RAPORT ZBP | Wakacje Polaków 2020 – lipiec, 2020 r.

BANK 2020/08

Wakacje Polaków 2020

Pandemia koronawirusa ogłoszona przez władze 20 marca pokrzyżowała w tym roku wakacyjne plany Polaków. Z badań CBOS-u wynika, że po jej rozpoczęciu ponad połowa z nas musiała zmienić swoje urlopowe zamiary. Trudno się temu dziwić. Sezon urlopowy w cieniu zagrożenia zdrowia nie sprzyja beztroskiemu relaksowi, do którego przyzwyczailiśmy się w poprzednich latach. Niestety, wszystko wskazuje na to, że tegoroczne wakacje to okres zdecydowanie inny niż zwykle.

Dość łatwo przewidzieć, kto straci najwięcej w wyniku pandemii i zmianie wakacyjnych planów Polaków – przede wszystkim biura podróży organizujące wyjazdy zagraniczne. Choć od 13 czerwca granice z krajami Unii Europejskiej są na powrót otwarte, trudno oczekiwać, że do końca letniego sezonu da się odrobić sprzedażową zapaść z kilku miesięcy. Jeśli do tego dodać lęk przed powrotem pandemii jesienią, to widać, że w tegorocznym sezonie łatwo nie będzie. Pytanie, czy ktoś na tegorocznych wakacjach zyska? Badania opinii społecznej publikowane w przededniu wakacji mogą wskazywać, że krajowa branża turystyczna – choć obolała – może jeszcze wyjść z koronawirusowego kryzysu obronną ręką.

Według sondażu CBOS, jeśli już spędzać wakacje poza domem, to tylko w Polsce – z takiego założenia wyszło 80% osób, które zadeklarowały, że w najbliższe wakacje poza miejscem swojego zamieszkania spędzą przynajmniej jedną noc. W poprawie sytuacji krajowej turystyki może także pomóc stymulacja w postaci bonów turystycznych. Niestety, nie każdy będzie jej beneficjentem. Na dziś wiemy już, że ostatecznie bon turystyczny będzie przysługiwał tylko rodzicom posiadającym dzieci. Podstawowa zasada będzie bliźniaczo podobna do tej z programu „Rodzina 500+”. Posiadanie dziecka jest równoznaczne z bonem o wysokości 500 zł, każde kolejne dziecko poniżej 18. roku życia to dodatkowe 500 zł dla rodziny. Według zapowiedzi, bony mają być dostępne na przełomie lipca i sierpnia na elektronicznej platformie ZUS. Wprowadzenie ich w tym okresie najpewniej spowoduje, że tradycyjny sezon wakacyjny w tym roku może wydłużyć się do września. Ale bony będą ważne do końca marca 2022 r., więc jeśli ktoś nie zdecyduje się skorzystać z nich już teraz, to nic straconego.

Dzisiaj trudno jeszcze jednak ocenić, jakie będzie zainteresowanie bonem turystycznym w te wakacje. Platforma elektroniczna umożliwiająca jego odbiór na moment pisania niniejszego raportu jeszcze nie była funkcjonalna, a nastroje konsumenckie w dalszym ciągu nie są najlepsze.

Według codziennego monitoringu Kantar, nastroje w czerwcu, choć już lepsze niż w początkach pandemii, w dalszym ciągu wskazywały na obawy i niepewność istotnej części ankietowanych. Pytani o sytuację lipcową, respondenci w 16% przypadków oczekiwali pogorszenia swojej sytuacji materialnej. Polepszenia spodziewało się 14%, a w 70% nie widać było zmian. Z kolei w perspektywie trzymiesięcznej, obejmującej miesiące tradycyjnie wakacyjne – lipiec, sierpień i wrzesień, pogorszenia materialnych warunków życia w Polsce oczekiwało 42% respondentów. Dla niespełna połowy – 49% – niewiele miałoby się zmienić w tym obszarze, a tylko 9% oczekiwało poprawy. Dla 73% aktualna sytuacja nie wiąże się z koniecznością ograniczania wydatków. Podobny odsetek nie spodziewa się, że w najbliższych tygodniach ulegnie to zmianie, niemniej około 1/4 badanych dość konsekwentnie wskazuje, że zarówno obecnie, jak i w najbliższej przyszłości trzeba będzie zacisnąć pasa.

Z badań CBOS-u zrealizowanych w końcu czerwca i dotyczących naszych wakacyjnych planów wynika, że wakacyjnym wyjazdem zainteresowanych było 42% Polaków – to o 22 punkty procentowe mniej niż na początku roku. Mówiąc wprost, pandemia pokrzyżowała nam plany. A zmiana wakacyjnych planów to również zmiana sposobu ich planowania i rezerwacji. Wielu spośród tych, którzy w poprzednich latach wyjeżdżali za granicę w ramach wyjazdów zorganizowanych, w tym roku próbuje w Polsce zorganizować się sama. Nocleg we własnym zakresie, często u znajomych i rodziny, pole namiotowe, camping czy kwatery prywatne – już pierwsze dni przed wakacjami pokazały, że trzeba rozważać różne opcje, bo ceny w kurortach poszybowały – niebotycznie. Ci, którzy zdecydowali się na wakacyjny wyjazd lub stoją jeszcze przed taką decyzją, szukają przede wszystkim oszczędności i dobrych okazji.

Przed decyzją o wakacyjnym wyjeździe zawsze warto poświęcić trochę czasu i dobrze wszystko zaplanować – zrobić rozpoznanie i koniecznie zadbać o bezpieczeństwo. W opracowaniu „Wakacje Polaków 2020” staramy się przyjrzeć warunkom, w jakich przychodzi nam wypoczywać w trakcie tegorocznego sezonu. Przypominamy także, że wakacje, to czas, kiedy szczególnie warto pamiętać o naszym bezpieczeństwie i nie chodzi tylko o środki ostrożności związane z trwającą epidemią, ale także o bezpieczeństwo naszych pieniędzy, płatności i dokumentów tożsamości. Aktualne informacje o tym, jak bezpiecznie korzystać z rachunków bankowych i płatności w internecie znajdą Państwo na stronach banków i Związku Banków Polskich, a przy okazji, w naszym raporcie, przypominamy o najważniejszych z nich.

Bezpieczny portfel na wakacjach

W czasie wakacyjnych wyjazdów nie zapominajmy o bezpieczeństwie swojego portfela. Właśnie w tym okresie jesteśmy szczególnie narażeni na utratę lub kradzież nie tylko gotówki ale także równie ważnych dla nas dokumentów. Pamiętajmy, że gdy utracimy dowód tożsamości, paszport, prawo jazdy, kartę płatniczą czy np. dowód rejestracyjny możemy stać się ofiarami przestępstwa. Poniżej przedstawiamy Państwu proste porady, które zwiększą bezpieczeństwo naszych oszczędności a także pozwolą ochronić nasze dane osobowe przed ich wyłudzeniem.

Karty na wakacje

Znacząca większość osób wyjeżdżających na wakacje zabiera ze sobą kartę płatniczą, jako wygodny i bezpieczny instrument dokonywania płatności, jak również narzędzie umożliwiające dostęp do gotówki.

  • Używajmy karty w miejscach, w których korzystalibyśmy z gotówki, starajmy się unikać korzystania z karty w miejscach, w których obawialibyśmy się zapłacić gotówką.
  • Pamiętajmy przy płatności, że karta powinna zawsze znajdować się w polu naszego widzenia.
  • Nie zapisujmy numeru PIN na kartkach przechowywanych razem z kartą płatniczą, ani na samej karcie.
  • Zawsze zasłaniajmy ręka klawiaturę na której wprowadzamy numer PIN.
  • W przypadku utraty karty (kradzieży, zgubienia) konieczny jest niezwłoczny kontakt z wydawcą w celu dokonania zastrzeżenia karty. Kontakt ten ułatwi nam jednolity numer do zastrzegania kart 828 828 828 poprzez który połączymy się z naszym bankiem celem zastrzeżenia karty.

Bezpieczny komputer

Przede wszystkim komputer lub smartfon musi mieć zainstalowany program antywirusowy i musi on być na bieżąco aktualizowany. Należy też instalować legalne oprogramowanie.

  • Unikajmy logowania się do bankowości internetowej i dokonywania płatności z komputerów znajdujących się w miejscach publicznych, a także korzystania do tego celu z publicznie dostępnych, niezabezpieczonych sieci WI-FI.
  • Jeśli przy logowaniu pojawią się nietypowe komunikaty, prośby o podanie danych osobowych lub dodatkowe pola z pytaniem o hasła do autoryzacji, należy natychmiast zgłosić problem do swojego Banku.
  • Nigdy nie należy także używać wyszukiwarek internetowych do znalezienia strony logowania banku. Wyszukane w nich linki mogą prowadzić do fałszywych stron
  • Nigdy nie udostępniajmy osobom trzecim identyfikatora ani hasła dostępu

Co należy zrobić w przypadku utraty dokumentu?

  • Powiadomić oddział banku, w którym posiadamy rachunek lub którego jesteśmy stałym klientem (albo, gdy nie mamy konta bankowego, iść do banku, który przyjmuje zastrzeżenia nie tylko od swoich klientów – aktualna lista www.DokumentyZastrzezone.pl)
  • Powiadomić najbliższą jednostkę policji – jeśli dokument został utracony w wyniku kradzieży.

Jedziemy na wakacje

Zakładając, że udało nam się szczęśliwie przetrwać pierwsze miesiące pandemii, ominęła nas utrata pracy, a nasze perspektywy na najbliższe miesiące rysują się jednak optymistycznie i podjęliśmy już decyzję o wyjeździe albo zapadnie ona za chwilę, przygotowania warto sprawdzonym sposobem rozpocząć od planowania budżetu. Akurat w tym względzie tegoroczne wakacje nie różnią się od żadnych innych, bo wielu Polaków zaczyna planowanie właśnie od tego kroku.

Oczywiście wakacyjne szaleństwa najlepiej finansować z naszych budżetowych nadwyżek i oszczędności, ale na taki luksus nie każdy może sobie dziś pozwolić. Jak wynika z badania Quality Watch dla BIG InfoMonitor, wydatki wakacyjne w większości wiążą się przede wszystkim z wykorzystaniem zgromadzonych oszczędności. Co drugi Polak (53%) to z nich finansuje wyjazd. 43% pytanych przeznacza na ten cel bieżące dochody, a 12% deklaruje, że dorobi specjalnie na wakacje – częściej są to osoby młode ­18–24 lata (24% vs 10% 25–34 lata). Co dwunasty badany liczy na zapowiedzianą pomoc ze strony rządu w postaci bonów turystycznych, dofinansowujących wakacje dzieci.

Dotychczas okres wakacyjny oznaczał zazwyczaj pewne poluzowanie dyscypliny finansowej. Choć warunki się zmieniły i mamy na uwadze finansowe konsekwencje koronawirusa, to ponad połowa osób, które już wyjechały, bądź zamierzają to zrobić do końca sezonu (59%), nie bierze pod uwagę konieczności oszczędzania podczas wypoczynku, a kolejne 8% twierdzi, że będzie wydawać więcej niż zwykle, aby zrekompensować sobie czas domowej kwarantanny. Co trzeci badany wskazuje jednak, że będzie spędzał urlop oszczędnie, licząc się z koniecznością rezygnacji z dodatkowych atrakcji.

Rokrocznie, część urlopowiczów planuje wakacyjne budżety korzystając ze środków zewnętrznych – zazwyczaj jest to kredyt konsumencki, ale także finansowanie bieżących wydatków za pomocą karty kredytowej. W tym roku, rekordowo niskie stopy procentowe i bogata oferta banków wyjątkowo zachęcają do takiego rozwiązania. Niemniej – według badania Quality Watch o specjalnym zapożyczaniu się na wakacje w tym roku myślą stosunkowo nieliczni.

Ostrożność w kwestii zaciągania zobowiązań na wakacje wśród Polaków widać już w danych dotyczących obszaru kredytów konsumenckich. Według BIG, jeszcze przed rozpoczęciem wakacyjnego sezonu – w maju 2020, a więc w okresie, kiedy wiele osób planuje swoje wakacyjne budżety i sposoby ich finansowania – w porównaniu do maja 2019 r., banki i SKOK-i sprzedały dużo mniej wszystkich rodzajów produktów kredytowych, zarówno w ujęciu wartościowym, jak i ilościowym. Ilościowo banki przyznały o (-52,9%) mniej limitów kredytowych i o (-48,4%) mniej kart kredytowych. O (-22,1%) mniej udzielono kredytów konsumpcyjnych. W ujęciu wartościowym banki i ­SKOK-i przyznały mniej o (-56,2%) limitów kartowych, a limitów kredytowych o wartości niższej o (-47,5%) niż przed rokiem. W przypadku kredytów konsumpcyjnych wartość udzielonych w maju 2020 r. kredytów była niższa o (-44,2%).

W każdym razie, rozważając finansowanie wakacyjnego wyjazdu kredytem, pamiętajmy, by zadłużać się odpowiedzialnie i w sposób przemyślany – każdy kredyt kiedyś przyjdzie spłacić a kilka chwil przyjemności i wytchnienia na pewno nie będzie warte na przykład całorocznych wyrzeczeń.

Urlopowicze, którzy podjęli już decyzję na temat wysokości wakacyjnego budżetu lub za chwilę to zrobią, stają zazwyczaj przed kolejnym wyborem: spędzić wakacje w kraju czy za granicą? Zgodnie z sygnalizowanymi na wstępie wynikami badań, tutaj raczej jednak nie ma niespodzianek – większość z nas tegoroczne wakacje spędza w Polsce. Według sondażu CBOS-u z czerwca, taki zamiar miało 80% ankietowanych, którzy już wtedy wiedzieli, że przynajmniej jedną noc spędzą poza domem. Nieco więcej niż co dziesiąty respondent zakładał, że urlop spędzi i w polskim i w zagranicznym kurorcie. Co dwudziesty planował wakacje wyłącznie za granicą, a nie było zdecydowanych.

Największe dylematy dotyczące wyjazdowych kierunków jak co roku zapewne mają mieszkańcy centralnej Polski bo i góry mamy piękne no i morze kusi, a wszędzie równie daleko. Nieco łatwiej mają zapewne ci, którzy mieszkają nad morzem – wakacje w górach to przecież marzenie dla wielu. Górale i Ślązacy zapewne wybiorą się nad morze. Gdzie będzie taniej? Zapewne w górach – tam sezon jest dłuższy – zarówno letni jak i zimowy, a i jesień też bywa cudna. Nad morzem – wiadomo – kto nie zarobi w lipcu i sierpniu – ten straci, dlatego turysta z zasobnym portfelem jest jak najbardziej pożądany.

Noclegi. Tanio już było

Można by rzec – sky is the limit

Oczywiście nocleg pod gwiazdami, ale bez otoczenia gwiazd najtaniej nam wychodzi na polu namiotowym. O tej porze dostępność miejsc jest już mocno ograniczona, ale można jeszcze gdzieniegdzie zrobić rezerwację. Ceny za osobę wahają się w granicach od 20 do 30 złotych za dobę. Często do ceny należy jeszcze doliczyć parking. W górach jest nieco taniej, a generalna zasada – im bliżej różnego typu atrakcji tym drożej. Turyści bardzo zdeterminowani mogą próbować „na dziko” ale mandat może kosztować sporo więcej niż pokój bez łazienki. Czy warto ryzykować?

A może wczasy agro?

Już teraz wiele wskazuje na to, że ten sezon będzie udany dla agroturystyki. Jak pokazują badania, jeśli już Polak decyduje się na wakacje to chciałby unikać dużych skupisk ludzkich – wakacje na wsi wpisują się super w ten wybór. Czteroosobowa rodzina zapłaci za dzień pobytu w agrogospodarstwie pomiędzy 200 a 250 zł. Tu również bardzo wiele zależy od lokalizacji. Reguł oczywiście nie ma. Czasami więcej płacimy za ciszę i spokój, czasami za bliskość atrakcji turystycznych. Jak zawsze w takich sytuacjach dobrze jest się wybrać w Bieszczady – tam wciąż można znaleźć tanie noclegi i wyborne jedzenie choć o to też coraz trudniej.

A teraz podróż na prawdziwe wyżyny – wakacyjny domek dla rodziny, pensjonat lub hotel

Ceny doby w wolnostojących domkach wahają się między 270 a 650 zł. Tu, podobnie jak w wypadku agroturyski, ponieważ wybieramy izolację – trzeba za to słono zapłacić. W górach, nad morzem i na mazurach z każdą chwila oferta jest coraz uboższa, warto więc rezerwować z wyprzedzeniem.

W podobnych poziomach są ceny w pensjonatach – zaczynają się od 230 złotych. Standard bywa różny, ale przyznać trzeba, że z roku na rok jest coraz lepiej. Ciepła woda jest już w zasadzie standardem, część obiektów oferuje prawdziwe luksusy w cenie tj. korzystanie z basenu czy bawialni dla dzieci, ale im więcej atrakcji i im bliżej morza, tym cena oczywiście wyższa.

Noclegi w hotelach zaczynają się od 150 pln za dobę ale w bardzo wielu lokalizacjach od dawna już nie ma wolnych miejsc. Łowcy wakacyjnych atrakcji z wyprzedzeniem oczyścili rynek z  atrakcyjnych ofert w super lokalizacjach.

Niestety ceny hoteli w wielu polskich kurortach nie odbiegają już od cen w najbardziej ekskluzywnych kurortach Europy. Amerykański sieciowy hotel w Sopocie oferuje wakacyjny tygodniowy pobyt w dwuosobowym pokoju z widokiem na morze za 1870 euro czyli 8300 złotych. Nieco taniej można spędzić tydzień w dwójce w hotelu francuskiej sieci w Monte Carlo. Tu cena wynosi 1795 euro czyli 7989 złotych. Ale trzeba być sprawiedliwym – tam w Monte Carlo bardzo trudno kupić gofry bąbelkowe z bitą śmietaną

Ile może zapłacić za tygodniowe zakwaterowanie w popularnych lokalizacjach singiel, a ile rodzina z dwójka dzieci w zależności od standardu?

W górach będzie relatywnie najtaniej, za najtańsze kwatery w okolicach Zakopanego można zapłacić już od 270 zł, ale takich okazji nie ma wiele. Trzeba liczyć się z wyższymi cenami. W obiekcie trzygwiazdkowym zakwaterowanie dla jednej osoby na cały pobyt w górach zaczyna się od 650-850 zł. A górna granica dla tego typu standardów to koszty idące w tysiące złotych. W przypadku rodziny z dziećmi koszty w każdym przypadku będą wyższe, ale niekoniecznie znacząco, jeśli nie przeszkadza nam zakwaterowanie w jednym pomieszczeniu. Relatywnie najwyższe ceny zakwaterowania będą nad morzem. Wakacje w rejonie mazurskich jezior pod względem cen to opcja pośrednia. Jeśli obiekt z którego skorzysta rodzina z dziećmi znajdzie się w przygotowywanym Katalogu Bazy Turystycznej, przy rezerwacji będzie można wykorzystać bony turystyczne i koszt zakwaterowania może być istotnie niższy.

Wyżywienie – we własnym zakresie czy w pakiecie?

Dach nad głową to jedna strona medalu, a druga to wyżywienie – taką decyzję też trzeba podjąć i tu wybór jest dość oczywisty. Albo kupujemy wyżywienie w pakiecie albo organizujemy je sami. Ta druga opcja wydaje się dziś atrakcyjna dla tych, którzy z powodu epidemii wolą unikać skupisk ludzi i np. hotelowych restauracji czy knajp. Ale jak już wiemy – niektórym wcale nie to nie przeszkadza, a lokale gastronomiczne w większości bardzo dbają o środki bezpieczeństwa. Tak czy inaczej – koszty jedzenia to ważny element wakacyjnego budżetu. Ile mogą wynieść?

Jedziemy do rodziny

Jesteśmy szczęśliwcami i mamy rodzinę, która mieszka nad morzem, w górach czy też na Mazurach. Dobra nasza, jeśli zaprosili nas do siebie. Z pustymi rękami nie przyjedziemy – alkohol to naturalny sposób na podziękowanie za przyjęcie. Butelkę całkiem dobrego wina kupimy za ok. 30–40 zł. Jeśli zdecydujemy się na mocniejsze trunki to za 0,5 wódki zapłacimy od 20–30 zł, a za whisky powyżej 100 zł.

Mamy gdzie mieszkać. Ale jeść trzeba. Nawet, jeśli mamy naprawdę kochająca rodzinę, to nie powinniśmy jej narażać na nadmierne wydatki. Wszystko zależy wprawdzie od przyjętych zwyczajów, i tego jak się umówimy. Jednak przy dłuższych pobytach, należy tę sprawę wyjaśnić. Lepiej się zawczasu umówić, bo za rok znów będą wakacje…

Najłatwiej dorzucić się na wspólne jedzenie i razem przygotowywać posiłki dla wszystkich domowników i gości. Na dzień przeznaczamy 100 zł. Powinno to pozwolić na zakup podstawowych produktów. Domowe gotowanie ma tę zaletę, że jest tańsze.

Jeśli zdecydujemy, że każdy sobie rzepkę skrobie, czyli robimy posiłki tylko dla siebie, wówczas codziennie będziemy robić zakupy w lokalnym sklepie lub, jeśli mamy to szczęście – w sieciówce, gdzie ceny są zazwyczaj niższe. I tak zapłacimy swoje, bo jak wynika z danych GUS ceny żywności wzrosły w ciągu roku najbardziej, średnio o 6, 5% r/r. Za zakupy na śniadanie – bułki, masło, szynka, ser, parówki i  pomidory zapłacimy ok. 22 zł. Obiad – pierś z kurczaka, ziemniaki, sałata, ogórki, śmietana to koszt ok 35 zł na kolację kolejne – chleb, kiełbasa, szynka, papryka, ser żółty, pomidor to ok. 20 zł. Do tego trzeba dodać wodę i napoje lub soki – dziennie ok. 18 zł – ceny wzrosły w porównaniu do ubiegłego roku o 3,8 i 2,2% A jeśli zechcemy wypić coś alkoholowego to znowu zapłacimy – średnio 3,7% więcej niż przed rokiem

Jedziemy na pole namiotowe

Wybraliśmy wakacje ekonomiczne i pole namiotowe na Mazurach. Zgodnie z zasadą kempingu jedzenie przygotowujemy we własnym zakresie. I tak na porządne śniadanie (bułki, szynka, masło, jogurty, mleko, ser żółty, ketchup, pomidory, sok, woda) wydamy ok. 50 zł. Na obiado-kolację z grilla (kiełbasa, pierś z kurczaka chleb, ketchup, musztarda i przyprawy) jakieś 58 zł. Do tego dojdą jeszcze napoje na nie wydamy ok. 25 zł. Jeśli wprowadzimy reżim, to tyle nam wystarczy. Co jednak, gdy pachnąca rybka z grilla będzie nas kusiła? Wówczas za rodzinny obiad w pobliskim niewielkim, barze wydamy ok. 120 zł, jeśli zechcemy pozwolić sobie na nieco więcej luksusu i wybierzemy się do restauracji na owoce morza , to z portfela może zniknąć nam co najmniej 280 zł (ryby i owoce morza w ciągu roku wzrosły o 4,1%). A jeśli dzieciom zachce się pić na plaży- wówczas czekają nas kolejne wydatki. A jak zapachnie nam kawa znowu płacimy – od 8 do 15 zł. No ale w końcu są wakacje…

Jedziemy na kwaterę w góry

Mamy gdzie spać, ale organizacja jedzenia leży po naszej stronie. Na szczęście mamy dostęp do kuchni. Zrobiliśmy zakupy, na tygodniowy pobyt, jeszcze przed wyjazdem. Na wszystkie produkty wydaliśmy 1100 zł. Na miejscu będziemy jedli to, co przywieźliśmy. Dokupimy tylko to, co się skończy, no i świeże warzywa, nabiał i pieczywo, napoje bezalkoholowe i alkoholowe. Na dzień przeznaczamy dodatkowe 40 zł. Jak będziemy się pilnowali Przy poważnym reżimie zmieścimy się w zaplanowanej cenie. Częściej jednak wydamy więcej. Bo ceny w lokalnych sklepach są zazwyczaj wyższe. No i będą nas nęcić okazje. Bo jak przejść obojętnie obok pizzerii (dzieci chcą pizzę, bo dawno nie jadły i albo się decydujemy, albo wakacyjna atmosfera pryska…). I tak jeden wypad dla całej rodziny to koszt minimum 100 zł. A jak zamarzy na się nam pieczona baranina, jagnięcina czy dziczyzna – tak pysznie przyrządzana przez górali? Wówczas rodzinne wyjście na takie rarytasy do restauracji to nie mniej niż 300 zł. (zakładając, że dzieci wybiorą kurczaka…, który jako jedyny z mięs w ciągu roku potaniał o 3,7%). Na cóż raz się żyje…

Jedziemy do pensjonatu na Roztoczu

W cenie mamy śniadanie. Dobra nasza! Będzie taniej. Na szczęście mamy w pokoju lodówkę i możemy też korzystać z kuchni. Posiłki zrobimy sobie sami. Trudno może nie będzie wakacji od gotowania, ale coś za coś. Kryzys wymaga poświęceń. Zakupy zrobiliśmy już wcześniej, w markecie – jesteśmy zabezpieczeni. Wydaliśmy 800 zł. Będziemy na bieżąco dokupywali to co konieczne, szybko się psuje lub najlepiej smakuje świeże. 50 zł to nasz dzienny budżet na tego typu wydatki. Dużo będziemy spacerować i zwiedzać, no i korzystać z zalewu. Sama radość! No tak, ale nie ominie nas pragnienie w upalny dzień, w międzyczasie na pewno dzieciaki zgłodnieją i my także. Pewnie zjemy jakieś frytki czy burgera. Trzeba liczyć kolejne 20 zł na głowę. Na szczęście Roztocze nie jest drogie. Powinno wystarczyć. Chociaż, ubiegłoroczne doświadczenia wskazują, że ten budżet może się nie domknąć…

Biorąc pod uwagę ceny żeglugi morskiej i śródlądowej może warto połączyć podziwianie widoków z budowanie tężyzny fizycznej

Jedziemy do hotelu nad morzem

Wybraliśmy dobry hotel nad morzem. Zapłaciliśmy ile zapłaciliśmy, ale ciężko pracowaliśmy cały rok, możemy sobie w końcu na to pozwolić. W cenie mamy śniadania i obiadokolacje w formie bufetu – możemy jeść do woli. Mamy też zagwarantowany dostęp m.in. do: SPA, basen, animacje dla dzieci i salę fitness oraz rozrywki na powietrzu. Wszystko na wyciagnięcie ręki. Wspaniale! Nie będziemy przecież jednak ciągle siedzieć w hotelu. Morza szum, ptaków śpiew… kusi. W końcu po to tu przyjeżdżamy. Będziemy nad nie chodzić- może wieczorami. No chyba, że dzieciakom znudzi się basen, to wtedy częściej. Plaże na szczęście są za darmo! Ale wszystko po drodze już nie. I znowu mamo pić, tato jeść… Kawa, lemoniada, sok z pomarańczy i może piwko na ochłodę. Takie wyjście na kilka godzin to co najmniej 100 zł. mniej w portfelu. No cóż, człowiek nie wielbłąd…

Przygoda wakacyjna bez rejsu statkiem wydaje się nieważna i nie ma to znaczenia czy pływamy po jeziorach mazurskich, po morzu czy po zbiorniku nad Soliną

Ale, ale bez względu na to, gdzie ostatecznie wylądujemy na naszych wakacjach w Polsce, to i tak nie koniec wydatków. Każde wyjście z poza hotel, pensjonat czy kemping to coraz bardziej pusty portfel. Wszędzie, w każdej wypoczynkowej miejscowości, po drodze mijamy budki z lodami, goframi, frytkami czy hamburgerami. Dzieci nie przejdą obok takich miejsc obojętnie. Ceny mogą się różnić w zależności od oferowanych produktów. I tak za lody wydamy od 6 do 15 zł (ceny nabiału wzrosły o 3, 8% r/r.), a w ofercie nie brakuje atrakcyjnych nowości. Ceny gofrów wahają się od 10 do 25 zł, w zależności od tego na jakie dodatki się zdecydujemy. Za sprawą owoców cena może być jeszcze wyszła (są droższe niż przed rokiem aż o 27%!).

Już trzymamy się za portfel, a to nie koniec naszych wydatków. Kolorowe stragany z przeróżnymi bibelotami będą mamić nas co chwila. Pamiątki z wakacji – to sprawa oczywista. Nieważne, że często szybko o nich zapominany. Co roku je kupujemy i tym razem nie będzie inaczej. Breloczek do kluczy, figurka, pamiątkowe zdjęcie, piłka, bransoletka, koszulka z napisem czy otwieracz do piwa. Dla siebie, babci, dziadka, koleżanki… Lista może być bardzo długa. Za pamiątkę w zależności od rodzaju wydamy od 8 do 40 zł. Oczywiście możemy poszukać droższych gadżetów – biżuterii czy bursztynowych figurek. Można też zawsze upolować super ciuch. Rynek czeka na klienta. Każdy znajdzie coś na swoją kieszeń. I to już tylko od nas zależy ile na to przeznaczymy.

Jedziemy za granicę

Kiedy analiza budżetowa i lektura publikacji na temat cen wakacji w kraju zwali z nóg, można jeszcze spróbować wybrać się za granicę. Po okresie zamrożenia funkcjonowania biur podroży na rynku pojawiła się odnowiona oferta. Niestety ograniczenia związane z transportem lotniczym, niepewność dotycząca zasad izolacji w poszczególnych krajach nie nastrajają pozytywnie. Nie mniej warto odnotować że wynajęcie małego apartamentu w Grecji czy Chorwacji może kosztować 1000 złotych za tydzień. Do tego dochodzą oczywiście koszty transportu, wyżywienie więc niestety wychodzi też drogo. Możemy spróbować wyszukać ofertę wyjazdów z transportem lotniczym i pełnym wyżywieniem ale niestety na cuda cenowe nie ma co liczyć. Tygodniowe wakacje za granicą dla jednej osoby zaczynają się od 2300 złotych i szybują w górę w zależności od standardu hotelu, bliskości atrakcji turystycznych i plaży. Wygląda więc na to że za granicą równie drogo jak w kraju.

Na koniec zamiast podsumowania dla wszystkich, którzy pragną mimo wszystko odpocząć.

Dbajmy o bezpieczeństwo naszych finansów, nastawmy się pozytywnie, pogoda na pewno dopisze

Obyśmy zdrowi byli, to za rok znowu odpoczniemy. Mamy przecież cały rok, by oszczędzić na przyszłe wakacje.

Raport ZBP – Wakacje Polaków 2020 – lipiec 2020, w wersji pdf do pobrania tutaj

WIĘCEJ INFORMACJI
ZWIĄZEK BANKÓW POLSKICH

dr Przemysław Barbrich
Doktor nauk ekonomicznych,
wykładowca akademicki.
Dyrektor Zespołu Komunikacji i PR ZBP
tel. 660 763 831
przemyslaw.barbrich@zbp.pl

Jacek Gieorgica
Zespół Komunikacji i PR ZBP
tel. 603 626 254
jacek.gieorgica@zbp.pl

Małgorzata Wojtowicz
Zespół Komunikacji i PR ZBP
tel. 609 757 543
malgorzata.wojtowicz@zbp.pl

Udostępnij artykuł: