w sytuacji, kiedy obserwujemy powroty do centrów handlowych, spotkań face to face, restauracji i wyjazdów wakacyjnych, czego najbardziej nam brakowało podczas COVID. Tymczasem w obszarze płatności elektronicznych, nowe zwyczaje nie tylko zostały utrzymane, ale jeszcze obserwowaliśmy pozytywną dynamikę przyrostu w 2021 r., choć nie tak dużą, jak rok wcześniej po zamrożeniu gospodarki.

Przejdźmy do okresu luty–marzec br. Co skłoniło Polaków, by tak masowo iść do bankomatów? Dziennie potrzeba około jednego miliarda złotych gotówki, w tym szczycie potrzebowaliśmy blisko 11 miliardów. Za tę sytuację odpowiadała nie tylko ściana wschodnia, ale i duże miasta. Czy to jest jakoś wytłumaczalne, skoro realnego zagrożenia nie było?

– Zagrożenie to bardzo subiektywna rzecz. Po pierwsze – wojna nie dotykała Polaków od ponad 80 lat, a równocześnie wszyscy znamy lub znaliśmy kogoś, kto pamiętał wojnę i o niej opowiadał. Myślę, że to jest kategoria dla nas dosyć abstrakcyjna, ale jednak stwarzająca subiektywnie pojmowane zagrożenie. Proszę zauważyć, że w ciągu ostatnich dwóch lat mieliśmy dwie różne sytuacje zagrożenia, ale podobne indywidualne reakcje. 15 marca 2020 r., czyli moment ogłoszenia pandemii, spowodował powszechną obawę, czy będą otwarte sklepy, czy będzie dostępna żywność, czy będą realizowane usługi. Podobnie w tym przypadku, niepewność i poczucie zagrożenia sprawiły, że ludzie czuli się bezpieczniej, mając w ręku gotówkę. Po wybuchu wojny w Ukrainie 24 lutego 2022 r., niektórzy konsumenci uważali, że dzięki temu będą mogli swobodniej podejmować decyzje, także o przemieszczaniu się czy wręcz wyjeździe z kraju, bo takie skrajne scenariusze też się w głowie Polaków pojawiały. Przez okres mojej kariery bankowej tak skrajne zjawiska nie miały miejsca, były oczywiście cykliczne kryzysy w gospodarce, jak choćby w latach 2008–2009, ale to nie była aż tak drastyczna sytuacja, nie obejmowała poczucia zagrożenia własnego życia czy zdrowia.

Podobnym zjawiskiem, z którym najmłodsze pokolenia osobiście nie miały styczności, jest inflacja, będąca dziś po części pokłosiem wojny. Czy jesteśmy w stanie tworzyć pewne predykcje, jeżeli chodzi o zachowania konsumentów w tym zakresie?

– Myślę, że jeszcze pamiętamy, co to jest inflacja, a nawet hiper-
inflacja. W tym kontekście przydatny okazuje się Dynamiczny Indeks Konsumpcji (DIK). Cztery kwartały z rzędu mamy wyniki sugerujące, że popyt konsumencki wyhamował, a my możemy obserwować, w których branżach się on kumuluje. Wskaźnik DIK za II kw. br. zmalał do 49,12 pkt. i jest na najniższym poziomie od połowy 2020 r. Dane potwierdzają, że w najbliższych kwartałach konsumpcja w Polsce nadal będzie spadać. Na pogorszenie nastrojów wpływają przede wszystkim trzy czynniki: wysoka inflacja, podwyżki stóp procentowych oraz obawy konsumentów o przyszłą sytuację finansową. Konsumpcję wciąż hamują też problemy z drożnością łańcuchów dostaw spowodowane pandemią w Chinach oraz wojną w Ukrainie, a także wolniejszy wzrost płac na skutek ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: