Raport specjalny – „Ranking największych banków w Polsce”: Prestiż z tombaku

BANK 2018/06

Co chwila jesteśmy informowani, że mamy do czynienia z rekordowo niską stopą bezrobocia i że przeszliśmy od rynku pracodawcy do rynku pracownika. Czy także w bankowości?

Co chwila jesteśmy informowani, że mamy do czynienia z rekordowo niską stopą bezrobocia i że przeszliśmy od rynku pracodawcy do rynku pracownika. Czy także w bankowości?

Adam Żółw

Zatrudnienie w polskim sektorze bankowym od połowy 2011 r., kiedy to w bankowości pracowało 178,1 tys. osób, stale spada. Na koniec 2017 r. było ich już niewiele ponad 115 tys. pracowników. Jednak sytuacja wydaje się poprawiać. Z analizy ogłoszeń zamieszczonych w I kw. 2018 r. na portalu Praca.pl wynika, że pracownicy sektora bankowego raczej mogą spać spokojnie. W ciągu trzech pierwszych miesięcy br. pracodawcy najczęściej szukali doradców klienta w bankowości. Te ogłoszenia stanowiły 3% wszystkich zamieszczonych w I kw. br. na Praca.pl.

– Warto zwrócić uwagę, że pracodawcy mierzą się z największymi trudnościami rekrutacyjnymi właśnie w sprzedaży i obsłudze klienta – nie tylko w bankowości, ale w większości branż. Zatem w tym obszarze zawodowym możemy mówić o „rynku pracownika” – informuje Aleksandra Wesołowska, koordynator ds. komunikacji i PR w Praca.pl.

Podobnie wypowiada się Dagmara Moczarska, konsultant Banking & Insurance w Antal. – W bankowości obserwujemy również rekordowo niską stopę bezrobocia. Banki stale prowadzą rekrutacje na stanowiska juniorskie, jak również specjalistyczne. Pokłosiem licznej redukcji etatów w 2017 r. jest obecnie exodus pracowników z branży finansowej. Niestabilna sytuacja przyczyniła się do licznych decyzji o całkowitym opuszczeniu sektora i podjęcia zatrudnienia m.in. w branży FMCG czy IT, które bardzo wysoko cenią pracowników bankowych. W konsekwencji pracownicy lojalni wobec typowej bankowości nie mogą narzekać na brak ofert zatrudnienia i nie odczuwają trudności w znalezieniu pracy – przekonuje.

Wnioski przedstawicielek firm rekrutacyjnych potwierdza bankowiec. – Niska stopa bezrobocia na rynku dotyczy właściwie wszystkich branż, w tym także bankowości. Znalezienie osób zainteresowanych pracą w tej branży stanowi coraz większe wyzwanie, szczególnie jeśli mówimy o stanowiskach podstawowych w placówkach bankowych. Zwłaszcza w grupie osób młodych możemy obserwować odwrócenie się od sektora bankowego, który nie jest dla nich tak prestiżowy, jak jeszcze kilka lat temu. Trzeba pamiętać o tym, że dziś o pracowników banki konkurują nie tylko między sobą, ale również z szeroko pojętą branżą usługową – zauważa Angelika Bach-Skoczylas, manager Zespołu Rekrutacji i Rozwoju w banku Credit Agricole.

image

Fot. Andrey Popov/stock.adobe.com

Wydaje się, że sytuacja w obszarze rekrutacji uległa względnej stabilizacji, co nie oznacza, że przez kolejne lata nie będziemy mieli do czynienia z dalszym zmniejszaniem zatrudnienia w sektorze. Ostatnie lata pokazują, że banki sukcesywnie ograniczają sieć placówek w związku z rozwojem kanałów zdalnych.

– Zwolnienia w bankowości dotyczą prawdopodobnie tych banków, które nie reagowały odpowiednio wcześnie na sytuację rynkową, zmianę oczekiwań i zachowań klientów, a także na rozwój technologii. W Banku Millennium od lat prowadzimy stabilną politykę zatrudnienia, zmieniając stopniowo jego strukturę. Stale ­rośnie w banku liczba pracowników w obszarach nowych technologii: programowania, data mining oraz bankowości elektronicznej, nieznacznie natomiast spada liczba osób zatrudnionych w bankowości detalicznej. Warto podkreślić, że nie sprawdziły się przewidywania, iż sieci oddziałów nie będą już potrzebne, ponieważ wszystkie sprawy w banku będzie można załatwić przez internet. Klienci w dalszym ciągu chętnie pojawiają się w placówkach bankowych, choć już nie po to, by wykonać proste operacje, ale raczej by omówić z ekspertem najlepsze dla siebie rozwiązania finansowe. Technologia nie zastąpi więc relacji z drugim człowiekiem – twierdzi Jacek Chmielewski, dyrektor Departamentu Kadr w Banku Millennium.

image

Zmienni kandydaci

W ostatnich latach zmienił się zarówno wizerunek pracodawców z sektora bankowego, jak i oczekiwania pracowników odnośnie zatrudnienia. Do niedawna banki traktowano jako prestiżowe miejsce pracy, dające szerokie perspektywy rozwoju. Obecnie osoby wchodzące na rynek pracy niezbyt dobrze postrzegają sektor bankowy, zwracając uwagę na jego ograniczone regulacyjnie struktury. Z kolei długoletni pracownicy przy zmianie pracy kładą nacisk na stabilność zatrudnienia i podwyższenie wynagrodzenia. Coraz częściej jedynym czynnikiem motywującym do zmiany jest właśnie aspekt finansowy, ponieważ osoby zatrudnione w bankowości uznają, że zakres obowiązków i jakość pracy jest analogiczna w każdej organizacji.

Angelika Bach-Skoczylas uważa, że rozwój technologii powoduje, iż rola placówek bankowych zmienia się w kierunku bardziej doradczym, nie jest to już wyłącznie obsługa konsumentów. Klient, odwiedzając oddział bankowy, oczekuje profesjonalnego doradztwa. – Przewagę konkurencyjną budujemy dzięki eksperckiej wiedzy, wysokiej jakości obsługi oraz indywidualnemu podejściu do potrzeb klienta. Pożądani są zatem kandydaci nastawieni na uważne słuchanie klienta i dostrzeganie jego potrzeb, z doświadczeniem w branży bankowej, którzy potrafią dobrać trafne rozwiązanie. Takie oczekiwania wobec idealnego profilu kandydatów wymagają od zespołu HR poszukiwania nowych form dotarcia do nich. Również sami kandydaci, obserwując sytuację na rynku bankowym, mają coraz wyższe oczekiwania od przyszłego pracodawcy. I nie chodzi tutaj tylko o aspekt finansowy, ale także o takie elementy, jak elastyczne godziny pracy czy praca bez obsługi kasowej – informuje.

Olga Lekh, Finance Consultant w Randstad Polska, twierdzi, że na obecnym rynku pracy zdecydowanie możemy mówić o zwiększeniu oczekiwań kandydatów i ograniczeniu oczekiwań pracodawców. Millenialsi, którzy dopiero wchodzą na rynek i rozpoczynają swoją przygodę z pracą, mają dużo większe oczekiwania niż wcześniejsze pokolenia. I nie mówimy tylko o wynagrodzeniu podstawowym, a bardziej o benefitach pozapłacowych, możliwości pracy zdalnej oraz zakresu kontaktu z klientami, co w bankowości raczej jest nieuniknione.

– Praca w banku przestała być dla młodego pokolenia prestiżowa. Spowodowane jest to tym, że od dłuższego czasu – jeśli chodzi o ocenę sytuacji rynkowej – przodują inne branże. Do kandydatów docierają sygnały o ograniczaniu liczby placówek i oddziałów banków oraz przejmowaniu mniejszych banków przez większe ze stabilniejszą pozycją na rynku, czego skutkiem jest redukcja zatrudnienia. Banki z kolei zmniejszyły oczekiwania wobec kandydatów. Mówimy tutaj o stanowiskach niższego szczebla. Jeżeli jest poszukiwany młodszy specjalista, to wystarczy, że będzie miał ukończone studia ekonomiczne i będzie osobą komunikatywną oraz otwartą na naukę – podkreśla.

image

Wpisanie w trendy

Natomiast oczekiwania wobec osób na stanowiska managerskie i wyższego szczebla nie zmieniły się znacząco w porównaniu z poprzednimi latami. – Na pewno obecnie banki nie ograniczają się wyłącznie do kandydatów, którzy wcześniej pracowali w bankowości. Jeżeli osoba jest kompetentna, chętnie się uczy i jest zaangażowana, to taki kandydat też ma duże szanse dostać angaż w banku – twierdzi Olga Lekh.

Rynek pracownika zmienia oczekiwania kandydatów do pracy. Jest coraz mniej osób w tzw. wieku produkcyjnym, jednak to nie jedyny problem. – Brakuje też osób z konkretnymi kompetencjami, głównie związanymi z obszarem nowych technologii. Coraz bardziej widoczne są zmiany pokoleniowe. Kandydaci do pracy poszukują już nie tylko możliwości zarobienia pieniędzy na życie i kariery, ale także rozwoju zawodowego, nabywania nowych kompetencji, godzenia pracy z życiem prywatnym i rozwojem osobistym, a nierzadko także sensu społecznego wykonywanej pracy. Pracodawcy będą musieli dostosować się do tych trendów – zapowiada Jacek Chmielewski.

Czy banki potrzebują więcej pracowników, czy też technologie wymuszają stałą redukcję zatrudnienia?

image

Angelika Bach-Skoczylas manager Zespołu Rekrutacji i Rozwoju w Credit Agricole:

Fot. Credit Agricole

– Jednym z elementów wpływających na redukcję zatrudnienia i sieci placówek jest rosnąca popularność kanałów zdalnych. Klienci coraz chętniej poprzez kanał elektroniczny sięgają nie tylko po proste usługi, ale także po bardziej zaawansowane produkty bankowe. To powoduje, że sieć placówek bankowych kurczy się, ustępując miejsca nowym technologiom.

image

Olga Lekh Finance Consultant w Randstad Polska:

Fot. Randstad Polska

– W związku z rozwojem technologii, udoskonalaniem bankowości elektronicznej, banki mają mniejsze zapotrzebowanie na pracowników we front office’ach. Możemy jednak zaobserwować zwiększoną potrzebę specjalistów na stanowiskach, które są na pograniczu bankowości i IT. Można zatem powiedzieć, że poszukiwani są specjaliści, którzy odpowiedzą na wyzwania wynikające ze zmian, które dokonują się w bankowości.

image

Jacek Chmielewski dyrektor Departamentu Kadr w Banku Millennium:

Fot. Bank Millennium

– Widzimy silny trend automatyzacji wielu czynności, wykonywanych dotychczas przez człowieka, tzw. robotyzacji. Robot, czyli odpowiedni program komputerowy, może wykonać wiele czynności szybciej niż człowiek, a do tego bez błędów. Jednak, moim zdaniem, rozwój tego rozwiązania nie będzie powodował istotnej redukcji zatrudnienia w branży bankowej, będzie raczej zmieniał jego strukturę. Pracownicy nie będą wykonywali już prostych czynności operacyjnych, bo tymi zajmie się robot, będą jednak niezbędni w obszarach budowania relacji z klientami oraz rozwoju technologii. Praca będzie zatem ciekawsza.

image

Aleksandra Wesołowska koordynator ds. komunikacji i PR w Praca.pl.:

Fot. Praca.pl

– Stanowisko doradcy klienta w bankowości nie jest obciążone dużym ryzykiem automatyzacji, ze względu na konieczność wykorzystywania zdolności interpersonalnych. Natomiast stanowiska niezwiązane bezpośrednio z obsługą klienta z pewnością z takim zagrożeniem muszą się liczyć. Zagraniczne banki prognozują, że automatyzacja tych stanowisk może nastąpić w niedalekiej przyszłości – technologia w bankowości rozwija się w szybkim tempie. Jednak dzisiaj takiego zjawiska jeszcze nie obserwujemy.

image

Dagmara Moczarska konsultant Banking & Insurance w Antal:

Fot. Antal

– Hasła, takie jak „robotyzacja” i „automatyzacja” – budzą w firmach niemałe emocje i dotyczą już każdej branży. O eliminacji zawodów i kadr, szczególnie w bankowości, mówi się od dawna. Powinniśmy jednak spojrzeć na zjawisko automatyzacji jako szansę uwolnienia się nowych zasobów pracy. Robot może być kolejnym pracownikiem, który przejmie najbardziej powtarzalne czynności. Dzięki temu firma zmniejszy koszty poszukiwania i szkolenia przedstawicieli niższego szczebla oraz będzie mogła zapewnić obecnym pracownikom atrakcyjniejszą ścieżkę rozwoju zawodowego. Warto zwrócić uwagę, że nowe technologie nie zastąpią czynnika ludzkiego, który nadal będzie najsilniejszym spoiwem w biznesie, zresztą żadna technologia tego nie zastąpi.

image

Magdalena Różańska Associate Manager, Banking & Financial Services w firmie rekrutacyjnej Michael Page:

Fot. Michael Page

– Okazuje się, że pracownicy sektora bankowego coraz częściej sprawdzają możliwości przejścia do spółek typu fintech. Związane jest to m.in. z tym, że tradycyjny model bankowy przestaje być atrakcyjny dla wchodzących na rynek pracy przedstawicieli pokolenia Y, którzy banki kojarzą bardziej z aplikacją niż tradycyjną placówką. Dodatkowo, mniejsze obciążenia regulacyjne w fintechach pozwalają zredukować koszty działalności i zaoferować pracownikom nawet o 15–20% wyższe pensje niż w tradycyjnych bankach.

Udostępnij artykuł: