RPP dziś nie powinna obniżyć stóp procentowych

Komentarze ekspertów

Dziś posiedzenie decyzyjne kończy Rada Polityki Pieniężnej. Ja sądzę, że prawdopodobieństwo zmiany stóp procentowych jest bardzo niskie. Od ostatniego posiedzenia RPP bilans czynników makroekonomicznych nie jest na tyle proobniżkowy, by wywołać zmianę postawy większości członków Rady.

Będą oni chcieli poczekać do marca, kiedy pojawi się projekcja inflacji i nią będzie można uzasadnić jakieś ruchy. Po styczniowym posiedzeniu Rada zakomunikowała, że dokona zmiany stóp procentowych jeżeli zostaną spełnione trzy warunki: wydłuży się okres deflacji, dane pokażą spowolnienie aktywności gospodarczej w Polsce oraz utrzyma się niski wzrost w otoczeniu polskiej gospodarki. Pierwszy warunek jest spełniony, ponieważ deflacja potrwa jeszcze 6-12 miesięcy. Ale żeby wiarygodnie potwierdzić spełnienie tego warunku, trzeba przedstawić jakieś wiarygodne prognozy – a te przyniesie dopiero marcowa projekcja inflacji. Z warunków drugiego i trzeciego na pewno nie jest spełniony drugi. Dane z polskiej gospodarki za styczeń były dobre i raczej można dopatrywać się sygnałów ożywienia a nie spowolnienia. Warunek trzeci można dowolnie interpretować. W każdym razie trzy warunki były przedstawione jako łączne i z tego punktu widzenia obniżka stóp dziś byłaby dużym zaskoczeniem.

150204.daily.01.400x

Podsumowanie: Z punktu widzenia komunikatów RPP, obniżka stóp procentowych dziś wydaje się mało prawdopodobna.

Aprecjacja franka nie jest istotnym zagrożeniem ani dla budżetów gospodarstw domowych ani dla sektora bankowego – napisał NBP w raporcie o stabilności systemu finansowego. Zdaniem banku buforem chroniącym gospodarkę przed efektami aprecjacji franka jest m.in. spadek stóp procentowych we franku i wzrost płac w Polsce. Wprawdzie średnia rata kredytów frankowych zaciąganych w 2007 i 2008 r. jest dziś ok. 30-50 proc. wyższa, ale jednocześnie w ostatnich siedmiu-ośmiu latach znacząco wzrosły realne wynagrodzenia. Dlatego gospodarstwa domowe nie powinny mieć problemów z obsługą kredytów. Koszty obsługi długów walutowych w stosunku do przeciętnego wynagrodzenia są dziś takie, jak w trakcie kryzysu finansowego na jesieni 2008 r. oraz kryzysu zadłużeniowego w strefie euro w połowie 2011 r.. Ja myślę, że NBP ma rację, że problem kredytów nie jest obecnie wielkim zagrożeniem dla całej gospodarki. Ale trzeba pamiętać, że jesteśmy o jeden silny globalny szok od sytuacji, w której zadłużenie we frankach może stać się problemem makroekonomicznym.

150204.daily.02.400x

Podsumowanie: Wzrost płac sprawił, że obsługa długu walutowego nie zagraża stabilności gospodarki – twierdzi NBP.

Rynek

Złoty był we wtorek mocniejszy, obligacje słabsze, co wraz z drożejącą na świecie ropą i innymi surowcami oraz umocnieniem walut rynków wschodzących wygląda jak reakcja na lepsze oczekiwania dotyczące globalnego wzrostu gospodarczego. Znacząco umocniło się euro w stosunku do dolara. Wynika to prawdopodobnie z faktu, że bardzo wielu inwestorów miało zajęte krótkie pozycje na tej parze walutowej (czyli grali na umocnienie dolara) i lekki ruch w górę zmusił ich do likwidowania tych pozycji. Dziś wydarzeniem dnia na polskim rynku będzie naturalnie decyzja Rady Polityki Pieniężnej. Nie oczekuję zmian stóp procentowych (patrz niżej). Ale ponieważ część uczestników rynku wydaje się dostrzegać szanse na cięcie kosztu pieniądza, w przypadku jego braku może dojść do umocnienia polskiej waluty.  

150204.daily.03.400x

Podsumowanie: Złoty skorzystał na generalnie lepszych nastrojach na świecie.

Ignacy Morawski
Główny Ekonomista
BIZ Bank 

Udostępnij artykuł: