Rynek finansowy: Wyzwania wcale nie będą mniejsze

BANK 2014/02

Z Danutą Hübner, reprezentującą Parlament Europejski w negocjacjach polityki spójności Unii Europejskiej, rozmawia Andrzej Geber.

Z Danutą Hübner, reprezentującą Parlament Europejski w negocjacjach polityki spójności Unii Europejskiej, rozmawia Andrzej Geber.

Fundusz spójności został przyjęty, ogromne pieniądze trafią do państw członkowskich, w tym także do Polski. Po zakończeniu negocjacji powiedziała Pani: jest to ważny dzień dla Europy, która potrzebuje wzrostu oraz dla jej obywateli, którzy potrzebują lepszej jakości życia. Czy teraz, po przegłosowaniu przez Parlament, kiedy uzgodnione kwoty zostały ostatecznie zatwierdzone, można już mówić o sukcesie?

– To był bardzo trudny proces, który ostatecznie doprowadził do głosowania w Strasburgu. Negocjowaliśmy bardzo długo – i to zarówno kwestie pieniędzy, jak i regulacji różnych polityk. Negocjacje dotyczące polityki spójności trwały 16 miesięcy i miałam przyjemność im przewodniczyć. Pracowaliśmy – wspólnie z Radą, która bardzo często miała zupełnie inne zdanie niż Parlament – nad tekstem Komisji Europejskiej, który miał wiele słabych stron i daleki był od doskonałości. Opracowaliśmy w końcu ostateczną wersję polityki spójności, która tworzy nowe ramy prawne dla wszystkich europejskich funduszy strukturalnych. Zostały one zatwierdzone przez Radę, następnie przez Parlament Europejski. Po ponad 75 spotkaniach negocjacyjnych, po wielu miesiącach wytężonej pracy, udało się stworzyć nową, zreformowaną politykę regionalną, która przyczyni się do wzrostu, zwiększenia miejsc pracy i konkurencyjności w Europie. Nowe zasady ograniczą zbędne procedury biurokratyczne i wprowadzą bardziej przejrzyste określenia stawianych wymagań, co powinno się przyczynić do zmniejszenia ryzyka popełnianych błędów i nieprawidłowości.

Mamy zatem zatwierdzone pieniądze, o których już w lutym ub. r. wspominał premier Donald Tusk. Polska jest największym beneficjentem polityki spójności w Unii Europejskiej. Dzięki ulepszeniu zasad polityki regionalnej będziemy mogli lepiej wydawać przyznane nam środki.

Nowe rozporządzenia na lata 2014-2020 zawierają ogólne przepisy dla wszystkich pięciu europejskich funduszy strukturalnych i inwestycyjnych. Określają także, w ramach załącznika dotyczącego tak zwanej warunkowości ex ante, wiele szczegółów oraz minimalne wymogi dotyczące ram strategicznych. Teraz od Polski zależeć będzie określenie strategii dla danego obszaru oraz priorytetowych celów. Sami też będziemy mogli zdecydować, czy dane rozstrzygnięcia powinny być elementem jednego ogólnopolskiego wspólnego dokumentu strategicznego, czy oddzielnych decyzji na poziomie regionalnym lub krajowym. Stojące przed nami wyzwania wcale nie będą mniejsze, bowiem dla Polski na następne siedem lat, bezprecedensowo już po raz kolejny przeznaczono bardzo duże pieniądze, których w Unii nikt do tej pory i na taką skalę nie otrzymał. Teraz na nas spoczywa odpowiedzialność za mądre ich zainwestowanie przez kolejne dziesięć lat. Biorąc pod uwagę także poprzedni okres, można powiedzieć, że mamy możliwość inwestowania w rozwój kraju przez dwadzieścia lat – i to z kieszeni europejskich podatników. To niezwykle duża odpowiedzialność nie tylko wobec nas samych, ale także wobec Europy. Musimy pokazać, że potrafimy dobrze wydać przyznane nam fundusze i zainwestować w naszą przyszłość – w infrastrukturę, której w Polsce ciągle brakuje, nie zapominając także o nowych branżach opierających się na wiedzy i innowacyjności.

Polityce spójności regionalnej towarzyszą nowe przepisy prawne, odmienne od tych, które obowiązywały dotychczas. Na czym mają polegać te zmiany i czy według Pani są dla nas korzystne?

– Jest to polityka, z której Polska do tej pory obficie korzysta. Myślę o ponad 60 mld euro, które dostaliśmy na okres 2007-2013. Trzeba jednak pamiętać, że polityka spójności ciągle się modernizuje i przystosowuje do zmieniających się wyzwań. Główne zmiany w stosunku do okresu obecnego, dotyczą m.in. procesu decyzyjnego. O polityce wydawania środków i realizacji projektów decydować będzie nie tylko rząd, ale również tak zwani partnerzy. Wprowadzona została zasada partnerstwa, czyli włączenia do procesu decydowania o przeznaczeniu pieniędzy, przedstawicieli wszystkich szczebli władzy – marszałków regionów, prezydentów miast, burmistrzów, ale także przedstawiciele biznesu, środowisk akademickich oraz organizacji pozarządowych, reprezentujących znaczne grupy obywateli. Oni wszyscy w tak zwanej umowie partnerskiej mają prawo wypowiedzieć się, na co środki zostaną wydane. Następnie będą mogli także uczestniczyć w procesie wdrażania i oceny. Korzystanie z partnerstwa, nie jest niczym nowym, ale do tej pory sprawy te zależały od dobrej woli państw członkowskich. Nowość polega na tym, że włączanie partnerów na wszystkich etapach polityki jest obecnie zobowiązaniem prawnym. Kolejna kwestia to większe skoncentrowanie celów polityki inwestycyjnej. Jesteśmy zobowiązani do inwestowania przede wszystkim w tak ważne dla nas obszary, jak efektywność i infrastruktura energetyczna, o co Polska szczególnie zabiegała, a czego nie było w pierwszej wersji zaproponowanej przez Komisję Europejską. Inne kierunki inwestowania to innowacyjność, wsparcie dla małych i średnich przedsiębiorstw, szczególnie istotne dla zwiększenia liczby nowych miejsc pracy. Kolejne priorytety, to inwestowanie w digitalizację i nowe technologie informatyczne oraz podniesienie zdolności korzystania z nich. Jest to, jak dotychczas, jedna z naszych największych słabości. Z inicjatywy Parlamentu Europejskiego wprowadziliśmy wiele elementów upraszczających, pozwalających w większym stopniu skupić się na tym, w co inwestować, nie poświęcając zbyt wiele czasu na sprawy czysto techniczne.

Jedną z najbardziej kontrowersyjnych spraw nowej polityki regionalnej jest tak zwana warunkowość makroekonomiczna, czyli zasada umożliwiająca zawieszanie wypłacania pieniędzy w sytuacji, gdy państwa nie wywiązują się z nałożonych na nie obowiązków. Czy nie stanowi to poważnego zagrożenia dla Polski? Utraty części przewidzianych dla nas środków? A może ma być to rodzaj straszaka w rękach Komisji Europejskiej?

– To na pewno będzie zagrożenie dla tych wszystkich, którzy nie przestrzegają prawa i norm dotyczących finansowania, jak również tego, na co można pozyskane środki wydać i w co inwestować. W polityce regionalnej zawsze była taka zasada, że środki można utracić. Jeśli się nie przestrzegało tego, co jest w aktach prawnych, to trzeba było się liczyć z konsekwencjami. Pojawił się także nowy pomysł Komisji Europejskiej, żeby karać także te państwa członkowskie, w których nie są przestrzegane zasady zdrowych finansów publicznych. Dotyczy to całej makroekonomii, za którą odpowiada minister finansów. Komisja chce w ten sposób wpływać na państwa członkowskie, by nie dopuściły zbyt dużego deficytu i nadmiernego zadłużenia. Oznacza to jednak, że będzie sięgać do polityki spójności, jeśli w innych obszarach, o których wspominałam, dojdzie do naruszenia obowiązujących zasad. Od początku byłam temu zdecydowanie przeciwna. ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: