Raport specjalny: W świecie prawno-bankowym

BANK 2012/10

Rozwijający się dynamicznie sektor bankowy wymusza wiele ewolucyjnych zmian w instytucjach działających w jego otoczeniu. Choćby kancelariach prawnych, firmach doradczych czy windykacyjnych, funkcjonujących dziś inaczej niż kilka lat temu. Zmieniają się też oczekiwania rynku. W nowy model działania wpisuje się dziś troska o klienta, fachowość i specjalizacja przy jednocześnie sprawnej i konkurencyjnej cenowo obsłudze.

Rozwijający się dynamicznie sektor bankowy wymusza wiele ewolucyjnych zmian w instytucjach działających w jego otoczeniu. Choćby kancelariach prawnych, firmach doradczych czy windykacyjnych, funkcjonujących dziś inaczej niż kilka lat temu. Zmieniają się też oczekiwania rynku. W nowy model działania wpisuje się dziś troska o klienta, fachowość i specjalizacja przy jednocześnie sprawnej i konkurencyjnej cenowo obsłudze.

Marcin Szypszak

Krzysztof Jabłoński jest informatykiem. Pół roku temu wziął ślub. Do niedawna młoda para mieszkała u rodziców chłopaka, planując jednocześnie zaciągnięcie kredytu i zakup własnego M. Dwa miesiące temu rozpoczęli realizację ambitnych planów. Spotkanie z deweloperem, konsultacja z doradcą finansowym, wreszcie wizyty w kolejnych bankach, które prześcigały się złożonością i rzekomą atrakcyjnością ofert.



” ]

– Już wtedy czuliśmy się zagubieni – przyznaje Krzysztof Jabłoński – nie wiedzieliśmy, która propozycja kredytowa będzie najlepsza. Młodzi dość szczegółowo analizowali oferty. Rozmawiali ze znajomymi, którzy chętnie wymieniali się z nimi doświadczeniami na temat. Wreszcie podjęli decyzję. Finalizację rozmów stanowiło podpisanie umowy kredytowej. – I tu zaczęły się schody – mówi Joanna Jabłońska, żona Krzysztofa – wiele niezrozumiałych dla nas punktów, obostrzeń i paragrafów, których laikowi nie sposób pojąć. Z pomocą przyszła kancelaria prawna. Polecony przez znajomych mecenas przełożył skomplikowaną „nowomowę” urzędniczą na zrozumiały dla nich język. W jednej chwili wszystko stało się dużo prostsze.

Zmienia się rola prawnika

Podobnych przykładów można znaleźć więcej, choćby przeglądając fora internetowe. Klienci korzystający z usług sektora bankowego coraz częściej konsultują zapisy umów, podpisywanych przy zakupie określonego produktu. Wiąże się to ze złożonością relacji klienta z instytucją finansową. Treść umów jest na tyle skomplikowana, że bez pomocy specjalistów trudno pojąć ich zawiłości. – To powoduje, że prawnik występuje tutaj jako taki consigliere, jako taki doradca, który dba o to, aby nasze interesy były należycie zabezpieczone – mówi mec. Jerzy Bańka, wiceprezes Związku Banków Polskich, radca prawny i specjalista z zakresu prawa bankowego. – On umie czytać trudny język umów i tych regulacji, regulaminów, które rządzą konkretnym kontraktem. To tym bardziej istotne, kiedy podpisywana umowa będzie wiązała klienta z bankiem przez kolejnych trzydzieści lat, co ma swoje odniesienie w przypadku kredytów mieszkaniowych.

Kluczem do sukcesu są dziś zmiany – choćby postrzegania roli prawnika, klienta korzystającego z jego usług czy firmy windykacyjnej. Zmiany wymuszające niejako konieczność porozumienia.

Podobna zależność występuje także i z drugiej strony, to znaczy bank znacznie chętniej niż do tej pory korzysta z usług prawników, przygotowując umowy, regulaminy, a nawet dokumenty stanowiące jego ofertę. – Chodzi o zgodność z prawem konsumenckim, przede wszystkim o to, by wyłapać, czy nie znajdują się w ich treści tzw. klauzule abuzywne, czyli niedozwolone w świetle prawa cywilnego. To generuje dla banku ogromne ryzyko prawne, które przekłada się wprost na ryzyko finansowe – zauważa mec. Bańka. Wiąże się to z możliwością wytoczenia procesu. Tym bardziej, że polskie prawo, od niedawna bogatsze jest o tzw. instytucję pozwów zbiorowych, niezwykle groźnych dla instytucji, nie tylko dla banków. W myśl powiedzenia: razem raźniej, Polacy łącząc swoje siły znacznie chętniej występują dziś na drogę sądową, domagając się tym samym respektowania swoich praw.

Obrazuje to zmieniającą się rolę prawnika w tym systemie. Dziś służy on swą cenną radą na wstępnym etapie zawierania kontraktu, wiążącego przecież obie strony. Inaczej niż wcześniej, gdy znacznie częściej angażowany był na etapie końcowym, w trakcie rozwiązywania sporu na sali sądowej.

Dlaczego tak się dzieje? Przede wszystkim dlatego, że zwiększa się nasza świadomość prawna. Trochę ze strachu… Nauczeni przykrymi doświadczeniami innych (o czym często słyszymy w mediach) kilkukrotnie analizujemy treść umów. Coraz częściej przy wydatnej pomocy specjalisty.

Po drugie, swoje robi konkurencja. Zarówno w samym sektorze bankowym, jak i prawnym. Rośnie liczba produktów finansowych, które tak naprawdę różnią się od siebie detalami. Trudno je wychwycić gołym okiem, bez szczegółowej analizy. Tej trudno się podjąć laikowi. Musi skorzystać z porady specjalisty. Pojawiające się z kolei nowe kancelarie prawne, chcąc znaleźć swoje miejsce na rynku, starają się zagospodarować pewne nisze. Usługi doradcze w sektorze bankowym są jedną z nich. Może to jednak rodzić pewne, niepokojące zjawisko.

Porada jak… towar w hipermarkecie

W ocenie wielu prawników porada prawna zmierza w kierunku komodytyzacji, czyli utowarowienia. – Zdecydowanie takie tendencje zauważalne są na rynku prawniczym – zauważa Justyna Kuś-Jakubowska, prawnik w Kancelarii Doradztwa Prawnego Honestus. – Świadczy o tym chociażby fakt, że wielu prawników w celu przyciągnięcia klienta stara się nazywać swoje usługi tak, jak nazywa się produkty wystawiane na sprzedaż. Zaczyna to np. przypominać abonamenty oferowane przez firmy medyczne albo polisy ubezpieczeniowe. W ramach określonej, regulowanej miesięcznie, kwartalnie czy rocznie opłaty klient zyskuje możliwość korzystania z doradztwa prawnego. Oczywiście w określonym zakresie. Wiele kancelarii na swych stronach internetowych umieszcza gotowe cenniki usług. Coraz mniej liczy się czas, spędzony nad rozwikłaniem zagadki prawnej. Większy nacisk kładzie się za to na efekt. Dotyczy to dzisiaj przede wszystkim spraw cywilnych związanych z pozwami rozwodowymi, konfliktami alimentacyjnymi etc. i ma niewielkie odniesienie do sektora bankowego. Pytanie, czy pozostanie tak w przyszłości? Niektórzy mówią, że nie. Na szczęście jest ich mniejszość. Większa część środowiska prawniczego, na tak sformułowane pytanie, odpowiada twierdząco. – Usługi prawnicze takim towarem nie są i jeszcze długo się nie staną – mówi Agnieszka Kowalska, radca prawny w kancelarii Gide Loyrette Nouel. – Nie da się ich świadczyć w oderwaniu od rzeczywistości, cytując tylko suche przepisy. Konieczne jest więc zaangażowanie prawnika, który na bieżąco będzie śledził daną sprawę, z należytym poświęceniem zagłębiając się we wszelkie jej niuanse. Traktowanie jak towaru czy przedmiotu, prowadzi do jej standaryzacji, a każda sprawa z natury rzeczy jest inna. Opiera się na innych przesłankach. – W tym przypadku w grę wchodzą jeszcze inne elementy, poza znajomością prawa – zwraca uwagę mec. Jerzy Bańka. – Przede wszystkim sytuacja określonego klienta, złożony stan faktyczny itd. A to klient wyznacza dziś standardy obsługi.

Czego oczekuje dziś klient?

Klient płaci, klient wymaga. Zarówno korporacyjny – mówimy tu o bankach – jak i osoba fizyczna, która z bankami wchodzi w spór prawny. Dla jednego i dla drugiego liczą się, przede wszystkim fachowość i cena. Chociaż, jeśli chodzi o to drugie, poglądy prawników nie są wcale zbieżne – Klienci oczekują jak najmniejszej ceny – mówi Agnieszka Kowalska. Nie do końca zgadza się z nią Justyna Kuś-Jakubowska. – Doświadczenie pokazuje, że cena usługi nie gra głównej roli w doborze kancelarii prawnej, w szczególności gdy chodzi o klientów korporacyjnych, małych i średnich przedsiębiorców – podkreśla. – Dużo łatwiej jest im zrozumieć, że sprawna, wykwalifikowana obsługa kosztuje! Mimo kryzysu, konieczności cięcia kosztów warto jednak zapłacić za usługę, co do której nie będzie żadnej wątpliwości.

Dla 50 proc. respondentów badań, przeprowadzonych dla KRUK-a, bycie osobą zadłużoną oznacza coś wstydliwego. Jedna trzecia z nas odczuwa strach przed nadmiernym zadłużeniem.

Co warte podkreślenia, a co zauważa Agnieszka Kowalska, klienci z sektora bankowego oczekują zrozumienia ich biznesu. Dość specyficznego, który przez lata wypracował ścisłe zasady poruszania się w tym świecie. Dlatego w przypadku usług prawnych świadczonych w ramach sektora bankowego rzadko dochodzi do tego, z czym mamy do czynienia w innych obszarach, mianowicie banki niechętnie zmieniają kancelarie czy prawników, z którymi współpracują. – Oni są rozpoznawalni, weryfikowani w dotychczasowej współpracy – podkreśla wiceszef ZBP, mec. Jerzy Bańka. W realiach panujących poza bankowością działy prawne coraz chętniej zaczynają zamawiać usługi na zewnątrz, zwracając uwagę na relację ceny do rezultatu. Sektorowi bankowemu udaje się jeszcze przed tym bronić. Pytanie – jak długo?

Przy okazji warto poruszyć temat kompleksowości usług prawnych. W ocenie wielu, szczególnie młodych prawników i kancelarii adwokackich ma ona kluczowe znaczenie. – Klient oczekuje nie tylko podejścia stricte prawnego, ale również podatkowego, ekonomicznego czy biznesowego – mówi Kuś-Jakubowska. Nie do końca zgadza się z tym mec. Bańka. – Moim zdaniem taki uniwersalizm, w kierunku którego poszła część kancelarii, to nie jest dobre rozwiązanie – zauważa wiceprezes ZBP. – Najwyższy profesjonalizm można osiągnąć jedynie poprzez specjalizację. Specjalizację i doświadczenie, zdobywane przez lata. To ono pozwala podchodzić do spraw z należytą pieczołowitością. Sektor bankowy kładzie na to duży nacisk, wiążąc się kontraktem z prawnikiem czy kancelarią. Być może dlatego właśnie wiele spraw udaje się rozwiązać polubownie, na poziomie kontaktów trójstronnych, między bankiem, klientem a – znajdującym się pośrodku – prawnikiem, nie angażując do tego Temidy. Swoje robi też sprawnie działający arbitraż bankowy, wywiązując się z roli, do jakiej został powołany. Sprawy sądowe, jeśli do nich dochodzi, dotyczą dziś przede wszystkim błędnie skonstruowanych, zdaniem ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: