Rynek finansowy: Oddłużenie nie może być celem samym w sobie

BANK 2014/10

Z mec. Jerzym Bańką, wiceprezesem Związku Banków Polskich, rozmawiał Karol Jerzy Mórawski.

Z mec. Jerzym Bańką, wiceprezesem Związku Banków Polskich, rozmawiał Karol Jerzy Mórawski.

Po wielu latach doczekaliśmy się nowych zasad upadłości konsumenckiej – niestety, czytając nowelizację ustawy, łatwo odnieść wrażenie, że chyba nie o to chodziło. Zamiast ustawy blokującej dostęp do upadłości konsumenckiej mamy drzwi szeroko otwarte niemal dla każdego – co wydaje się być nadużyciem w drugą stronę. Czy podziela pan pesymistyczne opinie na temat nowego prawa upadłościowego?

– Niestety, oceny te są jak najbardziej uzasadnione. Ta ustawa na zasadzie wahadła przechodzi od nadmiernej restrykcyjności do nadmiernej liberalizacji – co jest przede wszystkim groźne dla rynku, dla bezpieczeństwa obrotu powszechnego. Chodzi tu nie tylko o obrót gospodarczy; także stosunki pomiędzy poszczególnymi obywatelami będą podlegały pod reżim tej ustawy.

W ocenie Związku Banków Polskich nie powinno być tak, by nowa regulacja wprowadzała system zachęt do nadużyć, do obchodzenia prawa, do wykorzystywania sytuacji w celu ucieczki przed długami – krótko mówiąc, do ucieczki przed odpowiedzialnością za zobowiązania, a równocześnie zachęcała do nieodpowiedzialnego zadłużania się. Jest to niezwykle groźne – ponieważ nic nie mówi się o dbałości o wypełnianie postanowień umów, o elementarnych zasadach uczciwości, zasadach współżycia społecznego. Ustawa ta jest ukierunkowana tylko i wyłącznie na to, by ulżyć tym, którzy nie spłacają długów. To musi budzić niepokój, szczególnie w Polsce, gdzie demokracja funkcjonuje krótko, gdzie wielokrotnie mamy do czynienia z udanymi próbami obchodzenia prawa, z brakiem szacunku dla prawa, niewywiązywaniem się z umów, nieposzanowaniem prawa własności. Ta regulacja, w naszej ocenie, rodzi właśnie taką pokusę. Dotyczy to w szczególności młodych ludzi, którzy niejednokrotnie w sposób nieodpowiedzialny zadłużają się – i przeznaczają te środki na nadmierną konsumpcję. Jeśli skala tych nadużyć byłaby wysoka, to wszystkie koszty z nimi związane poniesie całe społeczeństwo – bezpośrednio bądź pośrednio.

Oczywiście nowa regulacja zawiera także wiele właściwych rozwiązań, o które zabiegał sektor bankowy – m.in. uproszczenie procedury czy obniżenie kosztów. Jest to bardzo cenne i należy to podkreślić. Do tej pory wiele osób, które mogłyby skorzystać z dobrodziejstwa tej ustawy, trafiało na barierę – finansową bądź biurokratyczną. Równocześnie Związek Banków Polskich zawsze podkreślał jedno: tego typu regulacje, podobnie jak to ma miejsce na całym świecie, powinny być ukierunkowane przede wszystkim na pomoc osobom, które z przyczyn niezależnych i społecznie usprawiedliwionych popadły w stan niemożności obsługi swego zadłużenia. Częstokroć chodzi tutaj o wypadki losowe, problemy zdrowotne – również niezawiniona utrata pracy powinna stanowić taką przesłankę, z czym się w pełni godzimy. Jednakże brak ścisłego, precyzyjnego opisania tych przesłanek w ustawie rodzi pokusy i zagrożenia, że głównymi beneficjentami tej regulacji staną się bynajmniej nie ci, którzy w usprawiedliwiony sposób powinni z niej korzystać – tylko różnego rodzaju naciągacze, potrafiący znakomicie poruszać się w świecie luk prawnych i wykorzystywać je w sposób bezwzględny. Pojawia się tu wielkie wyzwanie dla polskich sędziów, którzy będą musieli te poszczególne przypadki analizować i starać się – szczególnie na początku, kiedy spodziewamy się olbrzymiej fali wniosków o ogłoszenie upadłości – oddzielać te sytuacje, w których wszystko wskazuje na usiłowanie nadużycia prawa czy wręcz na próbę wyłudzenia. Ze względu na fakt, że właściwość jest tu przypisana sądom rejonowym, dopóki nie ustali się pewna linia orzecznicza w kraju w poszczególnych przypadkach sędziowie mogą orzekać w różny sposób. To jest niestety bardzo niebezpieczne.

Kolejna kwestia dotyczy samej procedury. Jako sektor bankowy od początku uważaliśmy, że należy unikać wprowadzania rozwiązań, któ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: