Rynek finansowy: Instytucje finansowe pod (nie) specjalnym nadzorem

BANK 2014/06

Obserwując toczące się prace legislacyjne nad przepisami regulującymi funkcjonowanie rynku finansowego, dostrzec można pewną zaskakującą tendencję. Instytucjom, których funkcjonowanie już dziś podlega wyśrubowanym normom - takim jak banki czy towarzystwa ubezpieczeniowe - narzuca się kolejne restrykcyjne wymogi, nie zawsze wynikające z dostosowania prawa do norm unijnych czy niezbędne dla bezpieczeństwa obrotu gospodarczego. Po drugiej stronie barykady znajdują się podmioty, których funkcjonowanie faktycznie wzbudza wiele zastrzeżeń. Odpowiedzią władz oraz regulatorów rynku w takich sytuacjach coraz częściej staje się... dalsza liberalizacja przepisów.

Obserwując toczące się prace legislacyjne nad przepisami regulującymi funkcjonowanie rynku finansowego, dostrzec można pewną zaskakującą tendencję. Instytucjom, których funkcjonowanie już dziś podlega wyśrubowanym normom - takim jak banki czy towarzystwa ubezpieczeniowe - narzuca się kolejne restrykcyjne wymogi, nie zawsze wynikające z dostosowania prawa do norm unijnych czy niezbędne dla bezpieczeństwa obrotu gospodarczego. Po drugiej stronie barykady znajdują się podmioty, których funkcjonowanie faktycznie wzbudza wiele zastrzeżeń. Odpowiedzią władz oraz regulatorów rynku w takich sytuacjach coraz częściej staje się... dalsza liberalizacja przepisów.

Karol Jerzy Morawski

Pod koniec ub. roku Ministerstwo Gospodarki opublikowało dokument zatytułowany System informacji o wiarygodności płatniczej w obrocie gospodarczym – Zielona Księga, przedstawiający planowane kierunki zmian w Ustawie z 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych. Jednym z postulatów było szczegółowe uregulowanie udostępniania informacji o wywiązywaniu się ze zobowiązań w celu sprzedaży wierzytelności przez ogłoszenie publiczne. W obecnym stanie prawnym publiczne zamieszczanie ofert sprzedaży wierzytelności jest wprost wyłączone spod obowiązywania przepisów regulujących udostępnianie informacji gospodarczej. W konsekwencji giełdę wierzytelności może prowadzić dosłownie każdy, kto posiada zarejestrowaną działalność gospodarczą. Nie ma żadnych przeszkód, aby market długów prowadziła osoba nie posiadająca żadnego doświadczenia w branży windykacyjnej, a nawet karana sądownie – również za przestępstwa przeciw dokumentom czy czyny polegające na naruszeniu ochrony danych osobowych.

Nieuregulowane są również zasady zamieszczania danych na tego typu serwisach oraz ich usuwanie. Wierzyciel zamieszczający ogłoszenie na giełdzie nie musi liczyć się z karą pieniężną za podanie informacji niezgodnej z rzeczywistością, nie jest też obowiązany do powiadomienia dłużnika o zamiarze umieszczenia anonsu. Brakuje również zapisu zobowiązującego ogłoszeniodawcę do usunięcia ogłoszenia w przypadku spłaty zadłużenia. Dla porównania – wpis do rejestru biura informacji gospodarczej może być dokonany dopiero po poinformowaniu dłużnika, a zgłoszenie danych niezgodnych z rzeczywistością zagrożone jest sankcją w wysokości 30 tys. zł.

Niestety, najnowsze założenia do nowelizacji ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych nie przewidują żadnych zmian w tym zakresie. Takie rozwiązanie trudno uznać za satysfakcjonujące. Oczywiście giełdom wierzytelności nie sposób narzucić analogicznych wymogów, jakie stosuje się do biur informacji gospodarczej, jednak minimalne ograniczenia powinny obowiązywać. Do takich należy zakaz prowadzenia działalności polegającej na obrocie wierzytelnościami przez osoby karane za naruszenie ochrony danych osobowych czy przestępstwa przeciwko dokumentom.

Z całą stanowczością należałoby również nałożyć na wierzyciela obowiązek poinformowania dłużnika o zamiarze umieszczenia ogłoszenia o sprzedaży zobowiązania – i to zarówno w przypadku publikacji ogłoszenia w „markecie długów”, jak też na własnej stronie internetowej czy w prasie. Rozwiązanie takie byłoby korzystne również dla przedsiębiorców prowadzących giełdy wierzytelności. Dzisiaj operatorzy takich serwisów, pragnący zachować najwyższy poziom wiarygodności zamieszczanych informacji -jak choćby współpracująca z BIG InfoMonitor S.A. platforma obrotu wierzytelnościami dlugi.info – wysyłają zawiadomienie do dłużnika we własnym zakresie. Jednoznaczne nałożenie tego obowiązku na wierzyciela pozwoliłoby marketom długów zaoszczędzić i czas, i pieniądze, a przy tym zyskać potwierdzenie wiarygodności danych zamieszczanych przez klientów. Wreszcie, zawiadomienie o zamiarze upublicznienia informacji o zadłużeniu mogłoby zmobilizować samego dłużnika do dokonania spłaty.

„Chwilówki bez BIK” i… nadzoru? Nie zanosi się również na istotne ograniczenie samowoli podmiotów udzielających tzw. szybkich pożyczek. Z początkiem tego roku firmy pożyczkowe zostały zobowiązane do badania zdolności kredytowej klientów, jednak prawdziwa rewolucja miała dopiero nadejść. Propozycje zmian w ustawie o nadzorze nad rynkiem finansowym zmierzały do objęcia reglamentacją działalności polegającej na udzielaniu pożyczek. Zgodnie z projektem, pożyczek gotówkowych będzie mógł udzielać wyłącznie podmiot ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: