Rynek finansowy: Rok 2014 – duma, odwaga, pokora i rozwaga

BANK 2014/02

Z Krzysztofem Pietraszkiewiczem, prezesem Związku Banków Polskich, rozmawia Stanisław Brzeg-Wieluński

Z Krzysztofem Pietraszkiewiczem, prezesem Związku Banków Polskich, rozmawia Stanisław Brzeg-Wieluński

Za nami 5 lat kryzysu. Czy spowodowało go niedocenienie zmian technologicznych, które pojawiły się w światowym systemie finansów, brak odpowiednich regulacji nadzorczych, efekt globalizacji, czy może swoisty deficyt moralności u bankierów, maklerów, brokerów itp?

– Każdy kryzys, zwłaszcza ekonomiczny, w takiej skali jest następstwem wielu czynników, które spełniają się w tym samym czasie. Trudno wskazać tylko jeden, można bowiem powiedzieć, że niektóre zjawiska kryzysowe zostały zainicjowane kilkanaście lat temu. Ze względu na ich wielość można dokonać analizy głównych z nich. Opierając się na swoim zawodowym doświadczeniu, literaturze fachowej i uczestnictwie w rozlicznych dyskusjach, sądzę, że bardzo wiele zależało od osłabienia systemu wartości w różnych sferach, w tym w gospodarczej. Chodzi o nadmierne przecenianie czynników ekonomicznych, które stało się myślą przewodnią ostatnich trzech dekad poprzedniego wieku – że gospodarka jest w stanie sama się regulować. Mniejszą uwagę zwracano na znaczenie sfery społecznej, etyki, moralności, a przecież od wieków odgrywały one wielką rolę. Można tu sięgnąć do koncepcji Arystotelesa i późniejszych myślicieli, np. do Adama Smitha i jego dwóch fundamentalnych dzieł, które muszą być w tych kategoriach rozważane tak samo jak dorobek Johna Hume’a dla systemu wartości, uprawiania gospodarki i polityki. Ten dorobek powinien być stale przywoływany i analizowany, z uwzględnieniem osiągnięć kolejnych ekonomistów, np. szkoły chicagowskiej czy austriackiej. Sądzę, że w działaniach polityków i uczonych powstały ogromne zaniedbania, zwłaszcza przeideologizowane w praktyce monetarnej i gospodarczej, w szczególności w Stanach Zjednoczonych, różne zwulgaryzowane wersje niewidzialnej ręki rynku. To, w połączeniu z pazernością polityczną i ekonomiczną polityków, którzy niezależnie od ceny chcieli utrzymać się przy władzy i namawiali różne instytucje państwowe do realizowania określonych polityk, musiało się zakończyć nieszczęściem…

Jednak myślę także o niewyobrażalnym poziomie zadłużania się państw i promowania bezrefleksyjnej konsumpcji setek milionów ludzi. Myślę też o braku opanowania, zwykłej przyzwoitości u części nie tylko polityków, ale także sporej grupy finansistów i przedsiębiorców. W tej grze nie sprawdziło się wiele banków centralnych, nie zadziałały odpowiednio nadzory finansowe, środowiska biznesowe i gospodarcze, a państwa nie reagowały na czas. Często zabrakło dobrej ekspertyzy. W ciągu kilkudziesięciu ostatnich lat różne instytucje krajowe i międzynarodowe nie potrafiły zbudować systemu monitorowania, wczesnego ostrzegania i wyciągania wniosków ze zjawisk kryzysowych, które pojawiły się w różnych regionach świata. Pamiętajmy, że po II wojnie światowej mieliśmy już kilkadziesiąt kryzysów finansowych w poszczególnych krajach. Mimo to nie zostały opracowane wnioski, jak system finansowy powinien się zmienić i zachowywać, np. po kryzysie walutowym w Azji z roku 1998, pęknięciu bańki internetowej z roku 2000, a także po bankructwie takich firm, jak: Enron, Parmalat itp. Symptomatyczne jest to, że w roku 2008 – podczas wakacji – większość nadzorów nawet nie dostrzegała nadciągającego ryzyka z obszaru kredytów subprime. Tylko część banków centralnych widziała pewne zagrożenie płynące z obszaru tak niebezpiecznie finansowanych nieruchomości oraz instrumentów rzekomego bezpiecznego dywersyfikowania ryzyka.

Aby myśleć odpowiedzialnie o przyszłości, musimy dogłębnie analizować przyczyny obecnego kryzysu w różnych obszarach. Jest tu miejsce dla ludzi nauki: ekonomistów, socjologów, psychologów i… filozofów. Jest tu także ważna rola przywódców religijnych i polityków, których musi być stać na głębszą refleksję i proponowanie nowych idei i rozwiązań z uwzględnianiem niezmiennych cech ludzkiego charakteru. To efektem takich prac powinno być wskazanie dobrych praktyk dla osób profesjonalnie odpowiedzialnych za politykę monetarną i gospodarczą. Wypracowane wspólnie wnioski powinny być podstawą działania instytucji zaufania publicznego, jakimi są banki. Patrzę na pojawiające się niektóre rozwiązania i boję się, że wyrastają nam podmioty jeszcze bardziej zglobalizowane i korzystające z różnego rodzaju wyłączeń. W niektórych przypadkach będą to instytucje niepodlegające jakiemukolwiek nadzorowi! Być może w kolejnych odsłonach szczytów G-20 dowiemy się więcej szczegółów dotyczących monitorowania zjawisk w procesach globalizacyjnych. Jednak może to nastąpić za późno i reguły starego stylu zdominują światową gospodarkę. Osobiście uważam, że muszą zostać wypracowane regulacje nowej generacji. Należy tworzyć systemy balansujące negatywne zjawiska procesów globalizacyjnych. Wielkie korporacje o zasięgu światowym, nie powinny zdobywać kolejnych przewag i osiągać zdolność destabilizowania państw czy całych regionów.

Rok 2014 to rok wielkich rocznic, np. wyborów do Sejmu 4 czerwca 1989 r., wejścia Polski do UE. Czy sądzi Pan, że ten okres będzie można oceniać tylko w kategorii historycznego sukcesu, skoro od lat narasta problem długu publicznego, bezrobocia, malejących wpływów do budżetu. Czy dzisiejsze problemy nie wynikają ze złych rozwiązań lub zaniechań po roku 1989?

– Rok 2014 z powodu wielu rocznic jest ważnym rokiem, który musi wywoływać głębszą refleksję. To przecież rocznica 25-lecia obrad okrągłego stołu, pierwszych wolnych wyborów z czerwca 1989 r., ale także 15-lecie wejścia Polski do NATO i 10-lecia przystąpienia do Unii Europejskiej. Oceniam ten okres jako generalnie pozytywny – dumny jestem z tego także dlatego, że w tych procesach uczestniczyłem. Niezmiernie ważne jest to, że transformacja naszego kraju odbyła się w drodze pokojowej. Główne siły polityczne potrafiły wtedy usiąść do stołu i określić najistotniejsze sprawy dla Polski, uzgodnić i wprowadzić pewien tryb dokonywania przemian. Szczęśliwie było to poprzedzone kilkoma wydarzeniami i działaniami, o których dziś nie wszyscy pamiętają. Po pierwsze, kilka lat wcześniej podjęte zostały poważne prace nad reformatorskimi zmianami polskiego systemu finansowego i bankowości. Prace te rozpoczęli prof. Władysław Baka i prof. Zdzisław Sadowski. Projekty dotyczące sfery bankowości na dwa lata przed rokiem 1989 były poważnie zaawansowane i wdrożone. Także przed 1998 r. pojawiły się takie rozwią...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: