Rezerwa federalna na ustach wszystkich

Finanse i gospodarka

Dziś inwestorzy przez wszystkie przypadki odmieniają nazwę amerykańskich władz monetarnych. Liczą, że dziś wieczorem dostaną istotne sygnały, jak w II połowie tego roku będzie wyglądać polityka Komitetu Otwartego Rynku w USA, decydującego o wysokości stóp procentowych i wielkości skupowanych aktywów.

Reakcja inwestorów na płynące z tej strony sygnały jest przy tym bardzo trudna do przewidzenia. Decyzji odnośnie polityki pieniężnej towarzyszyć będzie też publikacja prognoz dla amerykańskiej gospodarki.

Można sobie więc wyobrazić, że słabsze oceny perspektyw koniunktury zostaną odebrane jako zapowiedź kontynuacji skupu aktywów.

Pytanie w takiej sytuacji byłoby takie: czy inwestorzy skupią się na szacunkach ekonomicznych, zagrażających poprawie zysków przedsiębiorstw, czy jednak na kwestiach związanych z drukowaniem pieniędzy, które co prawda w ograniczonym stopniu wspierają gospodarkę, ale zapewniają środki na spekulacje na rynkach finansowych. Jest przy tym prawdopodobne, że reakcja z dzisiejszego wieczoru wyznaczy kierunek notowaniom akcji na kilka kolejnych dni.

Publikowane dziś dane o produkcji przemysłowej w Polsce, podobnie jak wczoraj podane informacje o wynagrodzeniach i zatrudnieniu, nie wniosą zapewne nic nowego do obrazu naszej gospodarki. Produkcja wedle prognoz ekonomistów podlegała stagnacji. Realny fundusz płac, będący wypadkową zmian zatrudnienia, płac i inflacji, też nie wykazuje oznak przyspieszenia. W maju podniósł się o 0,9% w skali roku, potwierdzając ograniczone możliwości zwiększania wydatków przez gospodarstwa domowe.

Rynki nieruchomości

Liczba rozpoczętych budów w USA w maju wzrosła o blisko 7% w porównaniu z kwietniem, do 914 tys. w ujęciu zannualizowanym. Wynik był wyraźnie słabszy od oczekiwań ekonomistów. Gorzej niż miesiąc wcześniej wypadła liczba wydanych pozwoleń na budowę. Wyniosła 974 tys. Do słabszego wyniku przyczynił się regres o 10% w segmencie wielorodzinnym.  W zakresie rozpoczętych budów nie udało się w maju zrekompensować słabego kwietniowego wyniku. W efekcie majowa liczba była znów niższa od 6-miesięcznej średniej, potwierdzając zahamowanie wzrostowych tendencji na amerykańskim rynku mieszkaniowym. Warto przy tym zwrócić uwagę, że w procesie budowy było w Ameryce 620 tys. obiektów wobec 606 tys. w kwietniu i 551 tys. w grudniu 2012 r. To w perspektywie kilku miesięcy skutkować może zwiększoną podażą. Wyraźnie rosnącą aktywność widać zwłaszcza w segmencie wielorodzinnym, gdzie buduje się 315 tys. domów. Przed załamaniem się rynku w 2008 r. budowało się ok.. 450 tys. domów.

Home Broker Daily, nr 856 – pobierz.
130622.hb.daily.856.503x516

Zespół analiz
Home Broker

Udostępnij artykuł: