Rynek finansowy: To były pierwsze prawdziwie polityczne wybory

BANK 2016/01

Z prof. dr. hab. Januszem Czapińskim, redaktorem "Diagnozy Społecznej", rozmawiali Przemysław Barbrich i Jan Osiecki.

Z prof. dr. hab. Januszem Czapińskim, redaktorem "Diagnozy Społecznej", rozmawiali Przemysław Barbrich i Jan Osiecki.

Po przeczytaniu najważniejszych wniosków z badania „Diagnoza Społeczna” 2015 można stwierdzić, że Polak Anno Domini 2015 to szczęśliwy mieszkaniec Europy, który budzi się i powtarza „trwaj chwilo trwaj, jesteś taka piękna!”…

– Mam wrażenie, że raczej powtarza sobie: „udało mi się”, bo doskonale opanowałem reguły gry na rynku, podchody z państwem, omijanie regulacji, które wprowadzają kolejne rządy, potrafię zamortyzować wszystkie niekorzystne dla mnie decyzje parlamentu i w każdej sytuacji zawsze znajdę jakieś rozwiązanie.

Co to znaczy?

– Po prostu zdecydowana większość obywateli dostrzega coraz mniejszy związek między tym, co robi władza, a tym, jak im się świetnie i luksusowo żyje. Innymi słowy – prawie wszyscy nabraliśmy pewności siebie, wiemy, że nie zginiemy, choćby nie wiem jak była mętna woda, w której przyjdzie nam pływać.

Zaskoczyły pana te wyniki?

– Tak, bo aż 83,5 proc. badanych deklaruje, że jest szczęśliwych. Nie sądziłem, że pobijemy rekord z 2013 r., czyli poprzedniej edycji „Diagnozy Społecznej”. Nie chodzi nawet o kwestie poczucia szczęścia i zadowolenia z całego dotychczasowego życia. Najważniejsze jest to, że przeciętny Polak ma coraz mniej symptomów chorobowych. A więc niezależnie od tego, jak narzekamy na system ochrony zdrowia, to jakimś cudem Polacy, być może dzięki profilaktyce, osiągają coraz lepszą kondycję fizyczną. Istotne jest również to, iż zauważamy coraz mniej symptomów stresu w życiu codziennym, coraz mniej oznak depresji, a za to stajemy się coraz bardziej pewni swojej przyszłości.

Wychodzi niemal idealny obraz społeczeństwa, naprawdę nie ma na nim żadnej rysy?

– Oczywiście, że jest kilka problemów. W Polsce mamy głównie gospodarkę naśladowczo-montażową, nie zauważamy, że kiepsko nam wychodzi komunikowanie się z innymi Polakami, nie mamy zaufania do innych, nie uczymy się współpracy. I przede wszystkim naiwnie sądzimy, że ten model rozwoju, w którym złapaliśmy wiatr w żagle, rozwoju napędzanego stosunkowo niskimi kosztami pracy i rosnącymi kwalifikacjami, będzie trwał wiecznie. W tej kwestii się mylimy, bo ten stan rzeczy skończy się, i to stosunkowo szybko.

Dlaczego politycy, gdy obywatele są zadowoleni z tego, co mają, powtarzają uparcie hasła o głodujących dzieciach, potrzebie poprawy sytuacji materialnej ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: