Rynek finansowy: O czym nie mówi rząd

BANK 2013/10

O meandrach polityki makroekonomicznej dwóch kadencji rządu premiera Donalda Tuska oraz o przyczynach, które doprowadziły do zmian w filarze kapitałowym reformy emerytalnej mówi prof. Stanisław Gomułka, członek PAN oraz główny ekonomista Business Centre Club, w rozmowie z Grzegorzem Brudzińskim.

O meandrach polityki makroekonomicznej dwóch kadencji rządu premiera Donalda Tuska oraz o przyczynach, które doprowadziły do zmian w filarze kapitałowym reformy emerytalnej mówi prof. Stanisław Gomułka, członek PAN oraz główny ekonomista Business Centre Club, w rozmowie z Grzegorzem Brudzińskim.

Co powinien powiedzieć premier Tusk albo minister Rostowski?

– Mamy duże problemy fiskalne i potrzebne są zmiany w ustawach dotyczących tzw. wydatków sztywnych. A mówimy tu o działaniach, które mogą być niepopularne.

Takie słowa na pewno raczej nie padną, gdyż opozycja natychmiast odpowie, że rząd w ten sposób przyznaje się do bankructwa własnej polityki.

– I w efekcie zamiast takich posunięć mamy działania rządu wobec OFE czy w ogóle wobec filaru kapitałowego reformy emerytalnej. Tym razem zarówno rząd, jak i duża część opozycji parlamentarnej zdają się być przekonani do jego rozmontowania, bo jest tam do przejęcia przez polityków na ich bieżące potrzeby blisko 300 mld zł. Mamy już od wielu lat przesuwanie się w stronę populizmu praktycznie całej sceny politycznej. W takich warunkach nie ma miejsca na merytoryczną debatę. Za to mamy grę na emocje, gdyż w opinii polityków duża część społeczeństwa ma poważne problemy ze zrozumieniem argumentów merytorycznych. Woli ich zdaniem kierować się emocjami, które łatwo skoncentrować na bieżących sprawach, jak płace, podatki czy renty i emerytury. Pełen optymizmu konsument to jednocześnie zadowolony wyborca. Stąd ogromny nacisk na wzrost wydatków i stronę popytową gospodarki.

Kosztem jej strony podażowej?

– Bo myślenie w kategoriach np. oszczędności, za którymi idą inwestycje i wyższa wydajność pracy, nie prowadzi do szybkich efektów widocznych za kwartał czy dwa. Po drugie emocje łatwo skanalizować przeciwko przedsiębiorcom czy instytucjom finansowym. Przykładem są ostatnie bałamutne i bardzo szkodliwe wypowiedzi prezesa PiS-u, Jarosława Kaczyńskiego. W wielkim uproszczeniu strona podażowa gospodarki nie ma dużej siły politycznego oddziaływania na głos konsumenta przy wyborczej urnie. Nierównowaga w finansach publicznych, którą dziś możemy określić jako stan podgorączkowy, może nas za jakiś czas prowadzić do pełnokrwistego kryzysu. To jest groźba bardziej realna, niż wielu się wydaje. Po II wojnie światowej mieliśmy na świecie około 150 kryzysów makroekonomicznych, które były głównie efektem bardzo poważnych błędów instytucji centralnych, zwłaszcza w zakresie polityki fiskalnej. My sami wypieramy to z pamięci, ale w roku 1981 jako państwo zbankrutowaliśmy, gdy rządzący wówczas Wojciech Jaruzelski ogłosił niewypłacalność. Osiem lat później rząd Rakowskiego finansował deficyt budżetowy dodrukiem pieniądza, co doprowadziło do niemal hiperinflacji i bolesnego dla wielu programu ratunkowego Leszka Balcerowicza.

Przejęcie środków z OFE ma także swoją cenę.

– Bo nie jest tak, że na przejęciu środków z OFE sprawa się kończy. Rząd, aby rozwiać obawy składkowiczów, uspakaja ich, że na ich kontach w ZUS-ie pojawią się te środki jako kwoty, które państwo będzie im winne, w dodatku wysoko oprocentowane. Powstają w ten sposób nowe zobowiązania, które będą dopiero wymagalne za kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat. Premier Tusk przekonuje członków OFE, że zobowiązania państwa są święte, bez ryzyka niewypłacalności. Ale Tusk nie może mówić w imieniu przyszłych rządów. Jeśli zobowiązania urosną do wielkich rozmiarów, to jakiś przyszły premier naszego kraju odetnie się od słów premiera Tuska, tak jak Jaruzelski odciął się od Gierka, Mazowiecki od Rakowskiego, a dzisiaj Tusk ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: