Rynek Finansowy: Pracowity i oszczędny, ale finansowo wciąż skromny

BANK 2018/10

Nieco ponad 1900 zł (ok. 470 euro) wynosi średni miesięczny budżet studenta w Polsce – jest jednym z najniższych w Europie. Na drugim biegunie są młodzi Szwajcarzy i Islandczycy z miesięcznymi przychodami przekraczającymi równowartość 9000 zł (ponad 2000 euro). Polski student nie unika jednak pracy – aż 54% zawartości jego portfela pochodzi z wynagrodzenia za nią, co plasuje go w pierwszej trójce zaraz za żakami z Austrii i Estonii. Związek Banków Polskich opublikował trzecią edycję raportu „Portfel Studenta”.

Michał Polak

Można powiedzieć, że studenci ze Szwajcarii i Islandii na tle kolegów z innych krajów wyrastają na krezusów. Miesięczny budżet, jakim dysponują, przekracza 2000 euro. W czołówce znajdują się również żacy z krajów skandynawskich – Norwegii (1725,80 euro), Finlandii (1456,40 euro) i Szwecji (1452,90 euro). Co ciekawe, Polacy znajdują się za swoimi sąsiadami z Czech (545,70 euro) i Słowacji (502,10 euro). Ostatnie pozycje zajmują studenci z Serbii, Gruzji, Turcji i Chorwacji, których miesięczne możliwości finansowe nie przekraczają 450 euro.

Autorzy raportu ZBP wskazują, że podstawą miesięcznego budżetu studenckiego, bez względu na kraj, jest wsparcie rodziców. Pod tym względem najhojniejsi są starzy ze Szwajcarii, Irlandii, Portugalii oraz Islandii. Studenci z tych krajów mogą liczyć na stypendium rodzinne o równowartości ponad 700 euro – w przypadku Szwajcarów to kwota przekraczająca nawet 1000 euro. Z drugiej strony należy podkreślić, że najwyższym poziomem samodzielności i zaradności w poszukiwaniu własnych źródeł dochodów wykazują się studenci z Polski. Są do tego niejako zmuszeni, ponieważ to właśnie oni wśród ankietowanych z 26 krajów posiadają najmniejsze kieszonkowe – o równowartości 215 euro.

image

 

Polski student raczej samodzielny i zaradny

Studenci z Finlandii mają jeden z największych budżetów do rozdysponowania, jednak z drugiej strony jest to grupa najbardziej niezależna pod względem zakwaterowania. Jedynie 4% fińskich studentów mieszka z rodzicami. Na podobnym poziomie niezależności znajdują się żacy z pozostałych krajów skandynawskich – Szwecji (13%), Norwegii (9%), a także Danii (8%). Na drugim biegunie są studenci z Malty – 73% z nich mieszka z rodzicami, Włoch (69%) i Gruzji (66%). Warto jednak zauważyć, że w stosunku do poprzedniego raportu „Portfel Studenta”, w przypadku Italii odsetek ten spadł aż o 9 pkt. proc. Studenci z Polski w większości opuszczają dom rodzinny, 60% decyduje się w tym zakresie na samodzielność.

image

 

W Polsce blisko 80% studentów przeznacza na wynajem mieszkania lub pokoju nie więcej niż 1000 zł miesięcznie. Jednocześnie najwięcej, bo 35% badanych dzieli mieszkanie z dwoma, a niewiele mniej (33%) z jednym współlokatorem. Co piąty student (22%) mieszka na co dzień z trójką osób, a pozostałe 10% musi pogodzić się ze znacznie liczniejszym towarzystwem.

Jak wynika z badania przeprowadzonego dla Banku Millennium, ponad połowa osób (59%) w wieku 20–24 lata przyznaje, że to właśnie rodzice są dla nich pierwszymi doradcami finansowymi. W naturalny sposób wpływ ten maleje wraz z wiekiem, co wynika ze stopniowego usamodzielniania się, również ekonomicznego. W przypadku osób w wieku 25–32 lata, 65% ankietowanych deklaruje, że rodzice nie mają żadnego wpływu na ich decyzje w tym zakresie.

Współczesny student ma na ogół do czynienia z finansami o wiele częściej niż tylko przy okazji otrzymywania comiesięcznego kieszonkowego od rodziców i opłacania podstawowych kosztów. Wynika to przede wszystkim z faktu, że coraz częściej sam zarabia, aby podreperować swój budżet, a także móc co jakiś czas pozwolić sobie na ponadstandardowy wydatek – jak choćby wyjazd zagraniczny czy elektroniczny gadżet.

Bez względu na zróżnicowanie źródeł dochodu studenci w początkowych latach nauki na ogół chętnie korzystają z doradztwa rodziców w zakresie zarządzania pieniędzmi. Jak wynika z badania przeprowadzonego dla Banku Millennium, ponad połowa osób (59%) w wieku 20–24 lata przyznaje, że to właśnie rodzice są dla nich pierwszymi doradcami finansowymi. W naturalny sposób wpływ ten maleje wraz z wiekiem, co wynika ze stopniowego usamodzielniania się, również ekonomicznego. W przypadku osób w wieku 25–32 lata, 65% ankietowanych deklaruje, że rodzice nie mają żadnego wpływu na ich decyzje w tym zakresie.

image

 

Oszczędzają i pożyczają

Pomimo niewysokich w skali Europy dochodów, polscy studenci starają się również odkładać pieniądze. Zarówno młodsi (20–24 lata), jak i starsi (25–32 lata), najchętniej oszczędzają na podróże – odpowiednio 67% i 65% wskazań. Dalsze pozycje są już zróżnicowane w zależności od wieku. W okolicach ostatniego roku studiów i początku kariery zawodowej częściej oszczędza się na mieszkanie (55%) niż na samochód (51%) oraz na sprzęty gospodarstwa domowego (43%) niż na odzież (29%). Młodsi studenci najchętniej, oprócz wyjazdów, zbierają na sprzęt elektroniczny (42%), ale również – na szczęście dość poważnie – myślą na tym etapie o zakupie mieszkania (44%).

image

 

Młodzi ludzie, oprócz oszczędzania, w naturalny sposób pewną część swojego budżetu przeznaczają na przyjemności. Z danych Allegro na koniec 2017 r. wynika, że osoby w wieku 18–25 lat przeznaczają miesięcznie na zakupy w sieci średnio 60 zł (kobiety) i 90 zł (mężczyźni).

Bank Światowy w maju 2018 r. opublikował wyniki badania, z których wynika, że niemal 87% Polaków mających co najmniej 15 lat posiada konto w banku. W porównaniu z 2014 r. ich odsetek zwiększył się o 9%. Biorąc pod uwagę kierunek i tempo, w jakim rozwija się bankowość i nowoczesne formy płatności, można stwierdzić, że istotny udział we wzroście ubankowienia mają młodzi wchodzący w dorosłość. Wśród motywów do założenia konta bankowego, osoby w wieku 20–32 lata zdecydowanie najczęściej (65%) wskazują na rozpoczęcie pracy i związanego z tym otrzymywania regularnego wynagrodzenia. W dalszej kolejności ankietowani wskazują wygodę korzystania z karty płatniczej przypisanej do konta (22%) oraz chęć oszczędzania (16%).

ZBP przywołuje również dane, z których wynika, że w minionych 15 latach liczba studentów w Polsce zmniejszyła się o 662 tys., a na uczelniach w ub.r. uczyło się o ponad 1/3 studentów mniej niż w rekordowym roku 2006, gdy było ich 1953 tys. Można więc powiedzieć, że pod tym względem wróciliśmy do ubiegłego wieku, a dokładnie do roku 1999, kiedy to studiowało nieco ponad 1,2 mln osób.

Z omawianego raportu ZBP wynika, że polscy studenci chętnie pracują, aktywnie zarządzają finansami i oszczędzają. Nie unikają również zaciągania zobowiązań – zarówno kredytowych, jak i tych związanych z rachunkami. Niestety część z tych osób, wskutek niedostatecznej wiedzy ekonomicznej czy zbyt swobodnego podejścia do finansów, popada w tarapaty.

Dane BIG InfoMonitor oraz Biura Informacji Kredytowej potwierdzają, że problemy z płatnościami rat kredytów i rachunków ma 154,5 tys. osób w wieku 18–24 lata, a łącznie ich zaległości dochodzą do 872 mln zł. Szczególnie niepokojący jest fakt, iż w ciągu roku przybyło 15% młodych, niesolidnych dłużników. Łączna kwota ich zaległości wzrosła przez 12 miesięcy z blisko 726 mln zł do ponad 871 mln zł. Jak podaje BIK, przeciętny zaległy dług (czyli minimum 200 zł opóźnione w spłacie o co najmniej 30 dni) młodych osób jest stosunkowo niski na tle długów ogółu Polaków (25 035 zł) i wynosi 5642 zł.

Wśród opóźnionych zobowiązań millenialsów dominują kredyty, na które przypada prawie 470 mln zł, zaś w kategorii zobowiązań pozakredytowych, których 18–24-latkowie mają blisko 402 mln zł, przodują niezapłacone rachunki za telefon – o łącznej wartości blisko 95 mln zł. Niestety młodzi Polacy zbyt beztrosko podchodzą również do uregulowania kar za jazdę bez ważnego biletu, które otrzymali w środkach komunikacji publicznej. Prawie 9 tys. osób w wieku 18–24 lata zalega z tego tytułu na kwotę niemal 11 mln zł. Uwagę zwraca wysokość średniego zobowiązania z tego tytułu – 1224 zł. Jest to o 450 zł więcej niż przeciętna zaległość za jazdę na gapę ogółu Polaków.

Studenci chcą wiedzieć więcej o finansach

Dane o zaleganiu ze zobowiązaniami po raz kolejny potwierdzają znaczenie edukacji finansowej polskich uczniów i studentów. Ważne jest, aby obok edukacji nieformalnej – realizowanej zarówno przez pojedyncze instytucji finansowe, jak i w ramach sektorowych inicjatyw, jak chociażby program „Bankowcy dla Edukacji” – ten obszar tematyczny został również zagospodarowany w procesie edukacji formalnej. Z badania „Poziom edukacji finansowej Polaków 2018”, zrealizowanego na zlecenie Warszawskiego Instytutu Bankowości, wynika bowiem, że łącznie aż 30% osób w wieku 18–29 lat swój poziom wiedzy o finansach osobistych określa jako „raczej mały” albo „bardzo mały”. To dość niepokojący sygnał.

image

 

Badanie WIB potwierdza, że studenci zdają sobie sprawę ze znaczenia wiedzy o finansach. Aż 52% respondentów uważa, że odpowiednie umiejętności w tym zakresie pomagają skuteczniej uchronić się przed niebezpieczeństwami, takimi jak np. wpadnięcie w pętlę zadłużenia. Jednocześnie 37% jest zdania, że wiedza o finansach jest potrzebna każdemu i może bardzo pomóc w codziennym życiu, a jedynie 7% postrzega ją jako zarezerwowaną dla osób zawodowo zajmujących się tą tematyką.

Prawników nie zabraknie, gorzej z lekarzami…

W omawianym raporcie ZBP przywołano również dane o najczęściej wybieranych kierunkach studiów w Europie. Wynika z nich, że blisko co czwarty student w Polsce wybiera zarządzanie, prawo i administrację. Kierunki te są najbardziej popularne także w Chorwacji i na Litwie, gdzie niemalże co trzeci studiujący zgłębia tę dziedzinę nauki. Drugim pod względem popularności w Polsce jest inżynieria, którą wybiera co piąty student – najwięcej bo 25% studiujących inżynierię jest w Portugalii. Biorąc pod uwagę demografię w naszym kraju, za niepokojący można uznać fakt niskiego zainteresowania kierunkami medycznymi (9%).

image

 

Autorzy raportu wskazują również, że polscy studenci nie muszą się wstydzić znajomości języków obcych – ponad połowa z nich zna co najmniej jeden język obcy (54 %), a 14% dwa. Liderami również pod tym względem są młodzi mieszkańcy Szwajcarii, w której jednak obowiązuje kilka języków urzędowych (znajomość dwóch językowych obcych deklaruje 46%, zaś trzech 30% badanych).

ZBP przywołuje również dane, z których wynika, że w minionych 15 latach liczba studentów w Polsce zmniejszyła się o 662 tys., a na uczelniach w ub.r. uczyło się o ponad 1/3 studentów mniej niż w rekordowym roku 2006, gdy było ich 1953 tys. Można więc powiedzieć, że pod tym względem wróciliśmy do ubiegłego wieku, a dokładnie do roku 1999, kiedy to studiowało nieco ponad 1,2 mln osób.

Pełna wersja raportu „Portfel Studenta 2018” dostępna na stronie www.zbp.pl/raporty

Udostępnij artykuł: