Rynek finansowy: Dostęp do gotówki prawem obywatela

BANK 2016/10

Pokaźny udział gotówki w obrocie gospodarczym przytaczany bywa nierzadko jako dowód na zapóźnienie polskiej gospodarki. Pogląd ten, jak każdy stereotyp, tylko w części odpowiada prawdzie. Wystąpienia nader licznych w tym roku gości zagranicznych Kongresu Obrotu Gotówki nie pozostawiają wątpliwości: tradycyjna forma płatności nie jest i jeszcze długo nie będzie obca nawet najlepiej rozwiniętym gospodarkom świata.

Pokaźny udział gotówki w obrocie gospodarczym przytaczany bywa nierzadko jako dowód na zapóźnienie polskiej gospodarki. Pogląd ten, jak każdy stereotyp, tylko w części odpowiada prawdzie. Wystąpienia nader licznych w tym roku gości zagranicznych Kongresu Obrotu Gotówki nie pozostawiają wątpliwości: tradycyjna forma płatności nie jest i jeszcze długo nie będzie obca nawet najlepiej rozwiniętym gospodarkom świata.

Karol Materna

Społeczeństwo nie poradzi sobie bez gotówki - tym zwięzłym i jednoznacznym stwierdzeniem Jan Binnekamp, dyrektor systemu obrotu gotówkowego w banku centralnym Holandii, rozwiał wszelkie spekulacje na temat przejścia na elektroniczne instrumenty płatnicze w dającej się przewidzieć przyszłości. Wprawdzie udział płatności gotówkowych w wielu krajach systematycznie maleje - w Szwecji w ciągu zaledwie pięciu ostatnich lat udział gotówki obniżył się z 39 do 23% - jednak o rezygnacji z banknotów i monet nawet w tym kraju nikt nie myśli. Przyczyn, dla których gotówka wciąż pozostaje konkurencyjnym środkiem płatniczym jest wiele. Spora grupa mieszkańców krajów europejskich nie posiada kart płatniczych, a i osobom ubankowionym od czasu do czasu zdarza się utrata bądź też uszkodzenie plastikowego pieniądza. Z form bezgotówkowych niechętnie korzystają przybysze z obcych krajów; płatność niektórymi formatami kart (nie mówiąc nawet o kanale mobilnym) jest niemożliwa lub po prostu kosztowna. Z gotówki tradycyjnie wolą korzystać niedowidzący, seniorzy, jak również osoby, które z tych czy innych przyczyn wolą pozostać anonimowe. Ta ostatnia przesłanka bynajmniej nie musi świadczyć o niecnych celach; Jan Binnekamp przywołał tu przykład zakupu urodzinowego prezentu dla żony przez osobę posiadającą wspólne konto z małżonką. Gotówka stanowi również skuteczne rozwiązanie w różnego rodzaju sytuacjach kryzysowych. Wizja blackoutu czy braku dostępu do internetu może się ziścić niemal w każdej chwili, podobnie jak awaria terminala u konkretnego akceptanta. Kilka banknotów w portfelu pozwoli w takich przypadkach na bezproblemowe sfinalizowanie transakcji.

Sklepy i banki rezygnują z gotówki. Znaczenie gotówki dla systemu finansowego eurostrefy najlepiej ukazują dane Europejskiego Banku Centralnego; aż 55% operacji w walucie euro dokonywanych jest wciąż tradycyjnie. W odniesieniu do niskokwotowych operacji nieprzekraczających 20 euro udział ten rośnie do około 80%. Odnosząc się do tych statystyk Thierry Lebeaux, sekretarz generalny organizacji ESTA zrzeszającej podmioty z branży CIT i cash processingu, podkreślił, iż wybór pomiędzy różnymi formami płatności powinien w znacznej mierze pozostawać prawem konsumenta. - Jeżeli w jakimś kraju udział gotówki w obrocie systematycznie maleje, należy postawić pytanie: czy jest to efekt świadomej decyzji klientów, czy też przymusu? - zapytał. Coraz częściej trafna okazuje się ta druga odpowiedź.

Przedstawiciel holenderskiego banku centralnego wskazał na nie tak rzadkie przypadki sieci handlowych Dostęp do gotówki prawem obywatela Pokaźny udział gotówki w obrocie gospodarczym przytaczany bywa nierzadko jako dowód na zapóźnienie polskiej gospodarki. Pogląd ten, jak każdy stereotyp, tylko w części odpowiada prawdzie. Wystąpienia nader licznych w tym roku gości zagranicznych Kongresu Obrotu Gotówki nie pozostawiają wątpliwości: tradycyjna forma płatności nie jest i jeszcze długo nie będzie obca nawet najlepiej rozwiniętym gospodarkom świata. w krajach starej Unii, decydujących się na akceptację jedynie płatności bezgotówkowych. Korzystania z gotówki nie ułatwia również postawa niektórych banków, które w poszukiwaniu oszczędności skłonne są ograniczać zarówno sieć stacjonarnych placówek, jak i ilość bankomatów znajdujących się w mniej opłacalnych lokalizacjach. Takie działania instytucji finansowych powodują również ograniczenie dostępu do usług w zakresie deponowania gotówki.

Bankomat 5 kilometrów od domu

Choć banknoty i monety oficjalnie pozostają prawnym środkiem płatniczym we wszystkich krajach Wspólnoty, w wielu z nich nie istnieje wymóg przyjmowania zapłaty przez przedsiębiorców w tradycyjnej formie. Nawet w eurostrefie jedyną przesłanką prawną pozwalającą na zobowiązanie sprzedawcy do przyjęcia gotówki pozostaje Dyrektywa nr 93/13/EEC w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich; ma ona jednak zastosowanie głównie do podmiotów o dominującej pozycji na rynku. Niedostatki w systemie prawnym próbują uzupełniać ustawodawcy i banki centralne poszczególnych państw członkowskich. Można wyróżnić dwie alternatywne formy interwencjonizmu w tym zakresie. W Norwegii obowiązek akceptacji płatności gotówkowej został narzucony w drodze ustawowej. Inaczej wygląda sytuacja w Holandii, gdzie zobowiązanie do przyjmowania gotówki jako formy zapłaty w sklepach i punktach usługowych zostało osiągnięte w drodze porozumienia pomiędzy bankiem centralnym a interesariuszami. - Odstępstwa od tej reguły dopuszczalne są jedynie w uzasadnionych przypadkach, na przykład kiedy w grę wchodzi bezpieczeństwo - zaznaczył Jan Binnekamp. Zwrócił również uwagę na inny problem związany z dostępem do gotówki, jakim jest brak "współdzielenia się" sieciami bankomatów przez poszczególne instytucje finansowe. - Każdej osobie należałoby zapewnić bankomat dostępny w promieniu 5 km od miejsca zamieszkania - podkreślił przedstawiciel holenderskiego banku centralnego.

bank.2016.10.foto.023.a.400xNie poradzimy sobie bez gotówki - uważa Jan Binnekamp, dyrektor systemu obrotu gotówkowego w banku centralnym Holandii.

Bandyci i regulacje bolączką sektora CIT

Z rynku gotówkowego nie wycofuje się tymczasem świat przestępczy. Wbrew opiniom o rezygnacji z "westernowych" form rabunku na rzecz internetowych fraudów, ataki na konwoje przewożące wartości pieniężne stanowią wyzwanie dla branży CIT również w Europie. Wprawdzie od rekordowego roku 2009 - odnotowano wówczas przeszło 1400 napadów - ich liczba znacząco spadła, jednak i tak w 2015 r. w 287 atakach utracono 13,2 mln euro. Zdaniem przedstawiciela ESTA sytuacja w tej dziedzinie jest wyjątkowo labilna. - Wystarczy jeden czy dwa ataki, aby diametralnie zmienić pozytywne statystyki - podkreślił Thierry Lebeaux. Uzbrojeni bandyci to nie jedyny problem trapiący europejski sektor CIT; poważną barierą pozostają wciąż niespójne regulacje dotyczące transgranicznego konwojowania gotówki. Wprawdzie przeszło pięć lat temu weszło w życie rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady nr 1214/2011, regulujące zasady transgranicznego przewozu gotówki euro, jednak nie spełniło ono pokładanych oczekiwań.

Zdaniem ESTA, podstawowym wyzwaniem są wciąż odmienne w każdym z państw eurostrefy regulacje dotyczące posiadania broni; niemałe problemy stwarza również odpowiedni poziom znajomości języka krajów tranzytowych i docelowych wśród członków załóg konwojujących. W efekcie tak niekorzystnych uwarunkowań transgraniczny przewóz gotówki nie cieszy się szczególną popularnością w branży CIT. Od 2009 r. w całej eurostrefie wydano zaledwie 21 zezwoleń na tego typu działalność, tymczasem potencjał europejskiej branży CIT to przeszło 55 tys. zatrudnionych i blisko15 tys. pojazdów. Thierry Lebeaux przypomniał, że szansą na poprawę sytuacji może być, zapowiedziany na grudzień tego roku, kompleksowy audyt unijnego rozporządzenia, obejmujący również zasadność i skuteczność poszczególnych regulacji.

bank.2016.10.foto.023.b.400xElżbieta Hałas, członek zarządu GS1 Polska, przypomniała, że znaczną część kosztów obsługi gotówki można zredukować, standaryzując procedury.

Kto za to zapłaci?

Stworzenie systemu gwarantującego powszechny dostęp do gotówki wymaga również odpowiedzi na pytanie: kto ma ponieść koszty utrzymania infrastruktury? - Czy dostęp do gotówki nie powinien być traktowany jak usługa publiczna: służba zdrowia czy oświata? - takie pytanie postawił ekspert Centrum Prawa Bankowego i Informacji dr Krzysztof Kokot. Andrzej Kawiński, Country Manager w firmie Giesecke&Devrient GmbH, przypomniał, że nie tylko obrót gotówkowy generuje koszty, a jeśli wziąć pod uwagę straty związane z wyłudzeniami w sieci, gotówka może okazać się nawet tańszą opcją. Według przedstawiciela ESTA, banki powinny udostępniać bankomaty jako podstawową usługę i pobierać z tego tytułu rozsądną opłatę.

bank.2016.10.foto.023.c.400xPoważną barierą dla rozwoju europejskiego sektora CIT pozostają wciąż niespójne regulacje dotyczące transgranicznego konwojowania gotówki - podkreślił Thierry Lebeaux, sekretarz generalny ESTA.

Oszczędności można jednak szukać gdzie indziej; dr inż. Elżbieta Hałas, członek zarządu GS1 Polska, przypomniała, że znaczną część kosztów obsługi gotówki można zredukować, standaryzując procedury. - Niestety, w warunkach polskich własny system pokazywany jest jako element przewagi konkurencyjnej - podkreśliła. Zależności między standaryzacją i optymalizacją procedur a osiąganymi rezultatami obrazowo przedstawił Andrzej Kawiński, porównując czas przejazdu pociągów na trasie Warszawa-Katowice. Okazuje się, że różnica między zwykłym ekspresem a superszybkim Pendolino wynosi... kilka minut. - Sukces kolei dużych prędkości to nie tylko technologia, ale i procesy - zaznaczył prelegent, podkreślając, że analogiczna zasada obowiązuje również w przypadku obsługi wartości pieniężnych. - Czy sortownie polskie mogą szybciej liczyć gotówkę? Tak. Jak to zrobić? Zaplanować procesy w sortowniach i zoptymalizować na każdym etapie obrotu gotówki - wskazał. Przykładem mogą być powszechne na Zachodzie rozwiązania z kategorii cash management solutions. W warunkach polskich na tym samym obszarze wciąż dominuje typowy arkusz kalkulacyjny i papierowe formularze, co z pewnością odbija się na efektywności całej branży. Porównanie z europejskimi liderami wypada dla naszego kraju niekorzystnie: przeciętna polska sortownia zatrudnia 70 osób, pracuje 24 godziny na dobę i obsługuje w tym czasie 500 tys. banknotów. Analogiczny podmiot w Szwecji pracuje w godzinach między 7 a 15, przelicza w tym czasie 600 tys. banknotów i zatrudnia jedynie 15 osób.

Od tej smutnej reguły zdarzają się wyjątki: prezentacja Hanny Łączyńskiej, dyrektor Centrum Zarządzania Gotówką w PKO Banku Polskim S.A., udowodniła, że nowoczesne podejście do cash processingu, bazujące na głębokich i kompleksowych analizach, możliwe jest również w polskiej instytucji. Sukcesu nie udałoby się osiągnąć, gdyby nie właściwe podejście do wydatków na rozwój infrastruktury. - Nie traktowaliśmy tej inwestycji jako koszt, raczej jako nakład - zaznaczyła przedstawicielka PKO BP. Tę prawdę powinni uwzględnić ci wszyscy, którzy w utrzymywaniu nieefektywnych form obsługi gotówki dostrzegają główne źródło oszczędności.

Udostpnij artyku: