Rynek finansowy: Jednak nie chcą strat

BANK 2016/04

Informacja, że Bank Ochrony Środowiska rozpoczyna prace nad programem naprawczym w związku z poniesioną stratą wywołała spekulacje na temat możliwych naśladowców. Powód był prosty: realizacja programu naprawczego całkowicie zwalnia bank z płacenia nowego podatku.

Informacja, że Bank Ochrony Środowiska rozpoczyna prace nad programem naprawczym w związku z poniesioną stratą wywołała spekulacje na temat możliwych naśladowców. Powód był prosty: realizacja programu naprawczego całkowicie zwalnia bank z płacenia nowego podatku.

Przemysław Szubański

Oczywiście, nikt nie posądzał nawet o możliwość wykazania straty takie banki, jak PKO BP, Pekao S.A., mBank, BZ WBK, ING Bank Śląski czy Bank Handlowy. Jednak wśród pozostałych instytucji komercyjnych widziano sporo kandydatów do wykazania ujemnego wyniku w IV kw. 2015 r. lub I kw. 2016 r.

Prawo bankowe nakazuje opracowanie i realizację programu naprawczego w przypadku powstania straty bilansowej lub nawet groźby jej wystąpienia. Oprócz BOŚ programy naprawcze miałyby realizować Raiffeisen, BGŻ BNP Paribas oraz Getin Noble Bank, możliwe zaś byłoby to w przypadku Alior Banku, Deutsche Banku i Banku Millennium - przewidywał w lutym Piotr Miliński, analityk Domu Maklerskiego NWAI.

Kwartał ze stratami

Sprawdzianem dla wszystkich banków miał być IV kw. 2015 r. Wtedy to bowiem księgowana była składka na SK Bank i Fundusz Wsparcia Kredytobiorców. Raiffeisen Polbank wybronił się przed stratą, jak bowiem przypomniał Piotr Miliński, sprzedał w IV kw. spory portfel wierzytelności.

BGŻ BNP Paribas zanotował w IV kw. 2015 r. stratę wynoszącą 27 mln zł. Za cały rok miał zysk - niewiele ponad 13 mln zł. - Strata na sam kwartał nie powoduje konieczności przedstawienia programu naprawczego - powiedział wiceprezes banku Jan Bujak. Powodem straty były, jak tłumaczono, koszty integracji i zdarzenia jednorazowe.

Ciężko kończył rok Getin Noble Bank. Wpłaty na Fundusz Ochrony Środków Gwarantowanych (FOŚG) oraz FWK pochłonęły znaczącą większość rocznego, "standardowego" zysku banku. W 2015 r. GNB zarobił nieco ponad 44 mln zł (w 2014 r. 360 mln zł), tracąc w IV kw. ponad 195 mln zł. Jak napisano w komunikacie: "W związku z upadłością SK Banku w Wołominie, Getin Noble Bank dokonał wpłaty w kwocie 116,9 mln zł na rzecz Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Dodatkowo kwota 134,1 mln zł została zarezerwowana na poczet przyszłej wpłaty na rzecz Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. Wysokość składek wynika za znaczącego udziału Getinu w depozytach sektora niefinansowego i wielkości portfela złych kredytów".

Stratę wykazał również Bank BPH - 1,09 mld zł - ale ten wcześniej był już objęty programem naprawczym.

I na koniec Deutsche Bank. W 2015 r. zarobił prawie 172 mln zł, ale w IV kw. wynik był ujemny, na poziomie 16,2 mln zł.

bank.2016.04.foto.014.a.267xPrezydencki ratunek

Długi czas katem dla wyników - albo ratunkiem przed podatkiem bankowym - był sposób księgowania corocznych opłat na BFG. Podmioty objęte systemem gwarancyjnym miały obowiązek wpłaty rocznej składki do 31 marca 2016 r. Dotychczas koszty związane z corocznymi opłatami BFG były rozpoznawane równomiernie na przestrzeni całego roku. Zgodnie z opinią przedstawioną we wrześniu przez ESMA, banki powinny księgować tę operację w całości w I kw. Jednak podpisana w marcu przez prezydenta nowelizacja zmienia sposób ustalania składek banków na Bankowy Fundusz Gwarancyjny z rocznego na kwartalny. Oznacza to, że banki, które analitycy podejrzewali o chęć wykazania straty w I kw. tego roku, straciły ważki ku temu powód.

Były to Millennium, Alior i Deutsche Bank. Pierwszy z nich wykazał za IV kw. ub. roku 53 mln zł zysku netto, mimo uwzględnienia składek na SK Bank i FWK. W I kw. tego roku,, nawet przy jednorazowym księgowaniu rocznej opłaty na BFG, zysk netto wyniósłby według szacunków Piotra Milińskiego ok. 60 mln zł. Przykrycie go rezerwami byłoby trudne. Bank ma dość niskie koszty ryzyka (0,52 proc. w 2015 r., 0,38 proc. w IV kw.), a rezerwy zawiązane w ostatnim kwartale wyniosły 45 mln zł.

Alior Bank wykazał w IV kw. 2015 r. zysk w wysokości 40 mln zł. Tu opcja postępowania naprawczego wydawała się mało prawdopodobna w przypadku banku, którego udziałowcem stał się PZU, forsowany przez rząd na lidera polskich finansów. Na dodatek Alior wyraża chęć przejęcia BPH, a mało prawdopodobne jest, by KNF wyraziła zgodę na taką operację dla banku realizującego program naprawczy.

Deutsche Bank zamknął ostatni kwartał 2015 r. stratą. Jego udział w rynku depozytów jest nieduży, w związku z czym składkę na SK Bank Piotr Miliński szacuje na 50-60 mln zł. Wysokość wpłat na FWK uznał za pomijalnie małą. Portfel kredytowy Deutsche Banku ma bardzo wysoką jakość (NPL 3,3 proc. w 2014 r.), co zostało dodatkowo potwierdzone w ćwiczeniu EBA przeprowadzonym przez KNF. Ewentualna strata mogłaby się pojawić w I kw. 2016 r., w przypadku jednorazowego rozliczenia opłat na BFG. Dwumiesięczny podatek bankowy za luty i marzec wyniesie 19 mln zł, sprowadzając wynik netto na minimalny minus.

bank.2016.04.wykres.015.aStraty mogą być

Podjęcie decyzji o wykazaniu straty i wejściu w postępowanie naprawcze wiąże się z dużym ryzykiem. Bank naraża się na poważne straty wizerunkowe i musi przystać na ograniczenia wypłaty dywidendy. Z drugiej strony, potencjalne oszczędności są ogromne. Jednak Piotr Miliński ocenia prawdopodobieństwo takiego scenariusza jako bardzo niskie. O tym, jak ważne jest uniknięcie strat wizerunkowych, gdy ogłasza się program naprawczy, świadczy przykład Getin Noble Banku. "W związku ze znaczącymi obciążeniami zewnętrznymi, które nie były związane z bezpośrednią działalnością operacyjną Banku, a w znaczący sposób wpłynęły na wynik netto IV kwartału 2015, bank wystąpił również do Komisji Nadzoru Finansowego o akceptację Planu trwałej poprawy rentowności, w rozumieniu art. 142 Prawa bankowego" - napisano w komunikacie. Ani słowa o programie naprawczym.

bank.2016.04.wykres.015.bBankowe straty wciąż są realne. Warto przypomnieć chociażby słowa byłego już wiceministra finansów. - W 2016 r. upadnie kilka małych banków, co pozostanie bez wpływu na polski system finansowy, ale ich upadki nie będą efektem wprowadzenia podatku bankowego, a niewłaściwego zarządzania i nadzoru - powiedział Konrad Raczkowski. Być może chodziło mu o banki spółdzielcze, może też pomylił banki ze SKOK-ami, ale - jak wskazuje przykład spółdzielczego SK Banku - takie upadki mogą drogo kosztować. - To wprawdzie sytuacja hipotetyczna, ale w wyniku upadku kilku mniejszych banków czy też jednej dużej kasy kwartalny zysk banków - 3-4 mld zł - spadnie poniżej zera. KNF może wtedy rozpocząć programy naprawcze - twierdzi Kamil Stolarski, analityk Haitong Banku. Prawdziwym pogromem byłoby bankructwo SKOK Stefczyka - o czym mówi się od pewnego czasu.

A co z BGŻ BNP i Deutsche Bankiem? Jak podkreśla Piotr Miliński, ich sytuacja zależy od tego, jak potraktuje je KNF. Na początku stycznia Łukasz Dajnowicz, rzecznik prasowy KNF mówił, że banki, które ewentualnie zanotują w IV kw. 2015 r. stratę, będą objęte programem postępowania naprawczego, co wynika z przepisów Prawa bankowego. - Każdy przypadek musi być analizowany indywidualnie - skomentował krótko, pytany o te dwa banki.

Ale nie tylko upadłości i wpłaty na BFG mogą znacząco obniżyć wyniki banków. Wciąż przecież jeszcze nie wiadomo, jaki kształt przybierze ustawa "o sposobach przywrócenia równości stron niektórych umów kredytu i umów pożyczki". Na razie jej projekt mógłby kosztować, w zależności od wybranego wariantu, od 44,6 do 67,2 mld zł oraz od 74,2 do 107,2 mld zł. Wyliczenia KNF wskazują, że w przypadku wprowadzenia prezydenckich rozwiązań można by zapomnieć nie tylko o podatku bankowym, ale i o stabilnym sektorze. Przypomniałby natomiast o sobie kryzys finansowy.

 

Udostpnij artyku: