Rynek Finansowy: Polska gospodarka coraz lepiej oceniana przez świat

BANK 2018/11

Po ponad ćwierć wieku nieprzerwanego rozwoju gospodarczego, Polska jest coraz częściej postrzegana jako kraj rozwinięty. Pomimo wciąż istniejącego dystansu do najbogatszych państw, systematycznie doganiamy kraje zamożniejsze, utrzymując przy tym równowagę makroekonomiczną.

image

Adam Glapiński
prof. dr hab. nauk ekonomicznych, prezes Narodowego Banku Polskiego

Polska gospodarka stabilnie rośnie w siłę

W I połowie 2018 r. realny wzrost produktu krajowego brutto w Polsce przekroczył 5%. Takiego tempa wzrostu może pozazdrościć nam większość państw europejskich. Silny wzrost gospodarczy zapewnia doganianie bogatych krajów Europy Zachodniej i umożliwia podnoszenie poziomu życia Polaków. Oczywiście konwergencja potrwa jeszcze wiele lat, ale dużą część tej drogi udało nam się już pokonać. W 2004 r., kiedy Polska wstępowała do Unii Europejskiej, nasz PKB per capita (uwzględniając tzw. parytet siły nabywczej) stanowił połowę średniej unijnej (w obecnym składzie 28 państw). W 2017 r. wskaźnik ten wynosił już 70% i jest pewne, że w tym roku będzie jeszcze wyższy. W efekcie rośnie też znaczenie Polski na gospodarczej mapie Europy. W 2004 r. nasz kraj zamykał pierwszą dziesiątkę pod względem wielkości gospodarek państw UE. W 2017 r. był już ósmy i nie da się wykluczyć, że w tym roku wyprzedzimy siódmą obecnie Szwecję.

Warto przy tym podkreślić, że wysoki wzrost gospodarczy osiągamy bez zachwiania równowagi makroekonomicznej. Świadczą o tym m.in. wyniki analiz prowadzonych w ramach unijnej procedury nierównowag makroekonomicznych, która monitoruje czternaście wskaźników w tym zakresie. Polska nigdy w historii tych analiz nie przekroczyła wartości referencyjnej dla więcej niż dwóch wskaźników. Stawia to nas – wspólnie z Czechami – na pierwszym miejscu spośród najbardziej zrównoważonych gospodarek UE. Również w najnowszej edycji raportu o konkurencyjności Światowego Forum Ekonomicznego w kategorii stabilności makroekonomicznej znaleźliśmy się w gronie państw, które otrzymały najwyższą z możliwych notę.

Instytucje zagraniczne zauważają zmiany

Nasze osiągnięcia w dziedzinie gospodarki są dostrzegane na świecie i coraz częściej znajdują odzwierciedlenie w opiniach międzynarodowych instytucji i agencji. W klasyfikacji Banku Światowego Polska już obecnie znajduje się w gronie państw o tzw. wysokim dochodzie. Jednocześnie instytucja ta w ostatnim czasie podwyższyła swoje przewidywania co do wzrostu naszej gospodarki w całym horyzoncie swojej prognozy. Z kolei agencja S&P podwyższyła ocenę wiarygodności kredytowej Polski, podnosząc w październiku rating do poziomu A-. W uzasadnieniu tej decyzji podkreślono właśnie utrzymujący się w ostatnich latach zrównoważony wzrost gospodarczy w Polsce.

Również dojrzałość polskiego rynku finansowego jest oceniana coraz lepiej. We wrześniu Polska awansowała z grupy tzw. krajów zaawansowanych wschodzących do najwyższej ligi, czyli państw rozwiniętych według klasyfikacji jednego z głównych światowych dostawców indeksów papierów wartościowych, agencji FTSE Russell. Należy podkreślić, że aby znaleźć się w tym gronie, dane państwo musi spełniać wszystkie 21 wymogów w zakresie jakościowej oceny rynku kapitałowego oraz zaliczać się do krajów z wysokim dochodem narodowym brutto i rozwiniętą infrastrukturą rynkową. Sama agencja podkreśla, że jest to pierwszy awans gospodarki do krajów rozwiniętych od prawie dekady, a należy również zwrócić uwagę na to, że jesteśmy pierwszym krajem z Europy Środkowej, który znalazł się w tym prestiżowym gronie. Warto podkreślić, że awans Polski do pierwszej ligi ma znaczenie nie tylko prestiżowe, ale także praktyczne. W obecnych czasach dużo większa część środków niż w przeszłości jest bowiem inwestowana na rynkach kapitałowych przez tzw. fundusze pasywne. Fundusze te naśladują wybrane benchmarki rynkowe, stąd zaliczenie Polski do określonej grupy może mieć przełożenie na zachowania inwestorów. Może to stanowić dla nas dodatkowe zabezpieczenie przed negatywnymi konsekwencjami zawirowań na rynkach wschodzących.

Inwestowanie w Polsce jest jeszcze bardziej atrakcyjne

Coraz powszechniejsze uznawanie polskiej gospodarki za stabilną i relatywnie rozwiniętą znajduje swoje odzwierciedlenie także w decyzjach inwestorów zagranicznych o lokowaniu kapitału. Mijający rok był czasem zawirowań na rynkach finansowych. Szczególnie dotkliwie odczuły to gospodarki wschodzące o słabych fundamentach makroekonomicznych, a zwłaszcza charakteryzujące się niskim stopniem niezależności banku centralnego. Od kwietnia 2018 r., gdy rozpoczęły się poważne kłopoty na rynkach wschodzących, argentyńskie peso straciło 80%, a turecka lira niemal połowę wartości względem dolara. Przeciętnie waluty rynków wschodzących straciły kilkanaście procent. Na tym tle polski złoty okazał się wręcz oazą spokoju – osłabił się do dolara o kilka procent, co wynikało zresztą w znacznej części z deprecjacji euro – które jest dla nas główną walutą referencyjną – względem dolara.

Również polskie obligacje skarbowe są przez globalnych inwestorów traktowane jako bezpieczna inwestycja przynosząca relatywnie wysoki dochód – zwłaszcza na tle np. obligacji większości państw strefy euro – niż jako instrumenty obarczone większym ryzykiem. W związku z tym okazują się one odporne na zawirowania na rynkach wschodzących. W ostatnich miesiącach, gdy rentowności obligacji wielu państw rozwijających się istotnie wzrosły, w niektórych przypadkach nawet o kilka punktów procentowych, zmian rentowności polskich papierów skarbowych praktycznie nie było, a długoterminowe stopy polskich obligacji zrównały się z amerykańskimi.

Rosnącą pozycję złotego i polskich obligacji skarbowych potwierdza również to, że niektóre banki centralne – w szczególności azjatyckie – nabywają polskie papiery wartościowe, i to denominowane w złotym. Choć skala tego zaangażowania jest na razie ograniczona, to złoty stał się de facto jedną z walut rezerwowych, co jeszcze kilka dekad temu wydawało się niewyobrażalne.

Odpowiedzialna polityka makroekonomiczna ma znaczenie

Wszystkie wymienione osiągnięcia byłyby niemożliwe, gdyby nie prowadzona w Polsce odpowiedzialna polityka gospodarcza, w tym polityka pieniężna. Konserwatywna polityka monetarna zapewnia niezbędną stabilność i przewidywalność zarówno krajowym podmiotom gospodarczym, jak i inwestorom zagranicznym. Z perspektywy czasu wydaje się słuszne, że Rada Polityki Pieniężnej nie uległa presji do zbyt głębokich cięć stóp procentowych, bez których polska gospodarka i tak rozwijała się bardzo dynamicznie. Podobnie obecnie nie widać potrzeby wykonywania gwałtownych ruchów w polityce pieniężnej, gdy – przy umiarkowanej inflacji – nie ma zagrożeń dla równowagi makroekonomicznej kraju, o czym świadczy choćby równowaga w bilansie płatniczym oraz niższy od dynamiki nominalnego PKB wzrost kredytu. Jednocześnie należy mieć świadomość wyzwań, jakie mogą stanąć przed polską gospodarką, gdyby globalny wzrost wyraźnie spowolnił, czego nie da się wykluczyć, biorąc pod uwagę obniżane ostatnio prognozy wzrostu na świecie.

Udostępnij artykuł: