Rynek finansowy: Bezpieczna stabilizacja

BANK 2015/09

Sytuacja na rynku kredytów jest dość stabilna i nie ma powodu do niepokoju - wynika z analizy pierwszego półrocza tego roku, przeprowadzonych przez Biuro Informacji Kredytowej. Kilkuprocentowy wzrost wartości kredytów konsumpcyjnych i jednoprocentowy spadek wartości kredytów mieszkaniowych potwierdziły przewidywania publikowane przez analityków rynkowych pod koniec 2014 r.

Sytuacja na rynku kredytów jest dość stabilna i nie ma powodu do niepokoju - wynika z analizy pierwszego półrocza tego roku, przeprowadzonych przez Biuro Informacji Kredytowej. Kilkuprocentowy wzrost wartości kredytów konsumpcyjnych i jednoprocentowy spadek wartości kredytów mieszkaniowych potwierdziły przewidywania publikowane przez analityków rynkowych pod koniec 2014 r.

Stefan Kabacki

Minione sześć miesięcy to był dobry okres dla rynku kredytowego - uważa dr Mariusz Cholewa, prezes BIK S.A. - Zanotowaliśmy duże wzrosty wśród kredytów wysokokwotowych, co wynika z większej otwartości banków na ich udzielanie, choć widać również większe zainteresowanie Polaków kredytami w zakresie 100-200 tys. zł.

W tej właśnie grupie zanotowano w pierwszym półroczu wzrost aż o 21,5 proc. Równie duża dynamika - na poziomie 17,3 proc. - dotyczy kredytów konsumpcyjnych o wartościach od 50 do 100 tys. zł. Najbardziej spadła natomiast liczba kredytów do 4 tys. zł, ich dynamika wyniosła -6,4 proc. Te dane przekładają się w dość ciekawy sposób na ogólną statystykę. Choć wartość udzielonych w ciągu sześciu miesięcy kredytów wzrosła o 6,6 proc., to jednak ich liczba spadła o 3,5 proc. Mimo mniejszego zainteresowania kredytami na niskie kwoty wciąż stanowią one największą część portfela kredytowego. Więcej niż połowa (55,6 proc.) udzielonych kredytów konsumpŹródło cyjnych nie przekracza wartości 4 tys. zł, co stanowi w całej wartości kredytów zaledwie 9,1 proc.

Z analiz BIK wynika również, że najwięcej umów kredytowych podpisano w woj. śląskim - 468 tys., natomiast kredytów o najwyższej wartości udzielono w woj. mazowieckim - 5,9 mld zł. Po kredyty te sięgają najczęściej osoby z miast do 25 tys. mieszkańców, głównie młodzi, w przedziale 25-35 lat.

- Takie rozłożenie statystyki kredytowej w zakresie miejsc oraz grupy wiekowej nie jest zaskakujące, gdyż wynika z demografii - tłumaczy dr Mariusz Cholewa. - W takich właśnie miejscowościach żyje największa grupa Polaków, a najchętniej sięgający po kredyty młodzi ludzie rozpoczynają właśnie swoje życie zawodowe, więc ich potrzeby inwestycyjne i konsumpcyjne stają się znacznie większe.

Z danych wynika również, iż nie ma powodu do niepokoju w zakresie jakości kredytów. Od 2010 r. udział rachunków przeterminowanych powyżej 90 dni utrzymuje się na zbliżonym poziomie pomiędzy 2,1 a 2,4 proc. po 12 miesiącach oraz 3-4 proc. po 24 miesiącach od udzielenia kredytu.

W segmencie kredytów mieszkaniowych sytuacja wygląda nieco inaczej. W pierwszym półroczu 2015 r. BIK odnotował spadek liczby kredytów mieszkaniowych o 3,7 proc. i spadek ich wartości o 1,2 proc. Jednak już w lipcu tego roku dynamika popytu na kredyty mieszkaniowe wyniosła 6,2 proc., co sugeruje, że w drugim półroczu statystyki te znacznie się poprawią i podsumowanie 2015 r. powinno być na plus. Prezes Mariusz Cholewa odniósł się również do kredytów frankowych, mówiąc, że nie widać nerwowości po stronie kredytobiorców, a poziom zobowiązań niespłacanych w terminie pozostaje na zbliżonym pułapie i nie przekracza 1,4 proc., wciąż niżej niż w przypadku kredytów udzielonych w złotówkach.

- Podobnie stabilną sytuację mamy na rynku kart kredytowych - dodaje prezes BIK. - Co prawda w pierwszym półroczu tego roku banki wydały ich mniej, wzrosła natomiast wartość przyznanych na nich limitów.

Przyczyny takiego stanu rzeczy można upatrywać z jednej strony w aktywnym pozyskiwaniu klienta, któremu trzeba oferować wciąż atrakcyjniejsze warunki - w tym przypadku wyższe limity kredytowe; z drugiej strony wygląda na to, że banki zaczęły robić porządek z rachunkami nieaktywnymi. Z danych wynika, że liczba aktywnie wykorzystywanych kart jest na tym samym poziomie i wynosi 3,8 mln, natomiast z 2,6 mln do 2,3 mln spadła liczba nieaktywnych rachunków w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. W statystyce długookresowej widać jednak, że liczba aktywnych kart kredytowych z roku na rok jest coraz mniejsza, o ile w czerwcu 2011 r. było ich 4,5 mln, tak w 2015 r. 3,8 mln sztuk.

Podsumowując analizę pierwszego półrocza na rynku kredytowym, prezes Mariusz Cholewa podkreślił, że sytuacja jest stabilna i nie ma powodu do niepokoju. W przypadku kredytów konsumpcyjnych można spodziewać się kolejnego, kilkuprocentowego wzrostu, natomiast jeśli chodzi o kredyty mieszkaniowe, to po analizie już złożonych wniosków kredytowych można przypuszczać, iż w tym segmencie koniec roku również przyniesie wzrosty.bank.2015.09.wykres.040.abank.2015.09.wykres.041.a


 

 

bank.2015.09.wykres.043.aCo siódmy młody Polak korzysta z kredytów

Jak wynika z danych Biura Informacji Kredytowej, 522,3 tys. osób w wieku 18-24 lata korzysta z różnych form kredytowania. Średnie zadłużenie młodego kredytobiorcy wynosi 11,6 tys. zł, a terminowość spłaty zobowiązań jest porównywalna do ogółu kredytobiorców w Polsce - opóźnienia w spłacie powyżej 90 dni ma co dziesiąta osoba. Wśród 3,7 mln Polaków pomiędzy 18 a 24 rokiem życia, 14,4 proc. posiada zadłużenie na łączną kwotę 6,1 mld zł. To niewiele na tle wszystkich dorosłych Polaków, z których 48,4 proc. posiada zobowiązanie kredytowe średnio na kwotę 35,3 tys. zł, a w sumie na 536,6 mld zł. Ostrożne podejście do kredytowania tej grupy wiekowej jest widoczne szczególnie wśród studentów. Z badania przeprowadzonego na zlecenie BIK wynika, że tylko 13 proc. studentów wzięłoby jakikolwiek kredyt lub pożyczkę. Natomiast niemalże tyle samo badanych (14 proc.) przyznało, że ich bliscy, głównie rodzina, opiekunowie, a nawet znajomi, wzięli kredyt lub pożyczkę, z którego środki przeznaczone zostały na ich potrzeby. Patrząc na poszczególne typy kredytów, 6 proc. studentów obecnie posiada lub miało w trakcie studiów kredyt studencki, 5 proc. kredyt konsumpcyjny. 9 proc. studentów studiów zaocznych i wieczorowych miało kredyt konsumpcyjny. Środki pozyskane z kredytów przeznaczają niemal w równym stopniu na naukę, codzienne wydatki oraz na opłaty związane z mieszkaniem. Nieco rzadziej finansują z nich wakacje, realizację swoich zainteresowań czy dodatkowe kursy. Wyniki badania ukazały obawy studentów związane z zaciąganiem kredytów. Jednak gdyby studenci stanęli przed perspektywą wzięcia kredytu, zdecydowanie chętniej skorzystaliby z usług banków (70 proc.) niż innych instytucji finansowych. Połowa badanych zadeklarowała chęć skorzystania z tradycyjnej formy kontaktu z bankiem, czyli poprzez wizytę w placówce. Natomiast jeśli chodzi o kredyt przez internet, to 60 proc. studentów twierdzi, że nigdy nie zdecydowałaby się na taką formę kredytowania, co szczególnie podkreślają kobiety. - Z jednej strony ostrożne podejście młodych ludzi do produktów kredytowych jest oznaką dojrzałości oraz przeświadczenia, że najpierw należy zadbać o dochody i rozpoczynanie dorosłego życia od kredytu nie jest najlepszym prognostykiem na przyszłość. Z drugiej strony, ci sami młodzi ludzie nie mają świadomości tego, że dobra historia kredytowa oznacza łatwiejszy dostęp do kredytu na samochód, mieszkanie czy na własną działalność. Regularnie spłacane raty nawet małego kredytu, np. za komputer czy rower, sprawią, że staną się wiarygodni dla instytucji finansowych. A jak wynika z danych BIK, prawie 90 proc. młodych Polaków dobrze radzi sobie ze spłatą zaciągniętych zobowiązań finansowych - mówi dr Mariusz Cholewa, prezes BIK S.A. Z danych BIK wynika również, że młode kobiety ostrożniej korzystają z kredytów - 12,7 proc. zdecydowało się na skorzystanie z zewnętrznego źródła finansowania, w porównaniu do 16,1 proc. mężczyzn. Kobiety są również bardziej rzetelnymi płatnikami - kredyt przeterminowany powyżej 90 dni posiada 8,8 proc., podczas gdy średnia dla mężczyzn wynosi 12,3 proc. Jeśli chodzi natomiast o aktywność kredytową studentów w poszczególnych rejonach kraju, częściej z tego typu produktów finansowych korzystają Polacy zamieszkujący zachodnie województwa. Również zachodnia część kraju ma większe trudności z terminową spłatą zobowiązań - 13 proc. kredytów z tego obszaru ma opóźnienia w spłacie powyżej 90 dni, podczas gdy średnia dla całego kraju wynosi 10,8 proc. Mniejsze ukredytowienie oraz lepsza spłacalność w północno- zachodniej Polsce jest obserwowana nie tylko u ludzi młodych, ale również w innych grupach wiekowych. (Źródło: BIK S.A.) Dane pochodzą z raportu "Finanse studentów", przygotowanego dla Biura Informacji Kredytowej S.A. przez Millward Brown, lipiec 2015 r.

bank.2015.09.wykres.042.a

 

Udostępnij artykuł: