Rynek Finansowy: Strategia wroga, ofiary i zemsty…

BANK 2017/03

Od pewnego czasu komunikacja publiczna w Polsce nabrała specyficznego charakteru – obserwatorzy mówią o brutalizacji języka, celowym wywoływaniu napięć społecznych, budowaniu konfliktu. Nie sposób nie zgodzić się z taką oceną, choć znacznie ciekawsze i dające więcej do myślenia jest podejście, które proponuje Jacek Santorski, znany psycholog, trener, specjalista od komunikacji w biznesie, autor wielu książek. Co więcej, zjawiska te dotyczą również sfery gospodarki. Rozmawiał z nim Krzysztof Mika.

Od pewnego czasu komunikacja publiczna w Polsce nabrała specyficznego charakteru – obserwatorzy mówią o brutalizacji języka, celowym wywoływaniu napięć społecznych, budowaniu konfliktu. Nie sposób nie zgodzić się z taką oceną, choć znacznie ciekawsze i dające więcej do myślenia jest podejście, które proponuje Jacek Santorski, znany psycholog, trener, specjalista od komunikacji w biznesie, autor wielu książek. Co więcej, zjawiska te dotyczą również sfery gospodarki. Rozmawiał z nim Krzysztof Mika.

Co wspólnego ma komunikacja w biznesie, gdzie – generalnie rzecz biorąc – mamy do czynienia ze sprzedawcą i klientem, z komunikacją nazwijmy ją polityczną, a raczej pomiędzy politykami a społeczeństwem. Czy da się stosować te same metody analizy?

– W obu przypadkach komunikacja, czyli porozumiewanie się, ma prowadzić do uzyskania określonego efektu, wywarcia wpływu. W przypadku biznesu dotyczy to pożądanych decyzji zakupowych, natomiast w polityce do wywołania określonych zachowań, przyjęcia określonych i oczekiwanych przez danego polityka postaw. Można powiedzieć kolokwialnie kupienia przez ludzi określonych haseł, programu. Analizując obecną sytuację, analizując styl komunikacji, musimy jednak zrobić pewne istotne zastrzeżenie…

Jakie?

– Model komunikacji stosowany przez rządzącą większość nie daje się analizować wyłącznie za pomocą kategorii stosowanych w biznesie, nakierowanych na skuteczną perswazję. Pojawia się szczególnie istotny, a może nawet dominujący element, bardzo charakterystyczny dla tego modelu, a mianowicie komunikacja związana z tzw. trójkątem dramatycznym.

Trójkąt dramatyczny kojarzy nam się przede wszystkim z sytuacją przemocową. Występują w nim określone role: ofiary, prześladowcy, wybawiciela. Jak rozumiem, w sytuacjach społecznych oddziaływań te role mają oczywiście charakter symboliczny, choć czasami nie do końca… Role wspomniane wyżej realizowane są właśnie za pomocą określonych modeli komunikacji. Kto jakie role przyjmuje i jak to przekłada się na owe modele komunikacji?

– Można te role rozpisać następująco: przywódca większości przyjął rolę ratownika, i to ratownika całego narodu (zapamiętajmy tę kwestię, do niej wrócimy); poprzednio rządząca ekipa to oprawca, a ofiarą jest właśnie naród. Nie tylko wyborcy, ale naród, co nadaje roli ratownika odpowiedni wymiar i znaczenie. Warto jeszcze dodać, że ratownik nie tak dawno był ofiarą, pozostając przez lata w opozycji, w związku z tym występując w swej roli, jest bardziej wiarygodny. Zjawisko zamiany ról jest charakterystyczne dla trójkąta przemocowego, zwanego dramatycznym…

Jak zatem wygląda model komunikacji stosowany przez ratownika?

– Proponuję konkretny przykład, który dobrze zilustruje taki model. Oto wypowiedź na temat polskich sądów: „polskie sądownictwo to jeden wielki skandal. Z tym skandalem trzeba skończyć. (…)i tę zgniliznę należy leczyć. (…)sędziowie są powiązani (…)W Polsce jest tego cały archipelag”. Jaki jest sens takiej wypowiedzi? Można oczywiście przyjąć, że sądy są złe i trzeba to zmienić. To jednak zbyt powierzchowne. Polityczny ratownik pokazuje w tym przypadku, że sądy są zagrożeniem dla społeczeństwa, mają wręcz charakter przestępczy. Ratownik w dalszym ciągu tej wypowiedzi kategorycznie wskazuje współwinnego, jakim jest poprzednia ekipa. W każdym razie podział ról jest jednoznaczny. Relacja ratownika i ofiary jest bardzo pozytywna dla ofiary, wręcz jednoznaczna – i nie sposó...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: