Rynek Finansowy: Sto lat i co dalej?

BANK 2019/02

Ze Zbigniewem Jagiełłą, prezesem zarządu PKO Banku Polskiego, rozmawiał Robert Lidke.

Kiedy pana zdaniem rola PKO w naszej gospodarce była ważniejsza – na początku działania banku, kiedy wprowadzano do obiegu złotego zamiast marki polskiej, czy teraz, kiedy PKO Bank Polski jest największym w Polsce bankiem?

Wywiadem z prezesem
Zbigniewem Jagiełłą rozpoczynamy
cykl artykułów poświęconych
stuleciu polskiej bankowości.

– Kiedy 100 lat temu tworzono P.K.O., sytuacja naszego kraju była diametralnie różna od obecnej. W 1919 r. polską gospodarkę budowano praktycznie od zera. Bank był wtedy emanacją państwa, a kluczową jego rolą było zbieranie kapitału potrzebnego do stworzenia nowoczesnej, jak na ówczesne czasy, gospodarki. Bez wsparcia ze strony P.K.O. nie udałoby się zrealizować takich projektów, jak budowa portu morskiego w Gdyni czy Centralnego Okręgu Przemysłowego. Zarówno wtedy, jak i teraz bank ogrywał ważną rolę w gospodarce. Dziś działamy w warunkach silnej konkurencji w sektorze i poza nim – np. ze strony firm technologicznych. Z jednej strony jesteśmy beneficjentami dobrej sytuacji gospodarczej, a z drugiej – nasze codzienne decyzje uwzględniają potrzebę wspierania gospodarki, czego wyrazem jest realizowana przez bank strategia „Wspieramy rozwój Polski i Polaków”.

PKO Bank Polski w okresie kryzysu 2008 r. – w przeciwieństwie do banków kontrolowanych przez kapitał zagraniczny – nie ograniczał akcji kredytowej. W tym kontekście „narodowość” właściciela banku ma znaczenie?

– Od wielu lat zwracam uwagę na korzyści, jakie dla rozwoju gospodarczego niesie przeważający udział kapitału krajowego w sektorze bankowym. Polski kapitał powinien mieć w bankowości na tyle wysoki udział, aby to on mógł kreować trendy i wyznaczać kierunki rozwoju, w których uwzględniany będzie interes polskiej gospodarki, firm oraz konsumentów. Kiedy ponad dziewięć lat temu powierzono mi misję kierowania PKO Bankiem Polskim, w sektorze bankowym dominował kapitał zagraniczny, a udział inwestorów krajowych wynosił niewiele ponad 30%. W takiej konfiguracji decyzje dotyczące biznesów w Polsce, podejmowane w zagranicznych siedzibach banków matek, nie zawsze uwzględniały długofalowe konsekwencje dla lokalnego otoczenia gospodarczego w naszym kraju. Na szczęście dzisiaj proporcje zaangażowania inwestorów krajowych i zagranicznych się już wyrównały, a nawet przeważyły na korzyść tych pierwszych, a proces konsolidacji rodzimego rynku bankowego nadal ma miejsce.

Czy za dziesięć lat – w obliczu zmian technologicznych, rynkowych, regulacyjnych – PKO Bank Polski będzie jeszcze bankiem, czy też będzie inną instytucją?

– Cyfryzacja banków trwa i jest ona nieunikniona. Można spodziewać się kontynuowania wychodzenia przez banki z usługami w obszar szerszy niż tradycyjne usługi bankowe. Wielkie firmy technologiczne coraz silniej interesują się usługami finansowymi i stają się konkurentem dla tradycyjnych banków. Spodziewam się, że i one kiedyś będą podlegały silnym regulacjom. Z kolei banki chcą być firmami technologicznymi z licencją bankową. Ciężko dziś prognozować, kto wygra, ale na pewno to, co już obserwujemy, wpłynie na kształt przyszłego świata finansów. Wyraźne zmiany widać już teraz w PKO Banku Polskim. Rozwój bankowości mobilnej, skracanie okresów pomiędzy kolejnymi wdrożeniami technologicznymi, jak np. wykorzystanie blockchaina, czy wreszcie utworzenie Chmury Krajowej, jasno pokazują, w jakim kierunku zmierza bank.

Jakie są szanse na to, że PKO Bank Polski będzie bankiem globalnym?

– Jesteśmy liderem polskiego sektora bankowego, a różnica pomiędzy aktywami PKO Banku Polskiego i kolejnego banku wynosi ponad 100 mld zł. Gramy w innej lidze niż nasi konkurenci i w takiej sytuacji wychodzenie poza granice kraju jest dla nas naturalne. Wynika to ze skali polskiej gospodarki. Jeśli chcemy zbudować duży na miarę europejską bank, to nie możemy rozwijać się, pozostając jedynie w kraju. Trzeba wyjść także na inne rynki, a pierwszy krok to zostanie graczem regionalnym. Ostrożnie rozwijamy się w tym kierunku, otwierając oddziały zagraniczne w Czechach i Niemczech. Zastanawiamy się też nad kolejnymi kierunkami w Europie. Mamy aspiracje, aby zostać graczem europejskim.

Jak, według pana, w głównej mierze powinna być finansowana polska gospodarka – przez sektor bankowy czy też przez rynek kapitałowy?

– Zanim trafiłem do sektora bankowego, miałem okazję bliżej obserwować funkcjonowanie polskiego rynku kapitałowego. Z tej perspektywy uważam, że w zdrowej gospodarce wszystkie formy finansowania są ważne i nie można opierać się tylko na jednej z nich. Każda z form ma swoje plusy i minusy. Banki operują powierzonym im kapitałem i dlatego muszą to robić ostrożnie, dokładnie weryfikując kredytowane inwestycje. Takie podejście korzystnie wpływa na stabilność gospodarki, ale jest też szereg wartościowych projektów, które wymykają się twardym ramom bankowych standardów. Ich realizacja możliwa jest często dzięki pozyskiwaniu finansowania z rynku kapitałowego. Trzeba też pamiętać, że działalność współczesnych banków dość mocno powiązana jest z rynkiem kapitałowym. Potrzebujemy zdywersyfikowanych form finansowania.

Znakomita kondycja Jubilata

PKO Bank Polski świętuje swoje 100-lecie. W niespełna trzy miesiące po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, 7 lutego 1919 r. naczelnik państwa marszałek Józef Piłsudski, premier Ignacy Paderewski oraz minister poczty i telegrafów Hubert Linde podpisali dekret o utworzeniu Pocztowej Kasy Oszczędności i powierzyli nowo utworzonej instytucji misję zorganizowania w Polsce systemu gromadzenia oszczędności, niezbędnych do odbudowy kraju po latach zaborów i zniszczeniach I wojny światowej. Niespełna dekadę później była już ona największym depozytariuszem oszczędności Polaków.

Oszczędności w P.K.O. gromadzono na książeczkach, które do 1936 r. nazywano „wkładkowymi”, a następnie „oszczędnościowymi”. W 1938 r. trzymano na nich 789 mln zł, zaś na książeczkach czekowych klienci Pocztowej Kasy Oszczędności zebrali 305 mln zł. W czasie II wojny światowej P.K.O zawiesiła działalność. Po wojnie została reaktywowana. 1 stycznia 1950 r. Pocztowa Kasa Oszczędności przestała istnieć. Jej wkłady przejęła Powszechna Kasa Oszczędności.

Dziś PKO Bank Polski jest liderem polskiego sektora bankowego. W ciągu ostatniej dekady aktywa grupy kapitałowej podwoiły swoją wartość, na koniec III kw. 2018 r. wynosiły 306 mld zł. PKO Bank Polski obsługuje 10 mln klientów –zarówno osoby indywidualne, małe i średnie przedsiębiorstwa, wielkie korporacje, jak i samorządy. Ma najbardziej rozległą w kraju sieć placówek, rozbudowane serwisy bankowości internetowej, jest także liderem rynku bankowości mobilnej.

Udostępnij artykuł: