Rynek finansowy: Banki w oczekiwaniu przyspieszonego rozwoju kraju

BANK 2016/04

Pod tym hasłem przebiegało doroczne Forum Bankowe. Konferencji patronował Związek Banków Polskich. Eksperci bankowi, naukowcy i politycy wspólnie oceniali nadzieje i zagrożenia dla sektora bankowego pojawiające się w ostatnich latach.

Pod tym hasłem przebiegało doroczne Forum Bankowe. Konferencji patronował Związek Banków Polskich. Eksperci bankowi, naukowcy i politycy wspólnie oceniali nadzieje i zagrożenia dla sektora bankowego pojawiające się w ostatnich latach.

Antoni Wołągiewicz

Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes ZBP, otwierając Forum Bankowe przypomniał, że dokładnie 25 lat wcześniej przygotowano Statut Związku Banków Polskich. - Rozmawiamy o warunkach funkcjonowania banków w warunkach niskich stóp procentowych, rosnących obciążeń i wymagań, widać ogromną niepewność prawną dotyczącą zasad obrotu gospodarczego. Banki mają nakładany coraz większy gorset ograniczeń biznesowych, czego przykładem jest choćby ustawa o interchange lub ta o kredycie konsumenckim - stwierdził. I dodał: Widać negatywną atmosferę roztaczaną wokół banków i trzeba zmienić tę sytuację. W ciągu ostatnich 12 miesięcy sektor bankowy poniósł dodatkowe obciążenia: ponad 3 mld zł wypłaconych na restrukturyzację i na depozyty klientów SKOK-ów, ponad 2 mld zł wypłat na rzecz klientów SK Banku, a także na wsparcie kredytobiorców mieszkaniowych. Wszystkie te dodatkowe wydatki sektora są już na poziomie 8 mld zł i zderzają się z coraz mniejszymi przychodami banków z powodu niskich stóp procentowych oraz ograniczenia prowizji za interchange.

bank.2016.04.foto.029.a.400xZmiany w bankowości

Krzysztof Pietraszkiewicz przypomniał, że w 2016 r. czekają banki dodatkowe wymogi związane z podatkiem od aktywów bankowych i gromadzeniem środków na tzw. sześciopak, czyli pomoc dla kredytobiorców mieszkaniowych. Polska bankowość zmieniła się, a największy wpływ miały na to nowy system ochrony depozytów i uporządkowanej likwidacji banków, utworzenie europejskiego systemu nadzoru, nowa rola EBC, powstanie Komitetu Stabilności Finansowej. - Bankowość się zmienia, bo podnoszone są wymogi kapitałowe. System ochrony instytucjonalnej dla polskiej bankowości spółdzielczej to jeden ze stabilizatorów pozwalających na budowę nowego modelu banków. Następuje radykalna zmiana praktyk bankowych przez zmniejszenie liczby udzielanych kredytów walutowych, wprowadzenie nowej formuły bancassurance i nowe zabezpieczenia przed ryzykiem walutowym. Dzięki współpracy ZBP z ekspertami powstaje bankowa platforma cyberbezpieczeństwa. Pojawi się nowy model zarządzania ryzykiem, będą nowe ramy kwalifikacyjnych wymagań stosowanych wobec bankowych pracowników - mówił prezes Krzysztof Pietraszkiewicz. Dlatego też wizerunek, konkurencyjność i rentowność - to triada pojęć, które będą decydowały o przyszłości polskich banków. Chodzi o zachowanie ich innowacyjności i wysokich standardów bezpieczeństwa, wykorzystanie takich narzędzi, jak Big Data, do tworzenia nowych produktów bankowych.

bank.2016.04.foto.028.b.267xPrezes ZBP dodał, że banki, jako zaufani uczestnicy rynku, muszą być skoncentrowane na określonej kulturze działania. Będą realizowane nowe strategie w polskiej bankowości, np. zachęcania Polaków do wieloletniego oszczędzania, o czym dyskutuje się już w Senacie. Pojawi się nowy system finansowania mieszkalnictwa, do czego potrzebny jest rozwój kas oszczędnościowo- mieszkaniowych i rynek listów zastawnych, nowego typu fundusze inwestycyjne. Koniecznie jest wprowadzenie ogólnopolskich systemów wspierania MŚP, dlatego w ZBP powstała inicjatywa utworzenia komitetu ds. współpracy w obszarze małych i średnich przedsiębiorstw. Pojawią się nowe programy edukacyjne dla społeczeństwa i sektora bankowego. Już (wspólnie z BIK S.A., BIG InfoMonitorem S.A., KIR S.A., ale także z GPW S.A.) są realizowane umowy ze 122 szkołami wyższymi. Prezes ZBP serdecznie podziękował środowisku naukowemu za apel do polityków, wzywający do stabilizowania atmosfery wokół sektora bankowego. - Przez 25 lat budowaliśmy razem sektor bankowy i udało się zebrać ponad 160 mld zł kapitałów. To wielki sukces, ale czy dziś krytykując banki świat polityki i regulatorów nie ma sobie nic do zarzucenia? Opinia publiczna i klienci nie wybaczą nam ich lekceważenia. Banki są często jedynym sposobem na rozwiązywanie problemów społecznych i gospodarczych. A my jako sektor bankowy jesteśmy do tego gotowi. I jesteśmy dumni, że służyliśmy i chcemy dalej służyć polskiej gospodarce - stwierdził prezes ZBP.

bank.2016.04.foto.028.a.267xProgram 500+ i banki

Według Leszka Skiby podsekretarza stanu w resorcie finansów można oczekiwać tegorocznego wzrostu gospodarczego na poziomie 3,4 proc. PKB. - Ale trudno nie zauważyć mocnego impulsu fiskalnego związanego z programem 500+. Ten program będzie wzmacniał konsumpcję i jeśli chodzi o wzrost PKB, może zaskakiwać na plus. Program 500+ zachęci Polaków do zwracania się po kredyt do banków lub do firm pożyczkowych. Pojawienie się stałych, nowych dochodów zachęci banki i klientów do współpracy. Zrównanie oprocentowania papierów krótkoi długoterminowych powinno być dla banków pewnym ostrzeżeniem, że jakaś forma globalnego spowolnienia gospodarczego jest przez inwestorów brana pod uwagę. Wszystkie te elementy mogą mieć wpływ na polską gospodarkę i dochodowość całej branży bankowej - podkreślał min. Leszek Skiba. Przypomniał, że głównym celem rządu jest utrzymanie stanu finansów publicznych na takim poziomie, aby Polski nie objęła unijna procedura nadmiernego deficytu. Konsekwencją jej zastosowania byłoby nałożenie sankcji i obcięcie pieniędzy z budżetu UE, co miałoby także negatywny wpływ na rating Polski. - Po przejściu trudnego roku 2017 ograniczenie deficytu może być łatwiejsze do osiągnięcia przy zastosowaniu dotychczasowej reguły wydatkowej - stwierdził optymistycznie wiceminister finansów.

bank.2016.04.foto.029.a.400xNadzór nadostrożnościowy?

W opinii dr. Andrzeja Raczko, członka zarządu NBP, problemem dla polskich banków jest dziś nadzór makroostrożnościowy, który był reakcją na kryzys globalny z lat 2007-2008. - Nastąpiła wtedy materializacja ryzyk systemowych, o których wszyscy wiedzieli, że istnieją, a których nikt nie traktował dostatecznie poważnie - podkreślił. Ryzyko finansowe, które się wtedy zrealizowało, nie dotyczyło tylko jednego konkretnego sektora finansowego, ale całej światowej gospodarki. Zapalnikiem okazały się kredyty hipoteczne typu subprime w USA. - Pojawiło się dodatnie sprzężenie zwrotne między stabilnością sektora finansowego a realną gospodarką, co wywołało globalny kryzys gospodarczy. Aby nad tym zapanować, nie wystarczyłyby standardowe instrumenty regulacyjne i ostrożnościowe. Potrzebne było aktywne działanie ze strony finansów publicznych, a bez budowania nowych zasad polityki pieniężnej wydawało się, że tego kryzysu nie da się opanować - przypomniał dr Andrzej Raczko. - Zaczęto wtedy zastanawiać się, jak w przyszłości uniknąć podobnych, globalnych wyzwań. Dotyczyło to głównie konstrukcji i wymogów nadzoru makroostrożnościowego. Chodziło o wizje rozwiązania problemów sektora finansowego ex ante (co może zagrozić i jak temu zapobiegać), a nie ex post. Okazało się, że wszystkie mechanizmy nadzoru makroostrożnościowego, powinny działać w skali globalnej. Ale ich instrumenty powinny być kalibrowane do warunków panujących w danym kraju. Musiał się pojawić nowy model międzynarodowej współpracy. A jej wspólnym mianownikiem powinna być polityka: pieniężna, budżetowa, regulacyjna, nadzorcza i bezpieczeństwa. W UE posłużono się pryncypialną zasadą nadzoru makroostrożnościowego: "zastosuj albo wytłumacz". Tu nie chodzi o zasadę bezpośredniej implementacji. Problemem jest kwestia komunikacji pomiędzy nim a bankami i organami nadzorczymi w konkretnych krajach - wyjaśniał członek zarządu NBP. Przypomniał, że w sierpniu 2015 r. zmieniono ustawę o Komitecie Stabilności Finansowej (KSF), a ten zyskał rangę instytucji, która przejmie w Polsce kompetencje nadzoru makroostrożnościowego. - Głównym celem ustawowy o nadzorze makroostrożnościowym jest wzmocnienie odporności systemu finansowego oraz wspieranie zrównoważonego długofalowego wzrostu gospodarczego. KSF z racji swoich relacji m.in. z UE będzie odpowiadał m.in. za wdrażanie w Polsce reguł CRD IV. Ale jego najważniejsza rola to informowanie o zagrożeniach płynących z wewnątrz i z zewnątrz, aby tworzyć na tej podstawie przesłanki do projektowania rekomendacji - powiedział Andrzej Raczko.

bank.2016.04.foto.029.b.267xSektor bankowy ma zdrowe podstawy Trzy pytania do prof. dr. hab. Adama Glapińskiego, członka zarządu Narodowego Banku Polskiego

Co pana zdaniem będzie w najbliższej przyszłości stymulować rozwój polskiego sektora bankowego?

- Sadzę, że sektor bankowy będzie się rozwijał dynamicznie, tak jak do tej pory. Ma bowiem zdrowe podstawy. Na forum międzynarodowym często można usłyszeć nutę zazdrości, że u nas nic złego się nie dzieje i nie działo w poprzednim okresie. Filary i podstawy są zdrowe, co nie znaczy, że nie ma zagrożeń i nie trzeba tego umacniać - przede wszystkim ustawowo.

Jakie w takim razie widzi pan zgrożenia?

- Są takie, jakie przynosi dzisiejszy świat. Impulsy, które mogą do nas dotrzeć bezpośrednio przez rynki finansowe - o czym zresztą wszyscy mówią. Pytanie, jak rozwinie się spowolnienie tempa gospodarczego w Chinach, jak będzie działał system rezerw federalnych w USA, a także, jaka będzie polityka stóp procentowych oraz działania Europejskiego Banku Centralnego.

Najbardziej palącym problemem jest chyba jednak wciąż nierozwiązana kwestia kredytów frankowych?

- Projekt ustawy jest przygotowywany starannie, tak aby nie poczynić żadnego błędu, żeby system bankowy nie uległ destabilizacji chociażby psychologicznej. Obecnie trwają prace nad samą konstrukcją ustawy, która w rozmowach z bankami i kredytobiorcami będzie dopracowywana. NBP w tym nie uczestniczy, bo nie jest podmiotem w tym procesie, ale ogólnie czuwa i dba o to, aby system był stabilny. Nas interesuje stabilizacja systemu i złotówki. To jest nasze zadanie ustawowe. Rozmawiał Piotr Zajdel

Kapitały własne lekiem na całe zło

Zdaniem Andrzeja Jakubiaka, przewodniczącego KNF, polski system bankowy jest stabilny, a środki w nim zgromadzone są bezpieczne. - Banki nadal pozostają instytucjami zaufania publicznego. W wielu miejscach mówiłem, że cała bankowość opiera się na zaufaniu klientów. Stabilność polskiego sektora wynika z jego wiarygodności i dlatego ma on prawie bilion złotych środków, z czego 660 mld zł to pieniądze od gospodarstw domowych, ponad 250 mld zł to środki od przedsiębiorstw - akcentował w swojej wypowiedzi szef KNF. Zwrócił uwagę na to, że klient indywidulany jest bardzo czuły na informacje płynące z zewnątrz o bankach. Zwłaszcza gdy celowo kolportowane te negatywne. Przypomniał, że gdy 29 lutego br. agencja S&P opublikowała obniżony rating Polski, zaczęła się nakręcać spirala plotek, że nie wszystkie nasze banki są stabilne. I wkrótce potem, bo 3 marca b.r., zaczęto rozsyłać do klientów mBanku SMS-y, że "bank jest zagrożony", a ta informacja zbiegła się z atakiem phisingowym i wkrótce instytucja ta przestała być dostępna przez internet dla klientów. - Zakładam, że w przyszłości będzie coraz więcej takich intencjonalnych prób wywołania zjawiska "run na bank". W zeszłym roku w sierpniu KNF powołała zarząd komisaryczny w SK Banku. Jeszcze wtedy wykazywał on dodatnie wyniki, miał zysk, nikt z klientów nie mógł przypuszczać, że ten bank jest niewypłacalny. Ale wkrótce, w ciągu jednego tygodnia, z banku wypłynęło 30 mln zł zgromadzonych tam depozytów. Gdyby nie interwencja NBP, zarząd komisaryczny tydzień po rozpoczęciu pracy powinien ogłosić upadłość z powodu utraty płynności. Ale o tym, że SK Bank jest niewypłacalny, powiedziano oficjalnie dopiero w październiku ub. roku - przestrzegał Andrzej Jakubiak.

Zdaniem szefa KNF polski system finansowy zaczyna działać w zupełnie nowych warunkach. Nie można wykluczyć zorganizowanego działania, które będzie miało na celu zdestabilizowanie całego sektora bankowego, niezależnie od tego, jakie będzie miał rzeczywiste wyniki. - Coraz bardziej niepokoi fakt, że osoby kompetentne, które w odczuciu społecznym posiadają wiedzę na temat zjawisk gospodarczych, wydają oświadczenia poddające w wątpliwość stabilność sektora bankowego w Polsce Rynki finansowe wymagają dużej wiedzy, doświadczenia i zwraca się w nich coraz większą uwagę na jakość kapitału. To będzie odgrywało coraz większą rolę w ocenie stabilności całego polskiego sektora bankowego. Kapitały własne są podstawowym buforem akumulacji strat i buforem bezpieczeństwa w każdym banku. To także najlepszy bufor chroniący przed kłopotami cały sektor - przypomniał Andrzej Jakubiak. W 2012 r. fundusze własne polskich banków wynosiły 111 mld zł, dziś już 160 mld zł. - Gdy mówimy, że sektor jest bezpieczny, to mówimy prawdę, bo tą gwarancją jest 160 mld zł. To efekt pracy całego polskiego sektora bankowego, ale to też wysiłek tego "złego policjanta" (czyli KNF - przyp. red.), który czasami bywał ostry. W UE nadzorcy narodowi stracili władzę, ale nadal o bezpieczeństwie całego sektora w każdym konkretnym kraju decyduje poziom jego funduszy własnych - podkreślał przewodniczący KNF. Europejskie banki, które miały wskaźniki kapitałowe na niskim poziomie są dziś pod taką ogromną presją, że muszą odbudować swoje kapitały własne. W Polsce nie bardzo można liczyć na wsparcie banków ze strony rynku kapitałowego. Według Andrzeja Jakubiaka do upadku systemu OFE (przełom 2013/2014 r.), fundusze te były istotnym źródłem zasilania całego polskiego sektora finansowego. Dziś to źródło się wyczerpało, a dodatkowo spadła efektywność w całym sektorze. - Obecny poziom funduszy własnych w polskich bankach jest efektem wieloletniej polityki zatrzymywania części zysków w kraju. Polskie banki są dobrze oceniane w świecie, co przejawia się w wysokiej ich wycenie np. w stosunku do ich zagranicznych spółek matek. Ale nic nie jest dane raz na zawsze, a banki działają w środowisku niskich stóp procentowych, co musi się przełożyć na wyniki sektora (jego zyski netto), które będą spadać - zawyrokował szef KNF. W 2016 r. pojawiły się bardzo poważne dodatkowe obciążenia: podatek bankowy (około 3,7 mld zł), wpłaty na fundusz na rzecz zagrożonych kredytobiorców (600 mln zł), opłaty na BFG (2 mld 400 mln zł) i to będzie miało przełożenie na wynik netto banków za ten rok. - Pojawia się poważna kwestia zmierzenia się z tymi obciążeniami, które zmniejszają bankom możliwości generowania zysków i powiększenia funduszy własnych. Warunkiem utrzymania tak wysokiego stopnia zaufania do polskiego sektora finansowego musi być utrzymanie zasady, że część zysku jest zatrzymywana w kraju. Należy się zastanowić nad polityką relacyjną banków z politykami, mediami i nadzorem w sytuacji, gdy dochodzi do celowego wzbudzania braku zaufania do banku. W przypadku SK Banku NBP musiał z tego powodu wydać wiele milionów złotych. Trudno sobie wyobrazić, co by się stało w przypadku podobnego zjawiska dotyczącego banku średniej wielkości? - tą konkluzją zakończył swój wywód Andrzej Jakubiak. Nie krył przy tym, że po raz ostatni spotyka się z gośćmi Forum Bankowego w roli przewodniczącego KNF. Czyżby jego wystąpienie było signum tremporis, czy też swoistym memento dla całego sektora bankowego?

 

Udostpnij artyku: