Rośnie inflacja, ale rosną płace – Mateusz Morawiecki

Gospodarka

Poziom inflacji jest "niepokojący", jednak wzrost wynagrodzeń w gospodarce narodowej znacznie przewyższa spadek wartości pieniądza, powiedział premier Mateusz Morawiecki. Tymczasem część analityków przewiduje inflację w końcu roku na poziomie powyżej 5 procent.

Premier Mateusz Morawiecki
Premier Mateusz Morawiecki Fot. Adam Guz/KPRM

Poziom inflacji jest "niepokojący", jednak wzrost wynagrodzeń w gospodarce narodowej znacznie przewyższa spadek wartości pieniądza, powiedział premier Mateusz Morawiecki. Tymczasem część analityków przewiduje inflację w końcu roku na poziomie powyżej 5 procent.

"Inflacją niepokoimy się my, inflacją niepokoi się Rada Polityki Pieniężnej. Jest to prerogatywa banku centralnego i Rady Polityki Pieniężnej, aby podejmować odpowiednie kroki zapobiegawcze, prewencyjne. I tutaj niezależny bank centralny na pewno działa tak, jak działać powinien. Ja nie oceniam tych działań" - powiedział Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej.

Odniósł poziom inflacji do notowanego w ostatnich miesiącach wzrostu wynagrodzeń.

"Z naszej perspektywy warto podkreślić jedną podstawową rzecz. Otóż porównam dwa okresy: rok 2021 kiedy inflacja oscyluje powyżej 4%, jest niepokojąca, ale wynagrodzenia wzrosły w gospodarce narodowej 9,8%. To dane za któryś z ostatnich miesięcy, bodaj za czerwiec. I rok 2012 wtedy inflacja wynosiła 2,8%, a w którymś z miesięcy wzrost wynagrodzeń notowany był 2,7%" - podkreślił.

Premier wierzy w spadek inflacji

"Dziś pomimo tego przyrostu inflacji, który nas niepokoi, jednak ludzie -  na szczęście - mogą nabyć więcej artykułów i to jest podstawowa zależność, którą trzeba tutaj mieć na uwadze" - dodał.

Premier wskazał na prognozy, które zakładają spadek inflacji w najbliższych miesiącach.

"Z analiz, które przeczytałem z banku centralnego wynika, że inflacja powinna być w stopniowym trendzie malejącym, toteż za kilka miesięcy powinna tu być jakby lepsza informacja, która dotrze do nas. Na to też liczę" - podkreślił.

Tymczasem niektórzy analitycy pytani przez PAP Biznes prognozują dalszy wzrost inflacji. Np. Marcin Mazurek z mBanku uważa, że inflacja nie wróci szybko poniżej 5 proc., na koniec roku będziemy mieć odczyty mocno powyżej 5 proc.

Zaś Monika Kurtek z Banku Pocztowego przewiduje inflację na koniec roku na poziomie 5,5 procent i mówi:

– W rok 2022 wchodzić będziemy niestety także najprawdopodobniej z 5-proc. inflacją, co oznacza, że średniorocznie będzie ona kształtować się powyżej 3,5 proc.

Inflacja z górki, czy pod górkę?

Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał dzisiaj, że inflacja konsumencka wyniosła 5% w ujęciu rocznym w lipcu 2021 r., według wstępnych danych. W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 0,4% w lipcu.

W połowie lipca Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał, że przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw (w których liczba pracujących przekracza 9 osób) w czerwca br. wzrosło o 9,8% r/r, zaś zatrudnienie w przedsiębiorstwach wzrosło o 2,8% r/r.

Prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adam Glapiński ocenił w ubiegłym tygodniu, że inflacja konsumencka pozostanie powyżej pasma odchyleń od celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego (NBP), wynoszącego 2,5% +/- 1 pkt proc., do końca tego roku, a następnie obniży się i w kolejnych latach będzie mieścić się w celu.

W ubiegłym miesiącu Ministerstwo Finansów podtrzymało prognozy dotyczące średniorocznej inflacji na poziomie 3,1%.

Jak podał wówczas minister finansów Tadeusz Kościński, czerwiec ma być ostatnim miesiącem podwyższonej inflacji, a od lipca widoczny już będzie trend spadkowy.

Źródło: ISBnews, PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: