Rynek finansowy: CFO jako architekt sukcesu przedsiębiorstwa

BANK 2015/07-08

O roli dyrektora finansowego w przedsiębiorstwie, współczesnych narzędziach wspierających działy finansowe w firmach, a także o rewolucji technologicznej, która może odmienić sposób prowadzenia globalnego biznesu, mówią: Jacek Borek, Joan Sendra i Frank Niedermeyer z firmy Accenture

O roli dyrektora finansowego w przedsiębiorstwie, współczesnych narzędziach wspierających działy finansowe w firmach, a także o rewolucji technologicznej, która może odmienić sposób prowadzenia globalnego biznesu, mówią: Jacek Borek, Joan Sendra i Frank Niedermeyer z firmy Accenture

Rola dyrektora finansowego w przedsiębiorstwie staje się w ostatnich latach coraz ważniejsza. Jak to ewoluowało w ciągu minionych dwóch dekad? Czym zajmował się dyrektor finansowy na początku lat 90. XX wieku, a jakie obowiązki i zadania ma dzisiaj?

bank.2015.07-08.foto.030.a.267xFrank Niedermeyer: Dwadzieścia lat temu dyrektor finansowy koncentrował się na zadaniach stricte księgowych. Dbał o to, by wszystko zgadzało się w księgach, a czas zakończenia działań nie miał dla niego tak istotnego znaczenia, ponieważ najwyższym priorytetem była dokładność. Zamknięcie roku rozliczeniowego mogło trwać nawet kilka miesięcy. Ta sytuacja zmieniła się po roku 2000, a dyrektor finansowy zaczął być postrzegany, jako partner biznesowy zarządu, który ma istotną wiedzę na temat kondycji firmy. To był czas, gdy wszystkie procesy biznesowe stawały się coraz bardziej skomplikowane, a działalność przedsiębiorstw wchodziła w erę globalizacji. Dzisiaj sytuacja wygląda jeszcze inaczej, a punktem przełomowym był kryzys finansowy z 2008 r. W tym czasie zupełnie nowego znaczenia nabrała konieczność podejmowania decyzji w oparciu o bieżącą sytuację finansową. Tak więc dzisiaj dyrektor finansowy musi być dobrym księgowym, zaufanym partnerem biznesowym, a połączenie w jednych rękach obu tych sfer czyni go kluczowym decydentem w wielu firmach.

W efekcie dyrektor finansowy zaczyna podejmować strategiczne decyzje dla całej firmy, ma wpływ na profil produkcji, świadczone usługi, marketing, grupę odbiorców i rynki. Czy nie doprowadzi to w pewnym momencie do bezwzględnego dyktatu finansów w przedsiębiorstwie?

Frank Niedermeyer: Mówiąc o rynku niemieckim, który jest dość specyficzny, a który znam najlepiej, to tak już się stało. Jeśli spojrzymy na 30 największych firm niemieckiego rynku DAX, to w co trzeciej z nich, w ciągu minionych trzech lat, dyrektor finansowy został prezesem zarządu. Nigdy wcześniej tak często się to nie zdarzało. Ale jest to trend międzynarodowy i niezależny od branży, w jakiej działa przedsiębiorstwo.

Joan Sendra: Nowa rola dyrektora finansowego polega również na tym, by wprowadzić dyscyplinę w proces podejmowania decyzji. Kiedyś dość często zdarzało się, że opracowana w firmie strategia nie przynosiła zakładanych wyników i najczęściej wynikało to z faktu, iż całość była źle przygotowana i nie przemyślana od strony finansowej.

bank.2015.07-08.foto.032.c.400xPowiedział pan, że wstrząsem w dziedzinie finansów był rok 2008, jednak w Polsce prawdziwy wstrząs nastąpił wcześniej, na początku lat 90., kiedy wprowadziliśmy gospodarkę rynkową. Czy mimo tak relatywnie krótkiego okresu doświadczeń polscy menadżerowie reprezentują już poziom światowy, czy wciąż musimy się uczyć od kolegów z zachodu?

Jacek Borek: Minione 25 lat to dla nas cała epoka. Pamiętam tamte czasy bardzo dokładnie, bo wtedy rozpoczynałem swoją karierę zawodową. Zaczynaliśmy wówczas od wdrażania narzędzi, które pozwalały na prowadzenie księgowości według międzynarodowych standardów. Obejmowało to nie tylko rachunkowość, ale również standardy zarządzania. Nadrabialiśmy wówczas straty w niesamowitym tempie, a dzisiaj powstają w Polsce centra serwisowe dla globalnych korporacji, które właśnie stąd obsługują swoje finanse I co należy podkreślić, to właśnie polscy menedżerowie kierują tymi centrami. Ten przykład potwierdza, że nie tylko dogonili swoich kolegów z innych krajów, ale często są od nich znacznie lepsi.

Czy te narzędzia, które trafiają do nas z nurtem globalizacji, można wdrażać w polskich przedsiębiorstwach bezpośrednio, czy jednak nasza gospodarka jest na tyle specyficzna, że trzeba je przystosowywać do naszych realiów?

Jacek Borek: Każdy kraj ma swoje regulacje prawne i w tym zakresie nasza sytuacja na pewno jest specyficzna. Przecież nawet jeśli spojrzymy na ustawodawstwo poszczególnych krajów należących do Wspólnoty, to widać duże różnice. Jednak z drugiej strony pozostaje cała sfera rozwiązań dotyczących rachunku kosztów, rachunku efektywności, analityki biznesowej - to są standardy, które stanowią podstawę modelu zarządzania i są częścią DNA każdej firmy. Tego typu narzędzia mogą być wdrażane jeden do jednego.

A czy te narzędzia są przez polskie firmy wykorzystywane?

Jacek Borek: Oczywiście. Udział wiodących systemów wspierających zarządzanie w Polsce jest bardzo porównywalny do innych rynków na całym świecie.

bank.2015.07-08.foto.032.b.400xNowoczesne technologie i rozwiązania systemowe wspierają dzisiaj wszystkie bez wyjątku procesy w przedsiębiorstwie, nie ominęło to również finansów. Jaką rolę pełnią systemy informatyczne w zarządzaniu finansami?

Frank Niedermeyer: Możemy mówić o trzech głównych trendach w tym zakresie. Pierwszy to mobilność. Jeszcze kilka lat temu, kiedy dyrektor finansowy podróżował samochodem lub samolotem, był obłożony papierami, a dzisiaj wszystko czego potrzebuje to tablet lub smartfon. Ta zmiana związana jest również z szybkością działania. Raportowanie stało się mobilne i odbywa się w czasie rzeczywistym na poziomie najmniejszych szczegółów. Drugim znaczącym trendem jest big data i możliwości wykorzystania zbieranych informacji. Firmy mają dostęp nie tylko do danych związanych z własnymi wynikami, ale również np. prowadzą monitoring mediów społecznościowych, a dzięki pozyskanym informacjom znają niezależne opinie o sobie i swoich produktach czy usługach. Pojawiające się komentarze mogą być wykorzystane do zażegnania potencjalnego kryzysu lub budowy pozytywnego wizerunku. I wreszcie trzeci trend to rozwiązania chmurowe. I nie chodzi tylko o umieszczanie danych na serwerach zewnętrznych, ale również o optymalne wykorzystanie oprogramowania.

Jacek Borek: Fundamentalną zmianą, z jaką mamy do czynienia, jest również zupełnie inna perspektywa działania przedsiębiorstw. Wcześniej spółki - nawet jeśli należały do międzynarodowej grupy - działały na poziomie kraju. Każda z nich stanowiła wydzieloną część systemu, a całość globalnej grupy była konsolidowana jedynie na najwyższym poziomie. Teraz globalne firmy działają na systemie, z punktu widzenia którego spółka w znaczeniu prawa handlowego ma już wtórne znaczenie. Kluczową rolę odgrywają poszczególne segmenty biznesu, bez względu na to, gdzie są zlokalizowane i jak wygląda ich struktura organizacyjna.

Te zmiany - również technologiczne - spowodowały, że spółki przestały stanowić wyodrębniony podmiot, a stały się elementami wielkiej machiny korporacyjnej...

Jacek Borek: Myślę, że to odbyło się dokładnie odwrotnie - to biznes szukał możliwości optymalizacji i zmiany sposobu działania, a technologia podsunęła mu narzędzia, które to umożliwiły. Firmy informatyczne nie mają takiej władzy, żeby wpływać na to, w jaki sposób pracują ich klienci. Starają się natomiast spełniać oczekiwania i proponować innowacyjne rozwiązania, ale impuls na ogół pochodzi od klienta.

Czyli nie ma takiej możliwości, żeby firma technologiczna opracowała rozwiązanie, które może zrewolucjonizować prowadzenie biznesu?

bank.2015.07-08.foto.031.a.267xJacek Borek: To, co dzieje się obecnie, może być zalążkiem pewnej rewolucji - mam na myśli rozwiązania SAP na platformie HANA. Twórcy tego systemu twierdzą, iż jest to tak fundamentalna zmiana, jakby ktoś dzisiaj zaproponował podróż z Los Angeles do Frankfurtu w ciągu 5 minut, a nie 12 godzin. Dla służb finansowych oznacza to, że dane staną się dostępne tu i teraz, bez konieczności generowania i konsolidowania raportów na podstawie danych wsadowych, co przy ogromnych zbiorach informacji mogło trwać nawet kilka godzin. Większość firm technologicznych podąża już w tym kierunku.

Joan Sendra: W przeszłości od systemów oczekiwało się, że usprawnią procesy przebiegające w działach finansów: księgowanie, transakcje. Teraz chodzi głównie o analitykę biznesową, która umożliwi przewidywanie trendów rynkowych, zachowań konsumenckich, zmiany cen czy preferencji konsumentów. Te analizy wymagają ogromnej ilości danych i muszą być przeprowadzane bardzo szybko, bo od nich często zależy sukces firmy.

Te oczekiwania nie są czysto finansowe, są ogólnorynkowe, marketingowe, a wręcz socjologiczne. Czy to oznacza, że zestaw narzędzi informatycznych dla osoby, która zarządza finansami, musi być tak szeroki?

Frank Niedermeyer: Krótko mówiąc - tak. 10 lat temu potrzebowaliśmy odpowiednich narzędzi, które pomogą nam wykonać pracę. Dzisiaj, dzięki technologii, można zrobić o wiele więcej, należy więc dokonać wyboru narzędzi, które mogą stać się użyteczne. Mamy już na tyle scyfryzowany świat, że nie istnieje taka branża, na którą nie wpłynął rozwój technologii, a to z kolei powoduje, że firmy wchodzą w zupełnie nowe obszary działalności. Google np. buduje samochód. Technologię wykorzystują także firmy farmaceutyczne, które zamiast robić nowe badania od podstaw, mogą wykorzystać znaczą część badań wykonanych wcześniej. Sposób działania przedsiębiorstw i podejścia do rynku zmienił się radykalnie, a dyrektor finansowy musi wyciągać wnioski z tych zmian, podążać w nowym kierunku i dbać o to, by przyjęta strategia pozwoliła wygenerować większą wartość firmy. Ale tak naprawdę jesteśmy dopiero na początku tej drogi, bo jest to zmiana pokoleniowa.

Rozmawialiśmy o tym, co wydarzyło się w ciągu minionych dwóch dekad i o tym co jest dzisiaj. A co będzie w przyszłości? Jaką rolę będą pełnić dyrektorzy finansowi za 5 czy 10 lat?

bank.2015.07-08.foto.030.b.267xJoan Sendra: Gdy się głębiej nad tym zastanowimy, to stoimy dopiero u progu prawdziwych zmian, jakie technologia wywiera na działania biznesowe. Rola i znaczenie dyrektora finansowego będzie rosła i to on będzie podejmował decyzję, jak wykorzystać technologię na rzecz rozwoju firmy. Dyrektor finansowy będzie kombinacją dobrego księgowego, partnera biznesowego, analityka i osoby, która potrafi właściwie wykorzystać technologię dla swoich celów.

Frank Niedermeyer: To pytanie zadaje sobie wielu dyrektorów finansowych. Zresztą firmy lubią takie daty graniczne - zastanawiają się, co się wydarzy do 2020 czy 2025 r. i chciałyby to wiedzieć. Podobnie jak Joan uważam, że rola finansów będzie się sprowadzać do coraz lepszego przewidywania. Już teraz mamy do czynienia z big data, a systemy są bardzo szybkie, co powoduje, że pojawia się wiele zewnętrznych analiz dotyczących firmy i dyrektor finansowy musi się doskonale w tym wszystkim odnajdować, nawigować w bardzo szerokim otoczeniu i mieć wiedzę, w jaki sposób dane wewnętrzne i zewnętrzne wpłyną na działanie firmy.

Jacek Borek: Myślę, że od strony technologicznej, w ciągu najbliższych 5-10 lat czeka nas gigantyczna przebudowa architektur informatycznych, z których korzystają firmy. Produkty, które są dzisiaj dominujące, czyli systemy Oracle czy SAP, były projektowane jeszcze w latach 70. i 80. ubiegłego wieku. Teraz pojawiają się zupełnie nowe i bardzo przełomowe wersje tych rozwiązań, więc stare systemy będą stopniowo wygaszane. Przez następne 10 lat czeka nas ogromna fala zmiany narzędzi informatycznych w przedsiębiorstwach. Coraz większą rolę zaczną odgrywać rozwiązania wykorzystujące analizę danych w pamięci operacyjnej, a także rozwiązania chmurowe, dużo bardziej zestandaryzowane, łatwiej dostępne i zarządzane przez firmy zewnętrzne. Rynek będzie wymagał tego, by przedsiębiorstwa stawały się jeszcze bardziej konkurencyjne, efektywne i wydajne.

Rozmawiał: Sławomir Dolecki

 

Udostpnij artyku: