Raport specjalny: Rynek wierzytelności – prognozy

BANK 2013/02

Rynek zarządzania wierzytelnościami rośnie, gdy gospodarka przeżywa trudności. Oczywiście, jeśli sytuacja nie jest bardzo zła i nie trwa długo. To, że mówi się o coraz większych kwotach z nim związanych, wcale nie musi oznaczać wysokiego wzrostu przychodów podmiotów na nim funkcjonujących. Jednym słowem: dla rynku wierzytelności jest dobrze, gdy jest jedynie umiarkowanie źle.

Rynek zarządzania wierzytelnościami rośnie, gdy gospodarka przeżywa trudności. Oczywiście, jeśli sytuacja nie jest bardzo zła i nie trwa długo. To, że mówi się o coraz większych kwotach z nim związanych, wcale nie musi oznaczać wysokiego wzrostu przychodów podmiotów na nim funkcjonujących. Jednym słowem: dla rynku wierzytelności jest dobrze, gdy jest jedynie umiarkowanie źle.

Bohdan Szafrański

Według najnowszych informacji, udostępnionych przez Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce – Związku Pracodawców, w październiku 2012 r. doszło do kolejnego pogorszenia portfela należności polskich przedsiębiorstw. Indeks Należności Przedsiębiorstw (INP) spadł po raz piąty z rzędu i osiągnął poziom 82,2 pkt.

Jest to trzeci najgorszy wynik w czteroletniej historii badania – jedynie nieznacznie lepszy niż wyniki obserwowane w okresie największego nasilenia zjawisk kryzysowych (kwiecień – lipiec 2009 r.). To samo źródło ocenia, że pogorszenie w obszarze portfeli należności w bardzo znacznym stopniu powiązane jest z kondycją polskiej gospodarki, która w ostatnim okresie silnie hamuje. Potwierdzają to słabe wyniki dotyczące wzrostu PKB, produkcji przemysłowej, a także sprzedaży detalicznej. Spadające szybko wskazania INP oznaczają, że przedsiębiorcy mogą się spodziewać dalszego wzrostu problemów z egzekwowaniem należności od swoich klientów/kontrahentów. Z perspektywy makroekonomicznej oznacza to zaś zwiększone ryzyko powstawania zatorów płatniczych.

Według danych Coface Poland liczba bankructw firm jest w Polsce najwyższa od 8 lat. W 2012 r. doszło do 877 upadłości – wskaźnik ten jest aż o 113 proc. wyższy niż w roku 2008, który był ostatnim rokiem spadku liczby bankructw. W roku 2009, w którym przypadał szczyt kryzysu, upadłości było o 25 proc. mniej niż obecnie. Trzeba tu jednak brać pod uwagę, że choć bezwzględne liczby upadłości nie są w Polsce duże, to przedstawiają jedynie oficjalne postępowania upadłościowe. Nie uwzględniają przedsiębiorców, którzy zlikwidowali lub zawiesili działalność, a tych jest znacznie więcej. Liczba upadłości odzwierciedla jednak zmieniający się klimat gospodarczy i świadczy o pogarszającej się ściągalności należności od dłużników. Duże problemy ma branża budowlana i handel. Według danych Coface Poland dynamika zgłoszeń przeterminowanych należności wzrosła w 2012 r. stosunku do roku 2011 o 40 proc., jeśli chodzi o wartość, i o 25 proc. ilościowo.

Bogusław Gębarowski
dyrektor Departamentu Windykacji w Creditreform Polska

Zmieniająca się sytuacja gospodarcza i ekonomiczna znaczą – co wpływa na rynek windykacji. W strukturze wierzytelności przekazywanych do obsługi windykacyjnej dominuje zadłu – żenie wobec sektora bankowego. Połowę z tego obszaru stanowią kredyty konsumenckie, a około 15 proc. kredyty firmowe. Odrębną grupę stanowią kredyty hipoteczne, które cechu je najniższy wskaźnik poziomu kredytów nieregularnych. Rekomendacja T KNF z 2010 r., zaostrzająca politykę kredytową banków, spowodowała odpływ części klientów z tych instytucji do masowo powstających w tym okresie firm pozabankowych, udzielających pożyczek gotówkowych. Szacuje się, że warto ść pożyczek udzielanych poza bankami wynosi kilkadziesiąt miliardów złotych. Z uwagi na m.in. uwarunkowania prawne firmy pożyczkowe mają ograniczone mo żliwości weryfikacji klienta na etapie podejmowania decyzji kredyt owej, stąd też udzielane przez nie pożyczki cechuje wyższy wskaźnik niespł acalności. To tego typu firmy potencjalnie mogą stać się źródłem wzrostu prze terminowanych zadłużeń w sektorze pożyczek okołobankowych. Sytuację może zmienić zapowiadane złagodzenie zaleceń Rekomendacji T, co w konsekwencji może doprowadzić do powrotu części klientów do banków.

Jest dobrze, to znaczy nie jest dobrze

Jeśli chodzi o sytuację finansową sektora gospodarstw domowych, to według informacji NBP w II kw. 2012 r. realne dochody do dyspozycji brutto spadły o 2,3 proc. r./r., wobec spadku o 2,6 proc. w poprzednim kwartale. Na ujemną dynamikę dochodów do dyspozycji brutto w ujęciu rocznym złożyły się: ujemne tempa wzrostu dochodów z pracy najemnej oraz ze świadczeń społecznych, obniżenie się dynamiki nadwyżki operacyjnej brutto oraz wzrost obciążenia składkami na ubezpieczenia społeczne. Ten obserwowany już dłuższy czas trend odbija się też na zadłużeniu gospodarstw domowych, co widać w danych zbieranych przez rejestry dłużników. Według bazy danych gromadzonych w Rejestrze Dłużników ERIF BIG S.A., 5 października 2012 r. znajdowało się łącznie 1 308 758 spraw o wartości ponad 6,4 mld zł. Przy czym liczba niespłacanych zobowiązań ponownie wzrosła na początku II połowy 2012 r. Na koniec czerwca liczba rekordów w bazie Rejestru wynosiła prawie 1,2 mln i była o 6 proc. wyższa niż pod koniec marca.

Przez kolejne trzy miesiące, od lipca do października, liczba wpisów wzrosła o 9 proc. i przekroczyła 1,3 mln. To o 36 proc. więcej niż w 2011 r. Są też kłopoty nawet z małymi długami. Na początku lipca w bazie znajdowały się wierzytelności na kwotę prawie 5,8 mld zł (wzrost o 12 proc. w stosunku do poprzedniego kwartału). Na początku października wartość spraw przekroczyła 6,4 mld zł, czyli o 46 proc. więcej niż rok wcześniej i o 8 proc. więcej niż trzy miesiące wcześniej. Przybywa danych dotyczących problemów ze spłatą mniejszych zaległości. Najwięcej wpisów (440 tys.) dotyczy zadłużenia w przedziale 1000-3000 zł. Wartość 418 tys. spraw jest nawet niższa – to długi do 1000 zł.

Piotr Badowski
dyrektor finansowy Euleo, a od 2010 r. prezes zarządu Polskiego Związku Windykacji

Rok 2012 upłynął pod znakiem dynamicznego rozwoju rynku windykacji, co sprawiło, iż znalazł się on w gronie najbardziej perspektywicznych w Polsce. Prognozy zakładały rozwój rynku windykacji w tempie 15-20 proc. w stosunku do roku 2011 r., i taki wynik udało się osiągnąć. Przede wszystkim można było zaobserwować wzrost znaczenia większych, bardziej stabilnych firm, które oferują szeroki zakres usług związanych z obsługą należności. Problemy z płynnością finansową oraz rosnąca z miesiąca na ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: