Rynek Finansowy: Mieszanie polityki i biznesu to ryzyko dla państwa

BANK 2018/09

Z dr. hab. Krzysztofem Kalickim, prezesem zarządu Deutsche Banku Polska S.A., rozmawiał Stanisław Brzeg-Wieluński.

Z dr. hab. Krzysztofem Kalickim, prezesem zarządu Deutsche Banku Polska S.A., rozmawiał Stanisław Brzeg-Wieluński.

Panie prezesie, w tym roku mija 20 lat pana pracy w strukturach Deutsche Banku Polska S.A. Jak to się stało, że z decydenta z resortu finansów stał się pan praktykiem bankowym?

– Od zawsze naukowo zajmowałem się bankowością. Generalnie jednak to był przypadek. Pierwotnie pracowałem w Banku Pekao S.A., ale polityka – jak to zwykle bywa – spowodowała, że ten bank opuściłem już po trzech latach. To był jeden z lepszych okresów dla Pekao S.A. Po pierwsze dlatego, że niektóre banki regionalne zostały do niego włączone, a dzięki temu nabrał siły kapitałowej i finansowej. A po drugie – to był czas, kiedy zmieniała się w nim technologia, w czym brałem czynny udział, wybierając dla niego nowoczesny system informatyczny amerykańskiej firmy Alltel. Zresztą po naszym zwolnieniu i próbach z innymi systemami IT, nasi następcy i tak wrócili do naszego rozwiązania. My też nadaliśmy Pekao S.A. znak żubra.

Choć byłem wtedy w trudnej sytuacji zawodowej, to na moje szczęście firma ubezpieczeniowa Winterthur zaproponowała mi prezesurę w jej polskim oddziale. I wtedy zupełnie niespodziewanie zadzwonił do mnie ktoś z Deutsche Banku (DB), proponując, abym został członkiem zarządu ds. korporacyjnych. Zostałem tam zauważony po skutecznym przeprowadzeniu emisji euroobligacji w Ministerstwie Finansów. To było dla mnie dobre rozwiązanie, bo zawsze czułem się bardziej bankowcem niż ubezpieczycielem, chociaż w Ministerstwie Finansów podlegał mi także nadzór nad instytucjami ubezpieczeniowymi. Początkowo sądziłem, że idę tam na jedną, maksimum dwie kadencje. Ale ponieważ Deutsche Bank dobrze się rozwijał, nie było strat i skandali, zyskałem akceptację centrali banku. I to, co wydawało, że będzie krótką przygodą trwa już 20 lat.

Jestem bardzo zadowolony, że zachowałem przez tyle lat dystans do bieżących spraw politycznych. Co nie oznacza, że nie krytykowałem patologii lub złych rozwiązań. Moi koledzy, którzy pracowali w bankach lub spółkach Skarbu Państwa rotowali tam na stanowiskach z dużą częstotliwością. Spora część z nich nawet nie miała czasu, aby coś skutecznie zmienić, bo zanim wdrożyli jakieś rozwiązania, już przychodzili inni na ich miejsce. Dla mnie, młodego wtedy naukowca, praca w Ministerstwie Finansów była przygodą życia. Mimo że był tam ogrom wyzwań i dużo cięższa praca, za znacznie mniejsze uposażenie, ale mieliśmy świadomość, że robimy coś dla Polski.

W Deutsche Banku także podejmowaliśmy liczne działania pomocne dla rozwoju kraju, np. byliśmy zaangażowani w liczne projekty związane z energetyką i autostradami. Do dziś, jadąc autostradą A2, odczuwam sporą satysfakcję, że to były nasze cegiełki do rozwoju Polski. Pamiętajmy, że spora część krajowego budownictwa mieszkalnego była i jeszcze jest finansowana przez DB Polska. Niestety pomału to się kończy, bo centrala banku podjęła ważną strategiczną decyzję dotyczącą obecności biznesu detalicznego w poszczególnych krajach Europy. Decyzję, aby z tego „detalu” oraz finansowania małych i średnich firm w Polsce wycofać się. Tradycyjna dywizja korporacyjno-biznesowa będzie funkcjonować nadal, tak jak to robiła przez te wszystkie lata. Tu się nic nie zmieni, jedynie większy nacisk zostanie położony na efektywność, zwłaszcza patrząc na to z globalnej perspektywy centrali Deutsche Banku. Oczywiście, jeszcze przez lata bank będzie obsługiwał wygaszanie kredytów walutowych, które w tej chwili nie mogą być sprzedane. A przynajmniej dopóki nie rozstrzygną się sprawy regulacyjne, biorąc jednak pod uwagę to, że pojawiające się dziś niektóre pomysły w tej sprawie oceniamy negatywnie, zapewne ten portfel kredytów walutowych pozostanie u nas na dłużej.

Mieszanie polityki i biznesu jest zawsze wyjątkowo szkodliwe i kosztowne dla państwa. Przypominam sobie, jak za czasów prezydenta Mitteranda znacjonalizowano banki we Francji. Już kilka lat później Paryż doszedł do wniosku, że go nie stać na banki państwowe – koszt ich utrzymania i dofinansowania oraz rządzące w nich mechanizmy polityczne, które wyciągały z nich pieniądze na ryzykowne projekty, wymusiły ich powtórną prywatyzację.

Co było najtrudniejsze do przeprowadzenia w resorcie finansów w okresie transformacji i co się najlepiej udało?

– Brałem dość aktywny udział w tworzeniu polskiego rynku papierów wartościowych, pracując w ówczesnym departamencie analiz i długu publicznego. Tam były tworzone podstawy do emitowania obligacji, np. pierwsza z nich – roczna (60%) – była milowym krokiem w powstaniu polskiego rynku papierów dłużnych, który do dziś służy do finansowania deficytu budżetu państwa. Potem przyszedł czas na bony skarbowe i obligacje złotowe Skarbu Państwa, emitowane na krajowym rynku. Gdy zostałem dyrektorem departamentu zagranicznego, byłem jednym z autorów decyzji o wyemitowania pierwszej serii obligacji eurowalutowych, sprzedawanych na rynkach międzynarodowych. Odnieśliśmy wtedy duży sukces, ponieważ uzyskaliśmy marżę o połową mniejszą niż sugerowana nam przez naszego doradcę, czyli bank JP Morgan. A trzeba pamiętać, że to się wiązało z otwarciem międzynarodowego rynku kapitałowego nie tylko dla Skarbu Państwa, ale i dla naszych banków ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: