Rynek finansowy: Blockchain mój widzę ogromny

BANK 2018/05

Bitcoin to wielkie ryzyko dla systemu finansowego. Jednak w przeciwieństwie do kryptowalut stojąca za nimi technologia jest bezpieczna, tania i pożądana przez wszystkich. Nic tylko ją wykorzystać.

Bitcoin to wielkie ryzyko dla systemu finansowego. Jednak w przeciwieństwie do kryptowalut stojąca za nimi technologia jest bezpieczna, tania i pożądana przez wszystkich. Nic tylko ją wykorzystać.

Igor Lagenda

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział w Davos, że Polska przykręci śrubę handlarzom kryptowalut, regulując ten rynek, albo wprowadzi całkowity zakaz ich sprzedawania. Dla dobra tysięcy „inwestorów”, którzy zamierzają się wzbogacić, lokując oszczędności w bitcoinie lub jego rodzeństwie, nie musi to być wcale takie złe rozwiązanie. Wystrzelone w kosmos kursy i brak jakiegokolwiek zewnętrznego nadzoru rodzi obawy, że krach na kryptowalutach zbierze w naszym kraju żniwo, które przyćmi nawet niesławną aferę Amber Gold.

Sceptycznie do kryptowalut odnosi się Ministerstwo Finansów, Komisja Nadzoru Finansowego i Narodowy Bank Polski. Ostrzega przed nimi Związek Banków Polskich. – Sądzę, że w ciągu kilku miesięcy powinna być podjęta czy wypracowana decyzja, pewnie z udziałem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, w sprawie tego, czy wystarczą same ostrzeżenia. Być może powinna być decyzja zakazująca – powiedział Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes ZBP. I dodał, że na razie ograniczyłby się jedynie do informowania ludzi i ostrzegania ich przed ryzykami związanymi z bitcoinem. – Dynamika procesów w obszarze kryptowalut jest tak gwałtowna i następuje w tak krótkim czasie, że wszystkie doświadczenia z innych rynków, dotyczące tworzenia się pewnych zjawisk spekulacyjnych i niebezpiecznych, pokazują, że należy liczyć się z możliwością gwałtownych korekt. Dlatego też byłbym za tym, żeby sprawę bardzo dokładnie monitorować i za kilka miesięcy powrócić do tej kwestii, gdyby okazało się to uzasadnione – wskazał szef ZBP.

 Tak dla blockchaina

Jednocześnie wszyscy – zarówno banki, jak i instytucje nadzorcze oraz rząd – zaznaczają, że technologia stojąca za kryptowalutami jest bezpieczna, a na dodatek wydajna i tania, dlatego należy ją wykorzystać w działalności komercyjnej. O możliwościach, jakie daje blockchain, mówi się już od kilku dobrych lat. W 2016 r. większość (bo 58%) z 800 ekspertów ankietowanych na potrzeby raportu „Deep Shift – Technology Tipping Points and Societal Impact” Światowego Forum Ekonomicznego było przekonanych, że w ciągu najbliższych lat rozwiązania oparte na technologii stojącej za kryptowalutami będą generowały ok. 10% globalnego PKB. W tej chwili na całym świecie powstają kolejne ośrodki badawcze. Nad możliwościami, jakie stwarza ta technologia, pracują specjaliści od IT w Nowym Jorku, Londynie, Barcelonie, Amsterdamie, Sydney, Singapurze i Dubaju. Finansowo ich działalność wspierają Visa, Mastercard, PayPal i London Stock Exchange. Powstają gigantyczne konsorcja, jak słynne R3, w prace którego zaangażowało się kilkadziesiąt największych banków świata (m.in. Santander, Bank of America, Barclays, BBVA, BNP Paribas, Citi, HSBC, ING Bank, Commerzbank, Credit Suisse, Deutsche Bank, J.P. Morgan, Goldman Sachs). W sumie, jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez The International Securities Association, 55% ankietowanych firm w ten czy inny sposób moni toruje, bada i rozwija rozwiązania bazujące na blockchainie. Tylko na Starym Kontynencie realizowanych jest obecnie 8,3 tys. projektów, z czego 300 w naszym kraju (za zestawieniem „State of European Tech” dla Atomico).

Niezwykłe bezpieczeństwo transakcji

Jakie są możliwości wykorzystania technologii blockchain? Z badań PwC wynika, że 56% prezesów, dyrektorów ds. innowacji oraz menedżerów najwyższego szczebla w bankach zdaje sobie sprawę ze znaczenia tej technologii. Jednocześnie 57% nie jest pewna, czy ją wdroży. Zdaniem autorów opracowania „Sektor finansowy coraz bardziej #fintech” zjawisko to można wyjaśnić słabą znajomością tej technologii. 40% badanych jest umiarkowanie zaznajomionych z jej działaniem, a bardzo niewielu określa siebie jako ekspertów w tej dziedzinie (4%). Brak dostatecznej wiedzy może sprawiać, że wiodący uczestnicy rynku nie doceniają potencjalnego wpływu blockchain na swoją działalność.„W obliczu rewolucyjnych technologii najskuteczniejsze firmy rozwijają się, włączając je do swojego modelu działalności. Technologie blockchain oferują instytucjom świadczącym usługi finansowe niepowtarzalną szansę na przekształcenie branży w sposób korzystny dla siebie. Jednak wyniki globalnego badania PwC pokazują, że znajomość blockchain oraz prawdopodobieństwo jego wykorzystania pozostają na stosunkowo niskim poziomie. Brak wiedzy na temat tej technologii oraz jej potencjał do zakłócenia sytuacji na rynku stwarza istotne ryzyko dla obecnych graczy. Dlatego współpraca tradycyjnych instytucji finansowych z fintechami w celu tworzenia nowych modeli biznesowych może stanowić istotną przewagę konkurencyjną w nadchodzących latach” – wskazuje PwC.Trud wyjaśnienia i wskazania możliwości, jakie daje blockchain zadali sobie analitycy firmy CB Insights. „Blockchain przekształca wszystko – od transakcji płatniczych do sposobu pozyskiwania pieniędzy na rynku prywatnym. Czy tradycyjny sektor bankowy przejmie tę technologię, czy też zostanie przez nią zastąpiony?” – zastanawiają się w raporcie „Jak blochchain może rozbić bankowość” (ang. „How Blockchain Could Disrupt Banking”), stawiając pytanie wprost: „czy banki powinny się bać?” Ich zdaniem odpowiedź jest bardzo krótka: „tak i to bardzo”.

 Zero pośredników

Ktoś, kto pracuje w San Francisco i chce przesłać część swojego wynagrodzenia do rodziny w Londynie, może zapłacić 25 dolarów zryczałtowanej opłaty, a dodatkowe prowizje mogą wynieść nawet 7% sumy. Część trafia do banku, z którego przelew jest wysyłany, część do banku przyjmującego, trzeba zapłacić ukryte koszty przewalutowania. Na dodatek bank przyjmujący zaksięguje tę transakcję dopiero po tygodniu” – wylicza CB Insights.Zdaniem ekspertów blockchain zrewolucjonizuje ten system, oferując bezpieczniejszy i tańszy sposób przesłania pieniędzy za pomocą protokołów pozbawionych pośredników typu peer-to-peer (P2P). Kryptowaluty zbudowane są wokół publicznego, zdecentralizowanego rejestru, który każdy może wykorzystać do wysłania i otrzymania pieniędzy, dlatego likwidują one konieczność angażowania zaufanych stron trzecich potrzebnych do zweryfikowania transakcji. W ten sposób technologia blockchain daje ludziom na całym świecie dostęp do szybkich, tanich i transgranicznych płatności.Rozliczenie transakcji bitcoinowej może trwać od 30 minut do 16 godzin. Długo? Banki potrzebują na to średnio trzy dni. CB Insights opisuje też poszczególne rozwiązania oparte na blockchainie, stosowane przez fintechy. I tak, firma TenX stworzyła portfel powiązany z kartą debetową, który umożliwia płatność kryptowalutą wszędzie tam, gdzie są POS-y. Firma buduje zdecentralizowaną sieć wymiany między różnymi kryptowalutami oraz pracuje nad zintegrowaniem jej ze zwykłymi kartami. Innym przykładem jest BitPay, dostawca usług w zakresie płatności bitcoinowych. W ubiegłym roku wolumen płatności bitcoinowych przetworzonych przez BitPay wzrósł o 328%. W porównaniu z minimum dwuprocentową opłatą za transakcje wykonywanymi kartami, BitPay pobiera 1%. „Główną przyczyną, dla której należy oczekiwać rewolucji w sektorze płatności, jest fakt, że jego mocno nadwyrężona infrastruktura wspierająca – czyli świat rozliczeniowo -rozrachunkowy – jest na taką rewolucję wybitnie podatny” – zauważają analitycy CB Insights.

 Transgraniczny koszmar

 Dzisiaj prosty przelew bankowy, zanim dotrze do adresata, musi pokonać cały skomplikowany system pośredników. Bilanse obu banków muszą zostać uzgodnione w ramach globalnego systemu finansowego, składającego się z potężnej sieci traderów, funduszy, zarządzających aktywami i wielu innych podmiotów.„Jeśli na przykład chcecie przesłać pieniądze z konta we włoskim Uni- Credit na konto w amerykańskim Wells Fargo, wasz przelew najpierw zostanie przeprocesowany przez system SWIFT, który codziennie wysyła 24 miliony informacji do 10 tys. instytucji finansowych” – wyliczają eksperci CB Insights. Scentralizowany protokół SWIFT nie wysyła środków fizycznych, jedynie polecenia wypłaty. Pieniądze są następnie procesowane poprzez system pośredników. Każdy pośrednik dolicza dodatkowe koszy transakcji i tworzy potencjalny punkt awarii – 60% transakcji typu B2B wymaga ręcznej interwencji, a każda z nich zajmuje od 15 do 20 minut. „Technologia blockchain, która działa jak zdecentralizowany rejestr transakcji, może całkowicie zrewolucjonizować ten system. Międzybankowy blockchain, zamiast wykorzystywać do ujednolicania ksiąg każdej instytucji finansowej SWIFT, może publicznie prowadzić rejestr wszystkich transakcji. Oznacza to, że zamiast zdawać się na sieć usług powierniczych i banki-korespondentów, transakcje mogą być rozliczane bezpośrednio w blockchain. Pomoże to w obniżeniu wysokich kosztów utrzymania światowej sieci banków -korespondentów. Banki szacują, że technologia blockchain może obniżyć koszty sektora finansowego o co najmniej 20 miliardów dolarów, głównie dzięki lepszej infrastrukturze rozliczeniowej” – czytamy w „How Blockchain Could Disrupt Banking”.W opinii ekspertów największe szans na zastąpienie SWIFT-a ma system stworzony przez firmę Ripple. Analitycy CB Insights tłumaczą, że informacje obsługiwane przez SWIFT mają charakter jednokierunkowy, trochę jak e-maile, co oznacza, że transakcje nie mogą być rozliczone, dopóki nie zrobi tego każda ze stron. Dzięki bezpośredniej integracji z istniejącymi rejestrami bankowymi produkt firmy Ripple xCurrent daje bankom szybszy, dwustronny protokół komunikacyjny, który umożliwia przesyłanie informacji i rozliczenie transakcji w czasie rzeczywistym Obecnie Ripple posiada 100 klientów, którzy eksperymentują z technologią blockchain. Innym liczącym się graczem, który dostarcza podobne produkty dla banków jest wspomniana już wcześniej firma R3. Ma ona ambicję stać się nowym systemem operacyjnym dla rynków finansowych. Firma już pozyskała 107 mln dolarów. „Chociaż projekty takie jak Ripple i R3 mogą zrewolucjonizować działalność szeroko pojętego ekosystemu usług finansowych – jak SWIFT czy banki powiernicze – to jednocześnie pracują one razem z tradycyjnymi bankami nad podniesieniem wydajności całego sektora. Ripple i R3 dążą do decentralizacji systemów na mniejszą skalę niż publiczne blockchainy, stawiając na połączenie instytucji finansowych z tym samym rejestrem, tak aby zwiększyć wydajność transakcji” – wskazuje CB Insights, zaznaczając, że rozwiązania blockchain oferują dużo więcej niż tylko zwiększanie wydajności już istniejących procesów. „To tworzenie zupełnie nowych rodzajów działalności finansowej. Być może najlepszym przykładem jest pozyskiwanie finansowania” – tłumaczą eksperci.

Pożyczka via blockchain

 W przypadku technologii blockchain do pozyskiwania finansowania w stylu venture capital nie są potrzebne żadne platformy i negocjacje. Każdy w dowolnej chwili może spróbować zdobyć kapitał i każdy może zainwestować w projekty, które uzna za interesujące. „W technologii blockchain pozyskiwanie finansowania przyjmuje formę Initial Coin Offering (ICO), czyli bitcoinowej wersji pierwotnej oferty publicznej, Initial Public Offering (IPO). Projekty sprzedają tokeny w zamian za kryptowalutę w rodzaju bitcoina czy ethereum. Wartość tokenu – przynajmniej w teorii – jest powiązana z sukcesem jego realizacji w przyszłości. Inwestowanie w tokeny jest dla inwestorów sposobem, aby postawić bezpośrednio na ich wykorzystanie i wartość. Poprzez ICOs firmy blockchainowe mogą skrócić konwencjonalny proces pozyskiwania kapitału dzięki sprzedaży tokenów inwestorom indywidualnym” – podkreślają eksperci CB Insights. Wykorzystując ICO’s firma SALT zebrała 48 mln dolarów, które zamierza wykorzystać do udzielania kredytów, oczywiście z wykorzystaniem blockchain. Aby stać się członkiem tej sieci, trzeba kupić token SALT, a następnie przekazać jej gwarancję w kryptowalucie. Kiedy zostaną spełnione te warunki, można zacząć starać się o pożyczkę od innych użytkowników. Spłata pożyczki w terminie oznacza zwrot tokena. SALT adresuje swoje usługi do właścicieli aktywów denominowanych w kryptowalutach i wszystko wskazuje, że nie zamierza rozszerzać działalności na obecnych klientów banków. Projekt EthLend zebrał za pośrednictwem ICO 16,2 mln dolarów i zbudował na bazie ethereum zdecentralizowaną aplikację kredytową. Kiedy ktoś zwraca się o pożyczkę, tworzony jest kontrakt smart z jej kwotą, oprocentowaniem i zapadalnością. Gwarancją są tokeny ethLand. Jeśli pożyczka zostaje spłacona w terminie, pożyczkobiorca odzyskuje tokeny. „Aby stworzyć napędzany technologią blockchainową sektor kredytowy potrzeba dużo więcej niż platformy. Potrzeba przede wszystkim opracowania nowych standardów i infrastruktury. To wszystko już się dzieje. Powstała Dharma, protokół stokenizowanego długu, którego celem jest dostarczenie programistom narzędzi i standardów potrzebnych do zbudowania internetowych rynków długu. Projekt Bloom wprowadza do technologii blockchain scoring kredytowy i buduje protokół do zarządzania tożsamością, ryzykiem i scoringiem kredytowym” – wymieniają autorzy „How Blockchain Could Disrupt Banking”, zauważając, że chociaż większość z tych projektów skupia się na pożyczkach udzielanych na postawie posiadanych kryptoaktywów, mogą on stać się trampoliną dla infrastruktury, która wywoła rewolucję w sektorze kredytowym.

Priorytet dla dużych i małych

Potencjał blockchain jest ogromny, a nadzieje z nim związane są jeszcze większe. W przeciwieństwie do bitcoina w wykorzystanie blockchaina zaangażowało się wielu wybitnych przedstawicieli biznesu, co może oznaczać jeszcze większe prawdopodobieństwo sukcesu tej technologii – wskazuje Jakub - Weber, starszy menedżer Deloitte. Eksperci wskazują, że jeszcze nie tak dawno mało kto zdawał sobie sprawę z tego, jak nazywa się rozwiązanie stojące za bitcoinem. Dzisiaj technologia oparta na rejestrach rozproszonych stała się jednym z priorytetów dla fintechów oraz działów innowacji wielkich uznanych firm. Banki w nowej technologii szybko dostrzegły wielkie możliwości jej wykorzystania. – Za pomocą blockchain można zbudować lepsze systemy do podpisu elektronicznego, a to oznacza bezpieczne uwierzytelnianie stron transakcji i większą pewność obrotu prawnego. Technologia ta może rozwiązać problem budowy bezpiecznego systemu do e-głosowania. To również potencjał do budowania wszelkiego rodzaju rejestrów, np. rejestrów praw własności do dóbr takich jak nieruchomości. Tak naprawdę zastosowanie technologii blockchain jest o wiele szersze niż same kryptowaluty – uważa Ernest Frankowski, partner w Deloitte. Jego zdaniem blockchain przebojem wdarł się na salony i jest postrzegany dzisiaj jako kluczowa technologia dla finansów, polityki i biznesu. – Blockchain oznacza potencjalnie niższe koszty funkcjonowania systemu finansowego i jego większe bezpieczeństwo w sensie technicznym – konkluduje ekspert Deloitte.
Udostępnij artykuł: