Rata za nowy samochód wzrosła od początku roku o 315 złotych

Z rynku

Jeden miesiąc wahania przy zakupie samochodu skutkuje obecnie wzrostem miesięcznej raty za auto średnio o 32 zł – szacuje Carsmile. Producenci samochodów co chwilę zmieniają cenniki, serwując nabywcom podwyżki cen katalogowych o 2 ‒ 4% co kilka tygodni, a do tego ograniczają rabaty. W tym roku nie będzie wyprzedaży rocznika, a jedynym wyjściem jest ustawienie się w kolejce i cierpliwe czekanie, bo sytuacja szybko się nie poprawi – przewiduje Carsmile.

karoseria samochodu bez wyposażenia
Fot. stock.adobe.com / kv_san

Jeden miesiąc wahania przy zakupie samochodu skutkuje obecnie wzrostem miesięcznej raty za auto średnio o 32 zł – szacuje Carsmile. Producenci samochodów co chwilę zmieniają cenniki, serwując nabywcom podwyżki cen katalogowych o 2 ‒ 4% co kilka tygodni, a do tego ograniczają rabaty. W tym roku nie będzie wyprzedaży rocznika, a jedynym wyjściem jest ustawienie się w kolejce i cierpliwe czekanie, bo sytuacja szybko się nie poprawi – przewiduje Carsmile.

Średni czas oczekiwania na nowy samochód wynosi obecnie 6 ‒ 9 miesięcy, wynika z obliczeń ekspertów. Terminy dostaw wydłużają się z miesiąca na miesiąc, m.in. z powodu niedoboru podzespołów wykorzystywanych do produkcji aut.

Przedział 6 ‒ 9 miesięcy to rynkowa średnia (oczekiwania na samochód)

Jeszcze w sierpniu Carsmile informował, że średni czas oczekiwania na nowe auto wynosi ok. 5 miesięcy. Wystarczyły zaledwie trzy miesiące, aby terminy znacząco się pogorszyły. Kto liczył na poprawę sytuacji, ten stracił.

‒ Mamy obecnie niespotykaną sytuację, kiedy zdrowy rozsądek nakazywałby zachowanie spokoju i przeczekanie kryzysu. Jednocześnie obserwowana skala podwyżek cen aut i wydłużające się terminy dostaw podpowiadają, że wstrzymując się z transakcją narażamy się na znacząco wyższe ceny i jeszcze większe opóźnienia.

Jeśli ktoś faktycznie potrzebuje samochodu, w którymś momencie nie będzie już mógł tego zakupu odłożyć. Na ten moment nie widać, gdzie jest „sufit” dla tych dwóch rynkowych zjawisk, tj. dla cen i terminów dostaw. To paradoks pandemicznej gospodarki – podsumowuje Michał Knitter, wiceprezes Carsmile.

Automaty na czarnej liście

Największe problemy są z automatycznymi skrzyniami biegów, systemami multimedialnymi czy wyświetlaczami LCD. Na liście brakujących elementów wyposażenia są też systemy monitorowania, podgrzewane fotele czy indukcyjne ładowarki do telefonów. Brakuje nawet stali do produkcji nadwozia.

Nie widać, gdzie jest „sufit” dla tych dwóch rynkowych zjawisk, tj. dla cen i terminów dostaw

‒ Przedział 6 ‒ 9 miesięcy to rynkowa średnia. Są wciąż modele, które zdobędziemy szybciej, nawet w ciągu 2 ‒ 3 miesięcy przy dużych ustępstwach, jeśli chodzi o wyposażenie, ale też takie, na które poczekamy rok czy półtora – mówi Michał Knitter.

Kto się wstrzymał z zakupem samochodu, licząc na to, że sytuacja na rynku się ustabilizuje, musi dziś pogodzić się z czasem oczekiwania na auto wydłużonym o kilka kolejnych miesięcy oraz przesuwaniem raz podanych przez producenta terminów dostawy.

Czytaj także: Barometr branży motoryzacyjnej: problemy z dostawami, rosnące koszty i niejednoznaczne prognozy

Terminy coraz dłuższe, a ceny galopują

Ale czas oczekiwania to nie jedyny problem.

– Nowością jest skala podwyżek cen, jaką obserwujemy w ostatnim czasie. Producenci zmieniają cenniki aut co półtora miesiąca, a zakres prezentowanych podwyżek w nowym cenniku to średnio 2 ‒ 4%. Wcześniej regułą były zmiany cenników raz lub dwa razy do roku, a nie co miesiąc – zauważa Michał Knitter.

Koszt zakupu auta wzrósł o 17% w 10 miesięcy

Jak to się przekłada na portfele Polaków? Carsmile policzył, że w ciągu zaledwie 10 miesięcy 2021 roku średnia miesięczna rata za samochód wzrosła aż o 17%. O tyle więcej płacą miesięcznie osoby, które podpisały umowę w październiku względem średniej dla umów ze stycznia.

– Liczba 17% obrazuje faktyczną inflację na rynku motoryzacyjnym w okresie zaledwie 10 miesięcy br. Jest to wypadkowa wzrostu cen katalogowych pojazdów, znacznego ograniczenia rabatów, wzrostu kosztów serwisowania oraz wydatków na ubezpieczenie auta – wylicza Michał Knitter.

Nowością jest skala podwyżek cen, jaką obserwujemy w ostatnim czasie

Do tego należy jeszcze dodać galopujące ceny paliw. Dla wysokości raty znaczenie ma też podwyżka stóp procentowych przez RPP.

Źródło: Carsmile

Czytaj także: Ubezpieczenie samochodu: jak zachować ochronę i obniżyć koszty

Barometr rynku: rata wzrosła w tym roku o 315 zł

Średni miesięczny abonament za samochód, jaki będą płacić użytkownicy Carsmile, którzy zawarli umowę wynajmu w październiku br. wynosi 1750 zł netto, czyli 2153 zł brutto. Dla umów zawartych w styczniu było to 1494 zł netto (1837 zł brutto).

– Rata za wynajem najlepiej obrazuje tendencje rynkowe, ponieważ są w niej ujęte wszystkie elementy składowe kosztu użytkowania auta z wyjątkiem paliwa. To swego rodzaju barometr rynku motoryzacyjnego – wyjaśnia Michał Knitter.

Carsmile prognozuje, że w najbliższych 12 miesiącach ceny transakcyjne nowych aut zwiększą o 15 ‒ 20%

Między styczniem a październikiem średnia rata za samochód wzrosła o 256 zł netto, czyli o 315 zł brutto. Oznacza to, że jeden miesiąc wahania „kupić?” czy „nie kupować w nadziei na poprawę sytuacji?” skutkuje abonamentem wyższym o 32 zł brutto miesięcznie, bo rata jest stała w okresie trwania umowy. W ciągu 3 miesięcy daje to koszt większy o prawie 100 zł brutto, a w ciągu 3 lat wynajmu o 1134 zł brutto. To sytuacja bez precedensu.

Kryzysu nie da się „przeczekać”

Obserwując zmieniające się w nietypowym tempie cenniki samochodów, Carsmile prognozuje, że w najbliższych 12 miesiącach ceny transakcyjne nowych aut zwiększą o 15 ‒ 20%.

W ocenie ekspertów, w tym roku nie będzie wyprzedaży rocznikowej samochodów.

Według najnowszych danych Samaru, we wrześniu średnia cena nowego samochodu w Polsce wyniosła 136 716 zł i była o 10,6% większa niż rok wcześniej. Ten wzrost nie uwzględnia jednak w pełni zmiany polityki rabatowej dealerów (jedynie oficjalny rabat producenta).

Co ciekawe, w obliczu problemów z produkcją aut, na drugi plan zeszły czynniki, które do tej pory zmuszały producentów do podnoszenia cen (wymogi emisyjne UE oraz wymogi, jeśli chodzi o wyposażenie).

Wyprzedaż rocznika nie w tym roku

W ocenie ekspertów, w tym roku nie będzie wyprzedaży rocznikowej samochodów.

‒ Zamówienia złożone w grudniu zostaną zrealizowane pod koniec 2022 roku, po znacznie wyższych cenach niż obecnie – przewiduje wiceprezes Carsmile Michał Knitter.

Czytaj także: Ile wydajemy na samochody? Kredytowa Mapa Polski Cofidis

Źródło: Carsmile
Udostępnij artykuł: