Redaktor naczelny Miesięcznika BANK: Cash rules!

BANK 2017/09

Ten wstępniak można co roku zaczynać od tego samego zdania, że pomimo wielu pogłosek o przedwczesnej śmierci… „żywa gotówka” żyje i ma się coraz lepiej. Co gorsza, robi to wbrew sugestiom i dyrektywom Unii Europejskiej oraz apetytom narodowych rządów. A te, pod pretekstem walki z szarą strefą w gospodarce, chcą przykręcić fiskalną śrubę kolejnym grupom społecznym.

Stanisław Brzeg-Wieluński
Redaktor naczelny

image

Papierowy, a nie wirtualny pieniądz jest wciąż bardziej ceniony przez klientów banków, a zbyt duży koszt prowadzenia terminali płatniczych w małych miejscowościach jest nieprzyjemnym, wakacyjnym zaskoczeniem „młodych profesjonalistów z metropolii”. To wszystko to tylko jeden element naszej realnej gospodarki. Państwo, samorządy, banki, a pośrednio obywatele, co roku ponoszą koszty liczone w milionach PLN na przewożenie, liczenie, sortowanie, konwojowanie i utylizację gotówki.

Te pośrednie wydatki zniechęcają banki do stawiania wszędzie tam, gdzie popadnie nowych bankomatów. Nieprzypadkowo zainwestowały one ogromne sumy w mobilną rewolucję w płatnościach. Dalsza ucieczka od banknotowej lub monetowej rzeczywistości, wymaga masowej akcji edukacyjnej, tłumaczącej, jak wiele kosztuje zwykłego Kowalskiego utrzymywanie hegemonii realnego pieniądza nad wirtualnym.

Kolejną barierą jest przekonanie średniego pokolenia Polaków, że nowe cyfrowe kanały płatności są bardziej bezpieczne, niż im się wydają. Oczywiście przy zachowaniu odpowiednich reguł postępowania. A tego, jakie są, powinni się dowiedzieć z ogólnopolskich kampanii informacyjnych. To wspólny interes KNF, resortu cyfryzacji i sektora bankowego. Tym bardziej w obecnej sytuacji, gdy nasze państwo poddane jest stałej presji wojny informacyjnej, przeplatanej groźnymi atakami hakerskimi na jego informatyczną infrastrukturę. Na edukację nigdy nie jest za późno.

Udostępnij artykuł: