Ropa drożeje z powodu obaw o możliwe zakłócenia w dostawach; PKN Orlen wprowadza limity na stacjach benzynowych

ESG / Gospodarka

Ceny ropy na globalnych giełdach paliw rosną w reakcji na obawy inwestorów, że dojdzie do zakłóceń w globalnych dostawach surowca z powodu nasilającej się wojny Rosji z Ukrainą. W efekcie wzmożonego ruchu na stacjach Orlenu wprowadzono limity.

Stacja paliw PKN Orlen
Fot. stock.adobe.com/Tomasz Warszewski

Ceny ropy na globalnych giełdach paliw rosną w reakcji na obawy inwestorów, że dojdzie do zakłóceń w globalnych dostawach surowca z powodu nasilającej się wojny Rosji z Ukrainą. W efekcie wzmożonego ruchu na stacjach Orlenu wprowadzono limity.

Rzeczniczka prasowa koncernu Joanna Zakrzewska zamieściła na swoim profilu Twitterowym oświadczenie dotyczące sprzedaży paliw na stacjach płockiego koncernu.

Jak napisano, w efekcie wzmożonego, skumulowanego ruchu na stacjach koncern wprowadził "rozwiązania usprawniające i zapewniające obsługę wszystkim klientom".

"Kierowcy samochodów osobowych mogą obecnie zatankować jeden bak (50 litrów), natomiast kierowcy samochodów ciężarowych 500 litrów" - poinformowano.

W oświadczeniu podkreślono, że pojazdy służb mogą tankować na stacjach dowolną ilość paliwa.

Więcej najnowszych wiadomości na temat agresji Rosji na Ukrainę >>>

"Niezwłocznie po rozładowaniu ruchu sprzedaż wróci do normalnego trybu. Jednocześnie podkreślamy, że paliwa nie zabraknie. Dostawy na nasze stacje są realizowane i dysponujemy zapasami zapewniającymi ich ciągłość" - zapewniono.

Zakrzewska podkreśliła, że obecnie sprzedaż paliw na stacjach Orlenu jest ok. dwukrotnie większa od standardowego poziomu. 

Sytuacja na rynkach ropy nadal napięta

Po szaleńczych wzrostach w czwartek, gdy ropa zyskiwała 9 proc., ale potem oddała te zwyżki, sytuacja na rynkach ropy nadal jest napięta, chociaż spokojniejsza, niż w trakcie poprzedniej sesji.

Po tym, jak w czwartek rosyjskie wojska zaatakowały wiele miast na Ukrainie, zachodnie mocarstwa nałożyły sankcje na Rosję. Jednak prezydent USA Joe Biden dał jasno do zrozumienia, że USA i inne kraje nie są skłonne poświęcić własnych gospodarek, aby ukarać Rosję za inwazję na Ukrainę.

Sankcje USA

Podczas, gdy Stany Zjednoczone nałożyły na Rosję najsurowsze w historii sankcje, gdy rosyjskie czołgi i wojska zbliżyły się do ukraińskiej stolicy, to podano, że ograniczenia dotyczące rozliczeń walutowych z Rosją nie obejmą opłat za surowce energetyczne, które są kluczowym źródłem dochodów Moskwy.

"Jeśli chodzi o skutki finansowe, nałożone w czwartek sankcje przeciwko Rosji są największe w historii" - powiedział zastępca doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego USA Daleep Singh. Dodał, że nadal "wszystkie opcje są na stole", w tym wykluczenie Rosji z systemu SWIFT.

Czytaj także: Prezydent Biden: obejmujemy sankcjami kolejne cztery duże rosyjskie banki; wszystkie aktywa Rosji w USA będą zamrożone >>>

Prezydent USA Joe Biden powiedział, że Rosja nie zostanie wykluczona z międzynarodowego systemu bankowego SWIFT, bo sprzeciwia się temu Europa.

"Początkowe obawy rynków, że ropa z Rosji zostanie objęta jakimiś sankcjami, osłabły, a to spowodowało, że ceny ropy są niższe niż w czwartek" - mówi Daniel Hynes, starszy strateg ds. rynków surowcowych w Australia & New Zealand Banking Group Ltd.

"Jednakże pomimo dużych rabatów oferowanych na rosyjską ropę nie przyciąga to kupujących, co może sugerować, że nadal na rynkach może być problem z podażą, jeśli banki nie będą w stanie ułatwić handlu w krótkim okresie" - podkreśla. 

POPiHN/PIPP: mamy wystarczająca ilość ropy i paliw, magazyny są pełne

Polska dysponuje odpowiednimi rezerwami ropy naftowej oraz paliw. Magazyny są pełne. Krajowe zapasy wystarczą na ponad 3 miesiące. Rurociągiem "Przyjaźń" ciągle płynie surowiec, a dzięki Naftoportowi jesteśmy w stanie pokryć całe krajowe zapotrzebowanie ropą dostarczaną przez tankowce, podały we wspólnym komunikacie Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) oraz.Polska Izba Paliw Płynnych (PIPP).

"Atak Rosji na Ukrainę odczuły rynki na całym świecie. Obecny niepokój jest wykorzystywany przez spekulantów, którzy chcą nieuczciwie zarobić na tej niepewnej sytuacji. Wzmożony popyt na paliwa, w niektórych częściach kraju stwarza dodatkowe wyzwania logistyczne. Wydania z baz paliw zostały zwiększone. Należy jednak uwzględnić indywidualne warunki handlowe każdego z operatorów. Nie wszystkie ponadkontraktowe zgłoszenia zapotrzebowania mogły zostać zrealizowane. Koncerny monitorują sytuację i podejmują stosowane działania zaradcze" - czytamy w komunikacie.

Czytaj także: Kolejki na stacjach benzynowych; Orlen, Lotos, PERN uspokajają: Polska zabezpieczona na wypadek braku dostaw ropy ze Wschodu >>>

Obie organizacje zapewniają, że rozpowszechnianie informacji na temat masowego braku zaopatrzenia czy dostępności surowców i paliw należy odbierać jako działania dezinformacyjne, które mają na celu wywołanie niekontrolowanej paniki wśród kierowców.

"Potępiamy działania niektórych operatorów stacji paliw, którzy wykorzystują trudną sytuację oraz sztucznie zawyżają ceny paliw. Sytuacja jest pod kontrolą i nie ma powodów, żeby kupować paliwa na zapas" - podsumowano.

PIPP jest organizacją samorządu gospodarczego powołaną w 1991 r. przez przedsiębiorców polskiego prywatnego sektora paliwowego. Obecnie zrzesza ponad 300 firm operujących w różnych segmentach rynku paliw, głównie handlu detalicznym i hurtowym.

POPiHN to działająca od 1995 roku organizacja branżowa zrzeszająca działające w Polsce firmy paliwowe i logistyczne.

Ceny paliw mogą przekroczyć 6 zł za litr w najbliższym tygodniu

Wszystko wskazuje na to, że w perspektywie najbliższych kilku dni za litr benzyny Pb95 oraz oleju napędowego zapłacimy w granicach 5,80-6,20 zł za litr, wynika z komentarza rynkowego analityków BM Reflex.

Poniżej komentarz rynkowy BM Reflex:

Ostatni tydzień lutego na krajowym rynku paliw charakteryzował się dużą zmiennością cen przy rekordach dziennej sprzedaży  paliw na stacjach.

W czwartek koło południa średnio za litr benzyny Pb95 i oleju napędowego płaciliśmy w Polsce jeszcze 5,57 oraz 5,62 zł. W piątek rano na większości stacji paliw ceny zbliżają się do średniego poziomu 5,80-5,90 zł/l. Wszystko wskazuje na to, że w perspektywie najbliższych kilku dni za litr benzyny Pb95 oraz oleju napędowego zapłacimy w granicach 5,80-6,20 zł/l w zależności od konkurencji i charakterystyki lokalnego mikrorynku.

Wzrost cen to efekt  dynamicznych wzrostów cen hurtowych. W skali tygodnia hurtowe ceny benzyny Pb95 wzrosły 37 gr/l netto, diesla natomiast 45 gr/l. Paniczna reakcja kierowców i kolejki na stacjach paliw uderzyły w krajową infrastrukturę logistyczną - dzienny wolumen sprzedaży wzrósł nawet 5-krotnie, co niestety zaowocowało brakiem paliw na części stacji. Sytuacja powinna jednak  wrócić do normy w ciągu kilku dni, gdyż dostawy ropy naftowej i produktów ropopochodnych do Polski realizowane są zgodnie z harmonogramem. 

Źródło: PAP BIZNES, ISBnews
Udostępnij artykuł: