Redaktor Naczelny Miesięcznika Bank: Panta rei

BANK 2014/10

Mamy kolejny rząd. Ale wciąż tej samej formacji. Tym razem pod kierownictwem byłej marszałek Ewy Kopacz. Skład nowo-starej Rady Ministrów to synteza interesów i walk koterii w łonie PO.

Stanisław Brzeg-Wieluński
Redaktor Naczelny

Nowa ekipa złożyła tak wiele obietnic “dla każdego”, że można odnieść wrażenie, iż nikomu już nie będzie potrzebna sejmowa opozycja. Co gorsze, niedobitki lewicy spod szyldu SLD i PiS – partii, która stale przegrywa, małostkowo denerwują ministra finansów.

Domagając się od niego wyjaśnień, dlaczego nie są opublikowane “drukiem” rozporządzenia, co daje na kolejny rok możliwość ucieczki do rajów podatkowych. Chodzi o bagatela… ponad 3 mld zł, które nie trafią do polskiego fiskusa. Najbardziej jednak dziwi fakt, że opozycja z SLD i PiS wciąż czegoś chce od PO.

Po prostu się czepia… Nie po to nowy rząd zaczerpnął prorodzinne pomysły wprost od PiS-u. Najzabawniejsze są te wizje rządu Ewy Kopacz, które nazwałbym “autostradowymi” i “różowo-socjalnymi”, które są planowane na lata 2016-2020. Kto ma potem odpowiadać za brak ich realizacji?

Jaki przyszły rząd… Zwłaszcza za unikalny w skali globu pomysł płatnych urlopów wychowawczych dla bezrobotnych…. Oczywiście winna będzie opozycja – obojętne kto nią wtedy będzie. Ale jakie to ma znaczenie, skoro nasza partia-matka staje się pierwszą w III RP partią-kartelem, quasi-koncernem, którego nie sposób ani zamienić, ani zapomnieć. Problem w tym, że mimo potoku uspokajających obietnic – poważne wydatki na armię będą dopiero od roku 2016. Ale co będzie, gdy wcześniej pewien smutny pan ze Wschodu zapuka do drzwi domu, w którym Pani premier “jako kobieta” zamknęła się razem z rodziną? Co wtedy zrobi?

 

Udostępnij artykuł: