Rollercoaster na rynku walutowym: złoty umacnia się po wypowiedzi premiera na temat inflacji

Gospodarka / Komentarze ekspertów

Ostatnie dni na krajowym rynku walutowym przypominają pędzący rollercoaster. Wszystko przez najwyższą od 20 lat inflację w Polsce i związaną z tym dyskusję o stopach procentowych. W środę do tej dyskusji włączył się premier Morawiecki, przyczyniając się do gwałtownego umocnienia złotego.

Marcin Kiepas
Marcin Kiepas, Tickmill

Ostatnie dni na krajowym rynku walutowym przypominają pędzący rollercoaster. Wszystko przez najwyższą od 20 lat inflację w Polsce i związaną z tym dyskusję o stopach procentowych. W środę do tej dyskusji włączył się premier Morawiecki, przyczyniając się do gwałtownego umocnienia złotego.

Wyższa inflacji mnie oczywiście martwi i mam nadzieję, że reakcja Narodowego Banku Polskiego będzie należyta - przyznał dziś na konferencji premier Mateusz Morawiecki, odnosząc się do wrześniowego skoku inflacji w Polsce z 5,5 proc. do 5,8 proc. i toczącej się w związku z tym dyskusji o konieczności podwyższenia stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Słowa te padły w dniu, w którym Rada zebrała się, żeby przedyskutować kształt polityki monetarnej oraz dzień przed zaplanowaną konferencją prezesa NBP Adama Glapińskiego. Nie mogły więc pozostać bez echa.

Natychmiastowa reakcja rynku walutowego

Reakcja rynku walutowego była natychmiastowa. Złoty, który rano wyraźnie tracił na wartości do głównych walut, w sposób gwałtowny się umocnił. Kurs EUR/PLN bezpośrednio po słowach premiera spadł z ponad 4,62 zł do prawie 4,59 zł, podczas gdy w okolicach godziny 10:00 euro kosztowało ponad 4,6313 zł.

Równie mocno zanurkował kurs USD/PLN. Dolar wykonał zwrot z poziomu 4 zł i spadł poniżej 3,98 zł. Skalę tego zwrotu ograniczało jednak trwające od kilku dni umocnienie dolara na rynkach światowych.

Czytaj także: Prezes NBP zmienia retorykę na temat inflacji i stóp procentowych?

O godzinie 13:28 za euro trzeba było zapłacić 4,5920 zł, czyli o 1,2 gr mniej niż we wtorek na koniec dnia i o prawie 4 gr mniej niż rano. Dolar kosztował 3,98 zł, rosnąc o 1 gr w relacji do wczorajszego zamknięcia. Kurs CHF/PLN, którego opisane wyżej zawirowania również nie ominęły, kształtował się na poziomie 4,28 zł, co oznacza podobną wycenę szwajcarskiego franka jak dzień wcześniej.

Wyraźne pogorszenie nastrojów na rynkach globalnych

Obserwowane dziś wyraźne pogorszenie nastrojów na rynkach globalnych i związany z tym wzrost awersji do ryzyka, nie zachęca do kupna złotego. Chwilowo jednak jest to czynnik o drugorzędnym znaczeniu. Pierwszorzędną rolę odgrywają tematy krajowe. W tym dyskusja o podwyżkach stóp procentowych w Polsce. Dlatego ważnym jej elementem będzie trwające posiedzenie RPP. I wprawdzie nikt zmiany stóp procentowych w październiku nie oczekuje, ale otwartym pozostaje pytanie, czy Rada zasugeruje taką podwyżkę w listopadzie. Gdyby tak się stało to otworzy to furtkę do dalszej aprecjacji złotego. Brak takiej sugestii rozczaruje rynki, przyczyniając się do wyprzedaży złotego.

Źródło: ISBnews
Udostępnij artykuł: