Rynek finansowy: Polityka monetarna w gospodarce bezgotówkowej

BANK 2017/01

Wielu ekonomistów zastanawia się, dlaczego pomimo drukowania dodatkowych pieniędzy w ramach tzw. luzowania ilościowego (ang. quantitative easinig), nie mamy inflacji czy hiperinflacji. Nasza najkrótsza odpowiedź brzmi: bo w rozwiniętych krajach mamy gospodarkę bezgotówkową, gdzie tylko w kilku procentach wszystkich operacji finansowych używa się banknotów i monet, a cała ogromna reszta sprowadza się do zmian w komputerowych zapisach rachunków bankowych i nie ma żadnej materialnej reprezentacji. Fakt, że (prawie) wszystkie transakcje finansowe są rejestrowane, w zasadniczy sposób zmienia politykę monetarną.

Rynek finansowy

Wielu ekonomistów zastanawia się, dlaczego pomimo drukowania dodatkowych pieniędzy w ramach tzw. luzowania ilościowego (ang. quantitative easinig), nie mamy inflacji czy hiperinflacji. Nasza najkrótsza odpowiedź brzmi: bo w rozwiniętych krajach mamy gospodarkę bezgotówkową, gdzie tylko w kilku procentach wszystkich operacji finansowych używa się banknotów i monet, a cała ogromna reszta sprowadza się do zmian w komputerowych zapisach rachunków bankowych i nie ma żadnej materialnej reprezentacji. Fakt, że (prawie) wszystkie transakcje finansowe są rejestrowane, w zasadniczy sposób zmienia politykę monetarną.

Istota polityki monetarnej

W gospodarce rynkowej pieniądz jest bardzo szczególnym towarem, bo ma największą płynność i równocześnie służy jako środek wymiany oraz jako miernik wartości. W pieniądzu wyceniamy (mierzymy) wszystko, od ceny towarów i usług po szacowanie wartości idei (np. patentów) i wycenę pracy twórców, takich jak malarze, pisarze czy naukowcy. Pieniądz, jak każdy inny towar, w gospodarce rynkowej ma swój popyt i swoją podaż. Zasadniczym celem polityki monetarnej jest, najkrócej rzecz ujmując, zapewnienie równowagi między popytem i podażą, czyli żeby popyt na pieniądz równał się jego podaży. Mówiąc bardziej precyzyjnie, chodzi o to, żeby ilość złotówek, jakie potrzebują Polacy, czyli ogólna wartość popytu, była równa ilości złotówek, które są w obiegu, czyli łącznej wartości podaży pieniądza. I ta równość wartości podaży pieniądza z wartością jego popytu ma zachodzić w każdej chwili, każdego dnia, w świątek, piątek i niedzielę. Pojawia się w tym miejscu pytanie, na które za chwilę odpowiemy, jak oszacować wartość zapotrzebowania (popytu) na pieniądz w danej chwili.

By uczynić nasze rozważania bardziej konkretnymi, załóżmy przez moment, że nasza gospodarka jest zamknięta, tj. nie importuje ani nie eksportuje żadnych towarów i usług, a wszystko, co zostało wyprodukowane w danym roku, jest w tym samym roku sprzedane. Wtedy popyt na pieniądz to suma złotówek, które Polacy potrzebują (popyt) na realizację swoich planów, zamierzeń, marzeń itp. Czytelnik w tym miejscu może zauważyć, że takie plany i zamiary mogą mieć niewiele wspólnego z realną rzeczywistością i możliwościami. Otóż to nie tak. Praktyka gospodarcza dowodzi, że oszacowanie popytu na pieniądz jest trudne, ale możliwe i problemem jest dokładność takich oszacowań, do czego za chwilę wrócimy. Różnorodne badania ekonomiczne jednoznacznie pokazują, że tzw. szeregowy Polak realnie szacuje swój popyt na pieniądz lub swoje możliwości finansowe, w odróżnieniu od niektórych polityków i ekonomistów bujających w (finansowych) obłokach, co zwykle kończy się twardym lądowaniem, a nieraz katastrofą ekonomiczną (kryzysem). Specjaliści na podstawie różnorodnych analiz i ankiet potrafią prognozować mniej lub bardziej dokładnie wartość tak rozumianego popytu na pieniądz w najbliższych dniach, tygodniach i miesiącach.

O ile są dziś określone trudności z dokładnością szacowania (mierzenia) popytu na pieniądz, o tyle pomiar wartości podaży pieniądza jest sprawą stosunkowo prostą. Wiadomo, ile jest pieniędzy w gospodarce (w obrocie pieniężnym) i ta wartość podaży pieniądza musi być zmieniana (powiększana) z dwóch zasadniczych przyczyn. Po pierwsze, w miarę rozwoju gospodarki potrzeba więcej pieniędzy, więcej banknotów i monet. Po drugie, pieniądz jak każdy towar materialny zużywa się w czasie, jest niszczony (np. w pożarach) itp. Zauważmy, że ta pierwsza przyczyna jest ściśle związana z popytem na pieniądz. Gdy gospodarka się rozwija, to ludzie biorą kredyty zarówno inwestycyjne, jak i konsumpcyjne, robią duże zakupy, czyli rośnie popyt na pieniądz. I odwrotnie popyt spada, gdy mamy stagnację lub recesję w gospodarce.

W gospodarce bezgotówkowej, gdy (prawie) każda transakcja jest elektronicznie rejestrowana, sytuacja zmienia się radykalnie, ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: