Ruchy cenowe: miecz obosieczny po publikacji wzrostu w II kwartale przez Wielką Brytanię

Finanse i gospodarka

Informacje opublikowane w nocy nadal były pozytywne, z wyjątkiem Nowej Zelandii, gdzie bank centralny na ostatnim posiedzeniu, nie zmieniając co prawda stóp procentowych, złożył dość jastrzębie oświadczenie, powołując się na pierwsze oznaki ożywienia gospodarczego.

Informacje opublikowane w nocy nadal były pozytywne, z wyjątkiem Nowej Zelandii, gdzie bank centralny na ostatnim posiedzeniu, nie zmieniając co prawda stóp procentowych, złożył dość jastrzębie oświadczenie, powołując się na pierwsze oznaki ożywienia gospodarczego.

W efekcie tego oświadczenia waluta nowozelandzka umocniła się dziś rano.

W pozostałych przypadkach było spokojnie. Dziś rano niemiecki indeks IFO okazał się nieco lepszy, niż przewidywano w ujęciu ogólnym, jednak poszczególne elementy mniej więcej pokrywały się z oczekiwaniami. Pierwotną reakcją w parze EUR/USD były oferty kupna aż do momentu publikacji, po czym euro straciło na wartości i w chwili, gdy to piszę, znajduje się na poziomie godzinnego wsparcia, tj. 1,3179/81.

Równocześnie otrzymaliśmy brytyjskie ostateczne dane dotyczące PKB w drugim kwartale, z czym wiązały się dość zabawne ruchy cenowe. Dane były niewątpliwie dobre i potwierdziły, że Wielka Brytania radzi sobie lepiej, niż wskazywało na to poprzednie kierownictwo Bank of England. Jednak po uzgodnieniu konsensusu rynkowego kurs pary GBP/USD szybko odbił w górę tuż przed stosunkowo dużą wyprzedażą. Rynek wyraźnie skłaniał się ku długim pozycjom i jeżeli oczekiwano lepszych wyników, nastąpiło rozczarowanie. Konieczne było rozliczenie zleceń stop i obecnie wydaje się, że to koniec.

Należy zauważyć, że w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie BoE i publikacja ostatniego raportu na temat inflacji, co realnie oznacza, że zmienność opcji w odniesieniu do wyceny nieco rośnie. Równie ważna jest obserwacja, że w parze GDP/USD 100- i 200-dniowa średnia ruchoma plasują się odpowiednio na poziomie 1,5279 i 1,5573. Moim zdaniem rynek będzie grał w ramach tego przedziału do następnego tygodnia, z tendencją odgórną, do momentu nieco bardziej gołębiej interwencji prezesa BoE Marka Carneya. Interwencja ta będzie wystarczająco gołębia, by zepchnąć nas niżej, jednak nie dość, by zaszkodzić strategii, którą przyjął jako prezes.

Dziś po południu poznamy tygodniowe dane ze Stanów Zjednoczonych dotyczące bezrobocia i zamówień na główne dobra trwałe. Nie muszę właściwie czytać tych danych, ale gdybym miał zgadywać, sugerowałbym, że rynek pracy jest słabszy. W odniesieniu do tego, czego można się dziś spodziewać - właściwie dalszy ciąg tego samego, jak zwykle na spokojnych rynkach letnich. Wygaśnięcia opcji najprawdopodobniej również wpłyną na run do godziny realizacji na giełdzie nowojorskiej, a biorąc pod uwagę, że para GDP/USD dąży do 1,5400 w kontekście wygaśnięcia powyżej dzisiejszych 700 mln, można się spodziewać, że reszta dnia upłynie nam na dryfowaniu w stronę tego magnetycznego poziomu. W parze USD/JPY nastąpi dziś podobnego rozmiaru wygaśnięcie na poziomie 100, a zatem do tego czasu będziemy obracać się w tych rejonach.

Para AUD/USD zrobiła lekki zwód na spokojnych rynkach po zgiełku i wystąpieniach Chin w ostatnich dniach. Nie należy porzucać dolara australijskiego, natomiast trzeba bardziej uważać na Chiny, niż na Australię, zwłaszcza w odniesieniu do danych i retoryki. Obecnie, w większym stopniu niż kiedyś, Australia zachowuje się tak, jakby była marionetką Chin.

Kaski włóż, życzę wam dziś powodzenia.

Ken Veksler
Saxo Bank

Udostępnij artykuł: