Rynek finansowy: Podatki nie mogą destabilizować rynku finansowego

BANK 2016/02

Wszelkie podatki i opłaty nakładane na podmioty gospodarcze w ostatecznym rozrachunku poniesie klient - przypomniał podczas styczniowej konferencji Związku Banków Polskich jego prezes, Krzysztof Pietraszkiewicz. W obliczu jakże licznych danin nałożonych na sektor finansowy w ostatnich miesiącach, jak również pojawiających się projektach kolejnych obciążeń, ta ponadczasowa zasada gospodarki nabiera szczególnej wymowy...

Wszelkie podatki i opłaty nakładane na podmioty gospodarcze w ostatecznym rozrachunku poniesie klient - przypomniał podczas styczniowej konferencji Związku Banków Polskich jego prezes, Krzysztof Pietraszkiewicz. W obliczu jakże licznych danin nałożonych na sektor finansowy w ostatnich miesiącach, jak również pojawiających się projektach kolejnych obciążeń, ta ponadczasowa zasada gospodarki nabiera szczególnej wymowy...

Jerzy Majka

Polski sektor bankowy należał do grona największych podatników netto i bez dodatkowych obciążeń. Tylko z tytułu podatku dochodowego od osób prawnych polskie banki wpłaciły w 2014 r. do budżetu państwa 3,98 mld zł, co stawiało bankowość na pierwszym miejscu wśród płatników CIT. Według wstępnych szacunków, również za rok miniony kwota ta będzie porównywalna. Skarb Państwa zyskał również 2 mld zł z tytułu podatku VAT, naliczonego od towarów i usług nabywanych przez banki w roku 2015. Warto tu dodać, że instytucje finansowe, jako podmioty nieodprowadzające VAT-u, nie mają również prawa do jego odliczania.

Podatki i składki na ubezpieczenie społeczne pracowników to nie wszystkie obligatoryjne obciążenia sektora bankowego; istotną pozycję po stronie kosztów stanowi składka na Bankowy Fundusz Gwarancyjny. W ubiegłym roku banki odprowadziły z tego tytułu przeszło 2,25 mld zł. Prezes ZBP przypomniał, że w kwocie tej znalazł się komponent pod nazwą Fundusz Stabilizacyjny BFG, który - w myśl pierwotnych założeń - miał w Polsce pełnić rolę podatku bankowego. Kolejną pozycję w bilansie banków za rok ubiegły stanowiły opłaty z tytułu utrzymania Komisji Nadzoru Finansowego - wynoszące blisko 170 mln zł. Do powyższych regularnych obciążeń dla banków w roku ubiegłym dołączyły nowe, w znacznej części nieprzewidywane wcześniej wydatki. Ze środków Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, który przez ponad 20 lat tworzyły polskie banki, wypłacono ponad 3 mld zł depozytów klientom spółdzielczych kas oszczędnościowo- kredytowych - do 2013 r. nieuczestniczących w budowie tego systemu. 2 mld zł kosztowały dodatkowe wpłaty do BFG, spowodowane listopadową decyzją o ogłoszeniu upadłości SK Banku. 600 mln zł będzie kosztować fundusz wsparcia kredytobiorców mieszkaniowych, utworzony na podstawie Ustawy z dnia 9 października 2015 r. o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy (Dz.U. z 2015 r., poz. 1925).

Godzi się przypomnieć, że pierwotną koncepcję takiej instytucji zaprezentował, już w marcu ub.r., Związek Banków Polskich. Dodatkowy miliard złotych pochłonęły - wspomniane już wcześniej - koszty wdrożenia tzw. sześciopaku, czyli dobrowolne wsparcie dla kredytobiorców mieszkaniowych zadeklarowane przez ZBP oraz banki po 15 stycznia 2015 r. Regulacje pozbawiły również sektor bankowy części przychodów - tylko z tytułu ustawowej obniżki interchange, do poziomu najniższego w Europie, polskie banki utraciły w ubiegłym roku 1,5 mld zł. Łączna kwota dodatkowych obciążeń dla sektora bankowego i utraconych zysków wyniosła w 2015 r. przeszło 8 mld zł. Tymczasem na rok 2016 szykują się już kolejne, dodatkowe obciążenia dla sektora. I nie chodzi tu jedynie o podatek od aktywów, który - według wstępnych szacunków - przyniesie budżetowi państwa od 4,5 do 5,5 mld zł przychodów. 12 mld zł kosztować będzie banki spełnienie dodatkowych wymogów unijnych odnośnie kapitału, wynikających z dyrektywy CRD IV.

Niewiele mniej, bo 10 mld zł, wyniesie określony przez KNF tzw. domiar kapitałowy, czyli dodatkowe wymagania dla tych instytucji, które mają w portfelu kredyty denominowane we franku szwajcarskim. Pamiętać również należy o prezydenckim projekcie ustawy o sposobach przywrócenia równości stron niektórych umów kredytu i umów pożyczki. Dziś nie wiadomo jeszcze, czy i w jakiej postaci koncepcja ta zostanie zrealizowana, gdyby jednak tak się stało, oznaczać to będzie kolejne, idące w miliardy złotych wydatki. Niezależnie od rosnących opłat o charakterze obligatoryjnym, również tych związanych ze wsparciem kredytobiorców hipotecznych, bankowcy nie wycofują się z samodzielnie podjętych zobowiązań względem swych klientów; zatem również w 2016 r. należy doliczyć 1 mld zł tytułem realizacji działań określonych w tzw. sześciopaku. Problemem nie mniejszym aniżeli same nowe podatki i opłaty jest towarzyszący ich wprowadzaniu, populistyczny klimat.

Do kwestii tej nawiązał Krzysztof Pietraszkiewicz. - Atmosfera wokół instytucji zaufania publicznego, jakimi są banki, nie może być kształtowana w sposób, który w ostatecznym rozrachunku prowadzi do podejmowania destabilizujących decyzji - stwierdził prezes Związku Banków Polskich

 

Udostępnij artykuł: