Rośnie popyt na prace, rosną płace

Komentarze ekspertów

Dziś w Polsce w centrum uwagi dane o produkcji przemysłowej podawane o 14.30, które są zwykle jednym z najlepszych wskaźników pozwalających szacować zmiany PKB. Konsensus plasuje się na poziomie 6,5 proc. rok do roku, moja prognoza wskazuje na wzrost o 7,8 proc. (poznamy również dane o produkcji budowlanej oraz inflacji PPI). W USA jak zwykle co czwartek pojawią się dane o nowych podaniach o zasiłek dla bezrobotnych, będące papierkiem lakmusowym rynku pracy i sytuacji w całej gospodarce. Konsensus to 315 tys.

Dobre dane z rynku pracy potwierdzają, że firmy zgłaszają coraz większy popyt na pracowników i są gotowe im więcej płacić, a jednocześnie dane te przestrzegają przed traktowaniem obecnej niskiej inflacji jako zjawiska trwałego. W marcu zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło  o 0,13 proc. miesiąc do miesiąca, co jak na ten okres roku jest wynikiem wysokim – jest to najwyższy marcowy wzrost od 2008 r. Dane odsezonowane wskazują, że jest to najwyższy wzrost od lutego 2011 r. Wprawdzie w okresach najsilniejszej ekspansji gospodarki zatrudnienie powinno rosnąć w tempie 0,3-0,4 proc. miesięcznie, ale zmierzamy w dobrym kierunku. Co istotne, widać oznaki narastania presji płacowej. W marcu płace w sektorze przedsiębiorstw wzrosły o 4,8 proc. rok do roku. Jak widać na wykresie obok, średni wzrost płac wyraźnie wędruje w górę. Z jednej strony sugeruje to dalsze ożywienie konsumpcji (realny wzrost płac jest najwyższy od stycznia 2009r.). Z drugiej strony, bardzo wątpliwe jest, by przy takim trendzie płac inflacja nie zaczęła rosnąć. Historyczne zależności sugerują, że wzrost inflacji zacznie się na przełomie 2014 i 2015 r. Obstawianie braku zmian stóp w 2015 r. to ryzykowna strategia.

140417.daily.01.400x

Podsumowanie: Wyższe płace=wyższa konsumpcja=wyższa inflacja… za rok = brak zmian stóp w 2015 r. jest mało realny.

Choć sytuacja gospodarcza Polski jest coraz lepsza (na co wskazują powyższe dane), to firmy zaczynają się niepokoić efektami konfliktu na wschodzie Europy – wynika z cokwartalnego monitoringu nastrojów firm prowadzonego przez NBP. Ocena bieżącej sytuacji ekonomicznej, krótkookresow prognozy popytu oraz prognozy zatrudnienia nieznacznie obniżyły się na początku drugiego kwartału w porównaniu z pierwszym kwartałem, choć wciąż pozostają na dodatnim poziomie i wskazują na kontynuację ożywienia – tylko może nie w takiej skali jak do tej pory. Analitycy NBP wskazują, że odpowiedzi dotyczące realnej aktywności – nowych inwestycji, czy produkcji – wykazują generalnie poprawę, co sugeruje, że mamy do czynienia z gorszymi nastrojami które nie do końca znajdują odzwierciedlenie w bieżących realnych procesach. Na podobny wniosek wskazywałem wczoraj w odniesieniu do firm niemieckich. Dopóki zatem kryzys na wschodzie nie ulegnie zaostrzeniu, jego efekty mają szansę pozostać tylko w głowach.

140417.daily.02.400x

Podsumowanie: Lekkiego pogorszenia nastrojów firm trudno nie dostrzec. Ale na razie nie ma powodów do większych obaw.

Rynek

Złoty był wczoraj minimalnie słabszy, podobnie jak ceny obligacji, co może wskazywać na efekty wyższej awersji do ryzyka. Kurs eurozłotego powoli zbliża się do psychologicznej bariery 4,20, od której oddziela go jeszcze wskazywana w analizach technicznych granica 4,1950. Pokonanie obu barier mogłoby uruchomić dalszy ruch w kierunku 4,22 zł. Trend z ostatnich dni sugeruje, że nie jest to niemożliwe, aczkolwiek taki ruch będzie możliwy tylko pod wpływem jakiegoś impulsu ze strony Ukrainy. Bez takiego impulsu 4,2 powinno się bronić. Chciałbym dziś zwrócić uwagę, że dane z rynku pracy, które zwykle przez rynek finansowy traktowane są jako mało istotne, zaczynają wysyłać sygnały istotne z punktu widzenia rynku stopy procentowej. Przyspieszenie dynamiki płac sprawia, że flirt z ideą o braku zmian stóp procentowych w 2015 r. może tracić sens. Zatem, że gra na umocnienie polskich obligacji jest ryzykowna. I to też była jedna z przyczyn wczorajszego wzrostu rentowności.

140417.daily.03.400x

Podsumowanie: Złoty jest w krótkoterminowym trendzie osłabienia, ale na razie bariery 4,1950 i 4,2 są nienaruszone.

Ignacy Morawski
Główny Ekonomista
FM Bank PBP S.A.

Udostępnij artykuł: