Redaktor Naczelny Miesięcznika Finansowego Bank: Za przewalutowanie zapłaci reszta

BANK 2016/06

Banki A.D. 2016 coraz częściej poddawane są dobrze przemyślanej kampanii z kategorii PR. Ma ona zmiękczyć ich stanowisko w sprawie prezydenckiego projektu przewalutowania kredytów mieszkaniowych. Animatorami tych działań są na ogół pracownicy medialni orbitujący wokół TVP.

Stanisław Brzeg-Wieluński
Redaktor Naczelny

A dość często wręcz członkowie rodzin obecnego kierownictwa telewizji publicznej (vide: TVP1). Nie robią tego bezinteresownie – chcą spłacać niższe raty. Dlatego coraz częściej manipulują wypowiedziami osób reprezentujących banki oraz ich samorząd, czyli ZBP.

Z tego powodu świadomie emitują zamanipulowane, wyrwane z kontekstu lub wręcz archiwalne filmowe wypowiedzi, co mogliśmy obserwować np. w ostatnim majowym programie “Studio Polska”. Problem tkwi w tym, że za tym przekazem medialnym stoją ubrani w szaty “bezstronnych i obiektywnych” ci, którzy chcą tymi kosztami obciążyć pozostałych klientów banków. Widać, że czują się coraz pewniej, szantażując ulicznymi pochodami otoczenie prezydenta Andrzeja Dudy. Widać to po jego najnowszym projekcie ustawy o przewalutowaniu kredytów mieszkaniowych. Ale resort finansów dobrze wie, że restrykcyjna ustawa frankowa wystraszy do reszty obecnych i potencjalnych inwestorów. A ci po skoku koalicji PO-PSL na pieniądze OFE już stracili zaufanie do przewidywalności naszego państwa.

Co robić w tej sytuacji? Banki, wykorzystując mechanizmy opracowanego przez siebie tzw. sześciopaku, powinny aktywnie zachęcać klientów do korzystania z tej ścieżki do sanacji ich zadłużenia. Konsumenci powinni być lepiej niż dziś poinformowani o tym rozwiązaniu, które do tej pory kosztowało banki około 600 mln zł. Ten spór ma też drugie dno… Naruszenie konstytucyjnej zasady równości wobec prawa frankowiczów wobec innych kredytobiorców jest bardzo niebezpieczne. Może wywołać nie tylko kryzys finansowy, ale doprowadzić do ruiny wizerunek Polski jako państwa prawa. To, co można zarzucić bankom, to brak jednolitej strategii informacyjnej, czym dla typowego Kowalskiego może się okazać “przewalutowanie kredytów w CHF po sprawiedliwym kursie”. Wiele badań jednoznacznie pokazuje, że większość polskiego społeczeństwa nie akceptuje przewalutowania kredytów CHF na PLN. Obawiając się słusznie, że zapłaci za to np. wyższymi prowizjami i kosztami prowadzenia rachunków. Banki muszą w tej sprawie lepiej komunikować się ze swoimi klientami.

 

Udostępnij artykuł: