Redaktor Naczelny Miesięcznika Finansowego BANK: Jesteśmy zdani na siebie

BANK 2017/01

Stanisław Brzeg-Wieluński, redaktor naczelny Miesięcznik Finansowy BANK

Nowy Rok to zawsze nadzieja na zmiany i realizację deklarowanych wcześniej pomysłów. Czasami nie najlepszych, dlatego z satysfakcją możemy odnotować rezygnację rządu z pomysłu ujednoliconej daniny płaconej przez przedsiębiorców zamiast CIT i składek ZUS.

Ten utopijny i nieprzemyślany projekt już kosztował PiS utratę części politycznego poparcia ze strony małych polskich firm. Był równie niedopracowany jak podatek od hipermarketów wstrzymany przez UE. Jednak pewny jest dalszy 5-procentowy wzrost składek płaconych na ZUS. Niepokoi wzrost inflacji (0,8%) liczonej w grudniu 2016 (rok do roku). Polski złoty miał w ubiegłym roku najniższy kurs do USD od 14 lat. Na szczęście 2016 rok zamknął się także dobrymi informacjami: deficyt sektora finansów publicznych wynosił 2,4% PKB, czyli najmniej od roku 2007. Utrzymuje się niskie bezrobocie, dzięki programowi „500+” spadła liczba dzieci zagrożonych ubóstwem.

Jest nadzieja na przełamanie negatywnych trendów demograficznych (dziś Polska jest na 207. pozycji na świecie pod względem liczby urodzin). Ciekawe, jak rząd wywiąże się z obietnicy obniżenia stawek CIT z 19 do 15% dla małych firm. Dotyczy to firm z kategorii MŚP, które miały przychód ze sprzedaży (wraz z kwotą należnego podatku od towarów i usług) poniżej 1,2 mln euro rocznie. Wprowadzony z przytupem podatek bankowy jako rzekome źródło finansowania programów socjalnych dał fiskusowi tylko 3,1 mld zł, zamiast planowanych 5,5 mld zł. Zgodnie z obietnicami nowego prezesa NBP powstała w sierpniu 2016 Grupa Robocza Komitetu Stabilności Finansowej, która ma przygotować do marca br. projekt pomocy dla „frankowiczów”. Widać, że włodarze państwa są pod presją kredytobiorców walutowych, ale nie chcą przejść do historii w roli Herostratesów, podpalających naszą gospodarkę.

Atmosfera tajemnicy otaczająca SKOK-i może wynikać z ich jeszcze gorszej niż oczekiwano kondycji. Wyzwaniem dla naszej gospodarki będą w A.D. 2017 rosnące ceny paliw, chaos w UE negatywnie wpływający na wyniki naszego eksportu. Wciąż nie znamy dalszych losów naszych rodaków pracujących na Wyspach Brytyjskich, nikt nie wie, czy twarde warunki brexitu nie skończą się ich przymusowym exodusem do Polski. Bez wygaszenia negatywnych emocji pomiędzy rządem i opozycją nastąpi dalsze obniżenie międzynarodowej pozycji Polski. I to w sytuacji, gdy już w styczniu na wschodniej flance NATO pojawią się regularne bojowe bataliony sojuszu. Wciąż zagadką pozostaje polityka Donalda Trumpa wobec Moskwy, choć nad Wisłą trudno znaleźć kogoś, kto rozpaczałby po odejściu Baracka Obamy, który przez osiem lat roztrwonił prestiż Ameryki. Nowy Rok może oznaczać lekką poprawę wskaźników ekonomicznych, przy coraz większej destabilizacji politycznej UE. Upór Berlina w sprawie przekazania Gazpromowi gazociągu Opal, wbrew stanowisku unijnego Trybunału Sprawiedliwości oraz strategicznym interesom Polski i Ukrainy, wystawia Niemcom złe świadectwo. Musimy o tym pamiętać, tocząc coraz gorętszą wojnę polsko-polską. Czy chcemy, czy też nie – kolejny raz w historii jesteśmy zdani głównie na własne siły.

Udostępnij artykuł: