Rekomendacja S: kredyty ze stałą stopą procentową i “klucz za dług”. Ryzyko, o którym klienci banków muszą wiedzieć

Finanse osobiste

Znak procentu i moel domku na szali
Fot. stock.adobe.com/nerthuz

Obowiązkowe wprowadzenie do oferty banków kredytów ze stałą stopą procentową lub okresowo stałą stopą procentową, czy oddanie kluczy do mieszkania w zamian za pozbycie się problemów ze spłatą kredytu hipotecznego. Propozycje takich rozwiązań pojawiły się w nowelizacji Rekomendacji S przygotowanej przez Komisję Nadzoru Finansowego. Wiążą się one z ryzykiem dla klientów, ostrzega Związek Banków Polskich.

#ZBP apeluje, aby #KNF przeprowadziła akcję informacyjną dotyczącą rozwiązań proponowanych w nowelizacji rekomendacji S, gdyż wiążą się one z ryzykiem dla klientów banków #RekomendacjaS #kredyty @uknf

Przypomnijmy, że w połowie sierpnia KNF przekazała do konsultacji projekt znowelizowanej Rekomendacji S.

“Celem wydania znowelizowanej Rekomendacji S jest rozszerzenie jej o zasady dotyczące zarządzania ekspozycjami kredytowymi zabezpieczonymi hipotecznie oprocentowanymi stałą stopą procentową lub okresowo stałą stopą procentową, tak aby uwzględnić ryzyko związane z tymi kredytami oraz wskazanie, że banki powinny posiadać wśród kredytów zabezpieczonych hipotecznie na nieruchomościach mieszkalnych również takie rodzaje kredytów” – napisano we wstępie do projektu.

Jak przyznał w poniedziałek Mariusz Zygierewicz, dyrektor Zespołu Ekonomiczno-Regulacyjnego Związku Banków Polskich, przedstawiając uwagi do projektu nowelizacji Rekomendacji S, dobrze byłoby, żeby kredyty ze stałą stopą procentową znajdowały się w ofercie banków.

Jednocześnie jednak zwrócił uwagę na pewne ograniczenia, które powodują, że proponowane rozwiązania powinny zostać tak dopracowane, żeby były efektywne.

Sektor bankowy, jak wyjaśniał ekspert ZBP, niepokoi przebijające z projektu nowelizacji Rekomendacji S założenie, że udział kredytów o stałej stopie procentowej ma się bardzo szybko zwiększać.

– Ma być osiągnięty jakiś poziom docelowy – mówił Mariusz Zygierewicz.

Wejście w niezdiagnozowane dotychczas obszary ryzyka

Tymczasem, biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenia banków w tym zakresie, takie przestawienie produkcji na kredyty o stałej stopie procentowej powoduje wejście w obszary ryzyka, które nie do końca są zdiagnozowane, przestrzegał ekspert ZBP. Co więcej, nawet KNF mówi, że walidowanie tych produktów może nastąpić najwcześniej za 3 lata, jak już banki zdobędą doświadczenie w zakresie udzielania kredytów na stałą stopę, dodał.

– Idźmy w kierunku kredytów o stałej stopie procentowej lub okresowo stałej stopie procentowej, ale nie forsujmy tego typu produktów bardzo silnie – postulował Mariusz Zygierewicz.

Klienci powinni mieć wybór

Jak podkreślił ekspert ZBP, chodzi o to, aby „nie wymuszać” na klientach brania tego typu kredytów.

– Tylko, dlatego że bank musi wyrobić jakąś normę i ma zwiększyć udział kredytów o stałej stopie procentowej – wyjaśniał Mariusz Zygierewicz.

Jak podkreślał, klienci powinni w bankach mieć wybór, czy chcą zaciągnąć kredyt ze stałą czy zmienną stopą procentową.

– I decydować się na produkt dla nich najlepszy – zaznaczył Mariusz Zygierewicz.

Czytaj także: Banki będą musiały wprowadzić kredyty hipoteczne ze stałą stopą? Nowy projekt Rekomendacji S >>>

Ryzyko dla kredytobiorców

To, że kredy będzie miał stałą stopę procentową, nie oznacza przecież, że klient nie ponosi ryzyka, dodał ekspert ZBP.

– To trzeba wyjaśniać. Dobrze zatem byłoby, gdyby KNF, która rekomenduje takie rozwiązanie, jednocześnie prowadziła akcję informacyjną na ten temat. Sektor bankowy również będzie szukał swoich pomysłów na wspólne prezentowanie tych informacji – mówił Mariusz Zygierewicz.

Pytanie również o okres, przez jaki banki miałyby gwarantować stałe oprocentowanie udzielanych kredytów. KNF mówi o okresie co najmniej 5-letnim.

Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich, zwrócił uwagę, że faktycznie w przypadku tego typ produktów zazwyczaj nie jest to okres krótszy niż pięć lat, ale tylko też ze specjalnym instrumentarium dłuższy niż 10 lat.

– Taki okres znany jest z innych krajów, ale też kryzysogenny i bardzo niebezpieczny dla stabilności makroekonomicznej – zaznaczył prezes ZBP.

Czytaj także: Rekomendacja S: uszczęśliwianie klientów banków na siłę? Nikłe zainteresowanie kredytami o stałym oprocentowaniu >>>

Jak dodał Krzysztof Pietraszkiewicz, już w czasie Forum Bankowego w marcu 2016 roku padały propozycje, że optymalny byłby 7-letni okres stałego oprocentowania.

– Jednak może być tak, że ze względu na niepewność na rynkach międzynarodowych i dyskusję na temat tego, w jakim kierunku potoczą się procesy gospodarcze, także poza Polską i w Polsce, to wiele osób skłania się do tego, że w tym pierwszym okresie, to powinno być pięć lat – mówił Krzysztof Pietraszkiewicz.

I jak dodał, tego typu kredyty, ze stałym oprocentowaniem na okres pięciu lat, są już w ofercie niektórych banków.

Klucz za dług

Przekazany do konsultacji projekt Rekomendacji S, zakłada również wprowadzenie na gruncie polskim rozwiązania znanego chociażby z USA, a potocznie zwanego „klucz za dług”. W zamian za przeniesienie tytułu własności na rzecz banku, kredytobiorca miałby zostać zwolniony ze spłaty długu.

– Rekomendacja S nie zakłada, że każdy bank taki produkt musi wprowadzić. Jest to możliwość zaoferowania takiego produktu – zastrzegał Mariusz Zygierewicz.

Jednocześnie, jak dodał, nie do końca wiadomo, jak takie rozwiązanie miałoby wyglądać.

– Nie wiemy, w jakich warunkach prawnych działamy. Kodeks cywilny nie ulega zmianie, inne przepisy dotyczące regulowania zobowiązań nie ulegają zmianie. W związku z tym powstaje pytanie, w jaki sposób mamy to robić? Chcielibyśmy zmian w prawie, które te przepisy ujednolicałyby – mówił Mariusz Zygierewicz.

Czytaj także: Kredyty mieszkaniowe do zmiany – “oddam klucze i kredyt z głowy” >>>

Ekspert ZBP apelował również, aby nie tworzyć sztucznej konkurencji pomiędzy bankami w tym zakresie, czyli tego, kto szybciej i łatwiej będzie mógł pozbyć się zobowiązania.

Jak podkreślił, kredytobiorca w przypadku rozwiązania „klucz za dług” również jest narażony na duże ryzyko.

– Jeśli mówimy, że wkład własny ma wynosić co najmniej 30 proc., to powstaje pytanie, co dzieje się z nim, jeśli mieszkanie zostanie sprzedane po oddaniu do banku. W naszej ocenie na dzień dzisiejszy ryzyko dla klienta jest potencjalnie wysokie i też chcielibyśmy, żeby KNF rozpoczęła kampanię informacyjną na ten temat – podkreślił Mariusz Zygierewicz. – Tak, żeby klienci potem nie czuli się oszukani, że ta oferta nie była dostosowana do ich wiedzy na temat rynków finansowych i zagrożeń, jakie wiążą się z takim kredytem – podsumował.

Przypomnijmy, że według założeń KNF, klienci banków, którzy chcieliby skorzystać z rozwiązania „klucz za dług”, mieliby dysponować co najmniej 30-proc. wkładem własnym przy zaciąganiu kredytu, a na jego miesięczną ratę wydawać nie więcej niż 35% wynagrodzenia.

Udostępnij artykuł: