Rynek Finansowy: O bieżących problemach kraju

BANK 2018/01

Rozmowa MF BANK z Krzysztofem Pietraszkiewiczem, prezesem Związku Banków Polskich.

Rozmowa MF BANK z Krzysztofem Pietraszkiewiczem, prezesem Związku Banków Polskich.

Opublikowany w grudniu 2017 r. przez NBP „Raport o stabilności sytemu finansowego” jest generalnie bardzo optymistyczny, choć zawiera kilka uwag, które każą się zastanowić nad potencjalnymi zagrożeniami. Jak się domyślam, zna pan tren raport. Czy zgadza się pan ze wszystkimi wnioskami w nim zawartymi?

– Oczywiście zapoznałem się z tym opracowaniem. Raport jest wyważony. Zaczyna się od realistycznego stwierdzenia, że wzrost koniunktury w Polsce jest elementem trendu ogólnoświatowego. Chciałbym natomiast zwrócić uwagę na kilka kwestii godnych zaakcentowania.

Po pierwsze, ograniczenie zdolności polskich banków do generowania zysku i, co jest z tym związane, zmniejszenie tempa wzrostu funduszy własnych przy równoczesnym zwiększeniu regulacyjnych wymogów kapitałowych. Skutek będzie oczywisty – stopniowe zmniejszanie zdolności sytemu bankowego do finansowania rozwoju gospodarczego. Dzieje się tak za sprawą między innymi wysokich (choć zracjonalizowanych) obciążeń na BFG z racji kosztów restrukturyzacji SKOK, przerzuconych – nie wiedzieć czemu – na banki, oraz utrzymywanie obecnej formuły dodatkowego podatku bankowego. W raporcie kolejny raz zwrócono uwagę na konieczność dokonania zmian w systemie SKOK oraz w sektorze banków spółdzielczych.

Po drugie, niska dynamika inwestycyjna przedsiębiorstw prywatnych oraz niektórych z sektora publicznego i wiodących branż naszej gospodarki. Wiąże się to z szeregiem problemów powstałych w otoczeniu biznesu; wzrostem niepewności prawnej działalności gospodarczej, rosnącymi problemami na rynku pracy, osłabianiem pozycji prawnej wierzycieli, utrudnieniami w obrocie ziemią i ograniczeniem możliwości wykorzystywania zabezpieczeń w sektorze rolnym. Prawdziwym szokiem stało się wdrożenie zbyt radykalnych dla firm i banków rozwiązań dotyczących finansowania OZE. Ich straty stały się impulsem zachowywania szczególnej ostrożności (a nawet nadwrażliwości) w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Ustawa o OZE w praktyce stoi w sprzeczności z deklarowanymi, słusznymi, kierunkami proekologicznego rozwoju naszego kraju, w tym dywersyfikacji produkcji energii, wspieraniu elektromobilności, ograniczaniu zanieczyszczenia powietrza oraz ochrony zasobów wodnych.

Po trzecie, w raporcie zwraca się uwagę na kwestię, która budziła tyle emocji, a mianowicie sprawę kredytów frankowych. Raport stwierdza jasno, że poza dobrowolnymi ugodami z bankami i przewalutowaniem opartym na bieżących kursach nie ma innych, realnych możliwości rozwiązania tych problemów. Niektóre inne pomysły mogą prowadzić do destabilizacji systemu bankowego. Bardzo cieszy realistyczne podejście banku centralnego w tej kwestii.

Jakie inne problemy uważa pan za szczególnie ważne dla realizacji programu rozwoju naszego kraju?

– Trzeba zwrócić uwagę na kilka obszarów, które nazwałbym obszarami troski. Największą moją troskę budzi zmniejszenie tempa oszczędności oraz zmniejszanie się dynamiki wzrostu akcji kredytowej. Najwyższy czas, po blisko trzech dekadach transformacji, na wypracowanie i wdrożenie wieloletniego programu oszczędzania na cele emerytalne, mieszkaniowe, zdrowotne oraz edukacyjne. Konsekwentnie musimy też zabiegać o poprawę konkurencyjności polskich przedsiębiorstw oraz stały wzrost jakości polskich produktów, aby w warunkach przyszłej niższej koniunktury gospodarczej utrzymać zdolność ich eksportowania.

Najwyższy też czas na wypracowanie i wdrożenie tak potrzebnego, ze względów społecznych i gospodarczych, programu realizacji budownictwa mieszkaniowego. To może być jeden z programów odbudowy zaufania i porozumienia w naszym społeczeństwie, ale też istotny filar naszej gospodarki. Sądzę, że ważnym problemem jest konieczność wzrostu zaufania i redukowania napięcia w naszym społeczeństwie oraz poprawa relacji z innymi krajami należącymi w szczególności do Unii Europejskiej. Bez przełamania wzajemnych niechęci, uprzedzeń i przejścia do stabilnej współpracy będzie trudno realizować nawet najlepsze programy rozwojowe.

Kończąc: jestem przekonany, że po korektach w niektórych rozwiązaniach oraz poprawie atmosfery w kraju nasz system finansowy będzie w stanie jeszcze lepiej uczestniczyć w realizacji programu rozwoju państwa, przede wszystkim jednak przedsiębiorcy krajowi i zagraniczni uwierzą, że przy wysokiej niepewności na rynkach międzynarodowych w Polsce można bezpiecznie i korzystnie inwestować.

Udostępnij artykuł: