Rosja uznała niepodległość Donbasu w granicach dwóch obwodów Ukrainy

Gospodarka

Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział we wtorek, że jego kraj uznał niepodległość tzw. republik ludowych w Donbasie w tych granicach, do których one pretendują - a więc obejmujących całe obwody doniecki i ługański na wschodzie Ukrainy.

Figurki żołnierzyków na mapie Rosji i Ukrainy
Fot. stock.adobe.com/ kirill_makarov

Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział we wtorek, że jego kraj uznał niepodległość tzw. republik ludowych w Donbasie w tych granicach, do których one pretendują - a więc obejmujących całe obwody doniecki i ługański na wschodzie Ukrainy.

"Uznaliśmy wszystkie ich podstawowe dokumenty, w tym konstytucję, a w niej zapisane są granice obwodów donieckiego i ługańskiego" - powiedział Putin. Dodał, że liczy na to, że "wszystkie sporne kwestie zostaną rozwiązane w drodze negocjacji między obecnymi władzami w Kijowie i władzami republik".

Putin oświadczył, że porozumienia mińskie, których celem było uregulowanie sytuacji w Donbasie, zostały "sprowadzone do zera", za co obarczył winą władze Ukrainy. Użył określenia, że porozumienia te zostały "zabite" i "przestały istnieć".

Czytaj także: Rosyjska agresja na Ukrainę: Putin uznał separatystyczne "republiki" w Donbasie >>>

Żądania wobec Ukrainy

Naciskał jednocześnie na rozmowy władz ukraińskich z separatystami, co wymienił jako jeden z warunków unormowania relacji z Ukrainą. Według jego słów Ukraina powinna także "sama zrezygnować ze wstąpienia do NATO". Jak dodał, Ukraina powinna również uznać głosowanie na Krymie z marca 2014 roku, które Rosja określa jako referendum i po którym nastąpiła rosyjska aneksja półwyspu.

Jako "najważniejszy punkt" w tych warunkach Putin wymienił "znaczny stopień demilitaryzacji obecnej Ukrainy". Oskarżał w tym kontekście kraje zachodnie o przekazywanie Ukrainie uzbrojenia.

Przekonywał także, że Ukraina "jeszcze od czasów radzieckich dysponuje dość szerokimi kompetencjami nuklearnymi" i może "w szybszym tempie rozwiązać tę kwestię". Nawet pojawienie się taktycznej broni jądrowej tworzyłoby - według Putina - "strategiczne zagrożenie" dla Rosji.

Putin ocenił, odnosząc się do wypowiedzi prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, że kraj ten ogłosił, iż ma ambicje nuklearne. "Rozumiemy to tak, że słowa te były skierowane przede wszystkim do nas, i chcę powiedzieć, że je usłyszeliśmy" - powiedział. Zapewnił, że Rosja będzie do tego podchodzić "w jak najpoważniejszy sposób".

Wprowadzenie wojsk rosyjskich do Donbasu

Pytany o wprowadzenie wojsk rosyjskich do Donbasu, Putin oświadczył, że nie mówił, że nastąpi to teraz. "Nie można przewidywać jakiejś konkretnej daty możliwych działań" - powiedział.

Krótko wcześniej we wtorek izba wyższa parlamentu, Rada Federacji, wydała zgodę na użycie sił zbrojnych poza granicami kraju. O zgodę na to, "zgodnie z umowami o przyjaźni i współpracy" z separatystycznymi tzw. Ługańską Republiką Ludową (ŁRL) i Doniecką Republiką Ludową (DRL), wnioskował Putin.

Udostępnij artykuł: