Rynek finansowy: Nie wierzę w polityczne umowy

BANK 2015/11

Z prof. dr. hab. Jackiem Raciborskim, kierownikiem Zakładu Socjologii Polityki w Instytucie Socjologii UW, rozmawiają Przemysław Barbrich i Jan Osiecki.

Z prof. dr. hab. Jackiem Raciborskim, kierownikiem Zakładu Socjologii Polityki w Instytucie Socjologii UW, rozmawiają Przemysław Barbrich i Jan Osiecki.

Odetchnął pan już po najdłuższej współczesnej kampanii wyborczej, ciągnącej się od początku 2015 r?

– Pewnie chwilę to potrwa, zwłaszcza że ta kampania była nawet dłuższa niż pan mówi. Ona przecież zaczęła się przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, które odbyły się w maju 2014 r., potem były wybory samorządowe, kampania prezydencka, aż w końcu teraz parlamentarna…

…Po drodze było jeszcze referendum…

– Ale ono zostało całkowicie zignorowane.

Dlaczego?

– Ostatnie półtora roku w polityce było bardzo męczące dla wyborców i w efekcie doprowadziło do ich zobojętnienia, niewrażliwości na politykę. A w dodatku referendum z punktu widzenia przeciętnego obywatela było wręcz absurdalne.

Jaki jest skutek tego znieczulenia?

– Jego efekt to demobilizacja wyborców i pogłębienie niechęci do całej klasy politycznej jako reprezentanta społeczeństwa. A wybory w demokracji winny sprzyjać krystalizowaniu się preferencji politycznych, ich agregowaniu i odnawianiu zaufania pomiędzy obywatelami a ich reprezentantami. Właśnie ta relacja zaufania jest ważna, aby nie trzeba było co chwilę pytać obywateli o ważne sprawy wspólnoty. Po to ustanowiono demokrację przedstawicielską.

Efektem tego „znieczulenia” była również postępująca z wyborów na wybory brutalność kampanii?

– Tak, ale chyba znacznie poważniejszym problemem była nieprawdopodobna inflacja obietnic.

Jakie to może mieć konsekwencje?

– Bardzo złe, bo obietnice i programy są traktowane jako czysta fikcja, fasada. W efekcie ludzie przestają traktować poważnie wybory, śmieją się z obietnic. Tak jak w pewnym momencie została ośmieszona instytucja referendum.

Politycy zachowywali się w myśl zasady „nikt ci tyle nie da, ile ja obiecam”?

– Tak, bo każde dobro, które jest oferowane bez umiaru, podlega inflacji. I taka sytuacja miała miejsce w kwestii programów politycznych partii oraz obietnic wyborczych. Teraz można obiecać już wszystko. Tyle że wyborcy nie będą traktowali tego poważnie.

Co w takim razie z obietnic, które składali politycy podczas tej kampanii zostało nam w głowach? Bo to, co słyszeliśmy, przypominało znane ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: