Rynek finansowy – BANCASSURANCE: Najgorsze już za nami

BANK 2015/11

Z Norbertem Jeziolowiczem, dyrektorem Zespołu Bankowości Detalicznej i Rynków Finansowych ZBP, rozmawiał Karol Podgórski

Z Norbertem Jeziolowiczem, dyrektorem Zespołu Bankowości Detalicznej i Rynków Finansowych ZBP, rozmawiał Karol Podgórski

Polski rynek bancassurance zmienił się w ostatnim roku. Jakie rodzaje produktów sprzedawanych w tym kanale stają się coraz popularniejsze, a jakich udział się zmniejsza?

- Zmiany na polskim rynku bancassurance zostały wywołane nowymi rozwiązaniami legislacyjnymi; generalnie dotyczą one w większym stopniu formuły ubezpieczeń niż produktów ubezpieczeniowych jako takich. Taki rozwój sytuacji był do przewidzenia: pierwszym widocznym skutkiem statystycznym tych modyfikacji jest zmiana sposobu sprzedaży, polegająca na zastąpieniu ubezpieczeń grupowych polisami indywidualnymi. Wyraźnie jest to widoczne w raportach publikowanych przez Polską Izbę Ubezpieczeń. Na przykład przypis składki z ubezpieczeń o charakterze inwestycyjnym w formule polis indywidualnych pozyskany za pośrednictwem banków wyniósł w II kwartale bieżącego roku niespełna 80 proc, podczas gdy rok wcześniej odsetek ten wyniósł zaledwie 49 proc. Z podobną sytuacją mamy do czynienia w ubezpieczeniach ochronnych zabezpieczających spłatę kredytów, gdzie też odnotowano stosunkowo szybki wzrost udziału polis indywidualnych. Tego rodzaju ubezpieczenia stanowią prawie połowę w strukturze przypisu składki za okres od kwietnia do czerwca.

Jak bancassurance oceniają sami bankowcy, czy według nich ten segment rynku ma charakter perspektywiczny?

- Na podstawie badań, przeprowadzonych wśród prawie dwustu dyrektorów oddziałów banków, można wnioskować, że do branży znowu wraca optymizm. Z odpowiedzi zebranych w połowie sierpnia 2015 r. wynika, że większość przedstawicieli sektora bankowego jest przekonana o tym, że łączenie produktów ubezpieczeniowych i bankowych stanowi perspektywiczny obszar w działalności banków; 83 proc. odpowiedzi pozytywnych to wynik zadawalający, biorąc pod uwagę mnogość mniej lub bardziej uzasadnionych zarzutów stawianych branży bancassurance. Dla porównania: w roku 2011wskaźnik ten wynosił 91 proc., 87 proc. w 2012, 85 proc. w 2013, a w 2014 r. jedynie 79 proc. Szczególnie cieszy także to, że wskaźnik odpowiedzi "Zdecydowanie tak" wzrósł o 9 proc. w stosunku do ubiegłorocznego pomiaru. Bankowcy uważają również, że łączenie produktów bankowych i ubezpieczeniowych jest wartością dodaną dla ich klientów. Suma odpowiedzi "Zdecydowanie tak" i "Raczej tak" wynosi 72 proc., czyli łącznie o 10 proc. więcej niż w 2014 r. Poprawa ocen w obu kategoriach jest kolejnym argumentem potwierdzającym, iż branża bancassurance najgorszy okres ma już za sobą, że następuje reaktywacja tego kanału sprzedaży. Spośród produktów oferowanych w kanale bancassurance największym zainteresowaniem klientów cieszą się polisy zabezpieczające spłatę kredytu (83 proc.). Według bankowców, dużą popularnością cieszą się również produkty ubezpieczeniowe do kart płatniczych (47 proc. odpowiedzi) i produkty zabezpieczające majątek (46 proc.).

Nowe regulacje dla sektora ubezpieczeniowego, takie jak nowelizacja ustawy ubezpieczeniowej i propozycje nowych wytycznych dotyczących zarządzania produktem i badania adekwatności produktu zapewne wpłyną na rynek bancassurance...

- Analizując wpływ nowych uwarunkowań prawnych na branżę bancassurance, należy w pierwszej kolejności przypomnieć, że zmiany regulacyjne w tym segmencie rynku stanowiły dłuższy i rozciągnięty w czasie proces, w którym uczestniczył nie tylko regulator czy ustawodawca, ale przede wszystkim sektor finansowy. Pierwszym dokumentem tworzącym ramy dla funkcjonowania kanału bancassurance były wszak dobre praktyki ogłaszane przez ZBP i PIU. W kolejnych latach pojawiły się listy Komisji Nadzoru Finansowego do banków, później Rekomendacja U dotycząca dobrych praktyk w zakresie bancassurance, a od 1 stycznia przyszłego roku wejdzie w życie nowa ustawa ubezpieczeniowa i reasekuracyjna. Wiele z zaleceń ustawowych zostało już wcześniej wprowadzonych na rynku i proces ten został rozłożony na mniej więcej półtora roku. Z punktu widzenia organizacyjnego dojdzie przede wszystkim do dwóch głównych zmian: ubezpieczenia grupowe zostaną wyparte (przynajmniej dla nowego portfela) przez polisy indywidualne, a banki będą prowadzić sprzedaż po uzyskaniu odpowiednich licencji jako agenci ubezpieczeniowi. Jednak rozwój bancassurance to nie tylko zmiany w legislacji. W pierwszym rzędzie idzie o zaspokojenie potrzeb klientów w zakresie zabezpieczenia ich przed negatywnymi skutkami różnego rodzaju zdarzeń. W Polsce konsumenci w porównaniach z innymi krajami europejskimi wypadają raczej słabo, ponieważ polisa ubezpieczeniowa jako sposób zabezpieczania się przed ryzykiem jest ciągle niezbyt popularna. Dlatego rolą banków powinna być także popularyzacja ubezpieczeń jako takich i ułatwianie klientom dostępu do tych produktów.

Czy nowe rozwiązania prawne - jak utworzenie Rzecznika Finansowego czy możliwość wydawania rekomendacji KNF dla zakładów ubezpieczeń - mogą świadczyć o tworzeniu ujednoliconych instytucji prawnych dla całego sektora finansowego?

- Należy pamiętać o tym, że usługi finansowe odgrywają obecnie o wiele większą rolę niż dziesięć lat temu. Dla większości osób stały się one czymś równie niezbędnym i oczywistym jak np. dostawa energii elektrycznej. Dla wielu klientów różnice pomiędzy poszczególnymi rodzajami instytucji finansowych zacierają się - tak więc trudno się dziwić, że ustawodawca stara się w jakiś sposób ujednolicić te procedury, które są najbardziej widoczne dla konsumentów. W końcu także dochodzi coraz częściej do współpracy pomiędzy różnego rodzaju podmiotami i połączonej sprzedaży różnych produktów - taki model występuje także w bancassurance. Do pewnego stopnia taka unifikacja będzie możliwa - jednak nigdy nie dojdzie do pełnego ujednolicenia. Jak dotąd każdy segment rynku finansowego jest regulowany odmiennymi ustawami określającymi nieco odmiennie sposób działania, sprzedaży produktów czy zakres obowiązkowych informacji na temat produktów przekazywanych konsumentom. Z wstępnych deklaracji wynika, że także w biurze Rzecznika Finansowego będą oddzielne komórki zajmujące się skargami dotyczącymi różnych podmiotów, takie podejście jest na razie nieuniknione.

W jaki sposób nowa ustawa o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego oraz o Rzeczniku Finansowym może wpłynąć na polski sektor bankowy - nie tylko w zakresie bancassurance?

- Powołanie Rzecznika Finansowego i wprowadzenie poprzez ustawę zasad rozpatrywania reklamacji przez podmioty rynku finansowego to niewątpliwie rozwiązanie wspierające konsumentów usług finansowych. Wydaje się jednak, że w tym wypadku bardziej istotą kwestią jest zakres podmiotów, które będą objęte kompetencjami Rzecznika. Akurat w przypadku banków i zakładów ubezpieczeń będzie to zdecydowanie mniejsza zmiana niż np. dla firm pożyczkowych, które do tej pory nie były objęte żadną formą niezależnego nadzoru. Było to oczywiste zaniedbanie regulacyjne, które jedynie częściowo będzie mogło być nadrobione przez Rzecznika Finansowego. W tym kontekście wypada wyrazić nadzieję, że ta unifikacja standardów w zakresie nadzoru nad relacjami z konsumentami będzie nadal postępowała. Jednak wydaje się, że problemy rynku finansowego będą raczej wynikały z bardziej technicznych aspektów samej treści ustawy. Ze względu na zaiste ekspresowy tryb prac nad nowym prawem ustawodawca stworzył akt prawny, który miejscami jest zbyt mało precyzyjny. Przykładem może być częste stosowanie w ustawie wieloznacznych pojęć i uproszczeń, których interpretacja sprawia już dziś wiele trudności uczestnikom rynku. Pamiętajmy, że ów brak precyzji może również ułatwiać nadużywanie przez nierzetelnych konsumentów postanowień ustawy do swoistej formy szantażu na instytucjach finansowych. Przyjmując uproszczający punkt widzenia, nie wzięto np. pod uwagę, że rozpatrywanie skarg związanych z kartami płatniczymi w przypadku transakcji dokonywanych przez Polaków za granicą co do zasady trwa dłużej niż 30 czy 60 dni. Sytuację pogarsza fakt, iż wszyscy mieliśmy tylko 30 dni na wdrożenie nowych przepisów. Można się spodziewać, że po pierwszym okresie nabywania doświadczeń - zarówno przez Rzecznika, jak i przez rynek - niezbędne będzie rozpoczęcie procesu nowelizacji ustawy. Kolejny obszar, który będzie musiał zostać doprecyzowany w najbliższych miesiącach to rozdzielenie kompetencji różnego rodzaju instytucji państwowych zajmujących się ochroną konsumenta usług finansowych - Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Komisji Nadzoru Finansowego oraz Rzecznika Finansowego. A przecież skargi klientów wpływają także do Rzecznika Praw Obywatelskich. Wypada wyrazić nadzieję, że uda się uniknąć zamieszania wywołanego ewentualnymi sprzecznymi stanowiskami zajmowanymi przez te instytucje w stosunku do instytucji finansowych.

 

Udostpnij artyku: