Rynek może zignorować dane z rynku pracy w USA

Komentarze ekspertów

Dolar jest najsilniejszy od połowy sierpnia. Dzisiejsze dane z rynku pracy w USA prawdopodobnie nie będą mieć trwałego wpływu na jego notowania, a także na oczekiwania odnośnie grudniowej decyzji Fed ws. stóp procentowych. Kluczowe będą przyszłotygodniowe dane o inflacji.

Marcin Kiepas, Tickmill

Dolar jest najsilniejszy od połowy sierpnia. Dzisiejsze dane z rynku pracy w USA prawdopodobnie nie będą mieć trwałego wpływu na jego notowania, a także na oczekiwania odnośnie grudniowej decyzji Fed ws. stóp procentowych. Kluczowe będą przyszłotygodniowe dane o inflacji.

Kurs EUR/USD, drugi raz w tym miesiącu, spadł poniżej 1,17 dolara, wyznaczają dzienne minimum na 1,1685 dolara. To niższy poziom od 17 sierpnia br. i czwarty kolejny tydzień spadku notowań tej pary.Dolar jednocześnie umacnia się do innych walut. W tym do polskiego złotego. Kurs USD/PLN znajduje się tuż poniżej 3,68 zł, pozostając w kilkudniowym trendzie bocznym na poziomach nieoglądanych od lipca br.Obecnie amerykańską walutę wspiera przede wszystkim przekonanie, że w grudniu Fed po raz trzeci w tym roku podniesie stopy procentowe, przez co przedział wahań dla stopy funduszy federalnych wzrośnie do 1,25-1,50 proc. Rynek terminowy wycenia to prawdopodobieństwo na poziomie 84 proc.

Wydarzeniem piątku na rynkach finansowych jest publikacja comiesięcznych danych z amerykańskiego rynku pracy. We wrześniu oczekiwana jest stabilizacja stopy bezrobocia na poziomie 4 proc., przy jednoczesnym wzroście zatrudnienia w sektorze pozarolniczym o 90 tys. Te drugie dane, z uwagi na wrześniowe huragany, mogą istotnie różnić się od prognoz (raczej w dół niż w górę). Inwestorzy mają tego świadomość, przez co raport ten traci na znaczeniu, a potencjalna reakcja na niego będzie mieć jedynie krótkoterminowy charakter. W większym stopniu uwaga powinna się natomiast koncentrować na raporcie nt. płacy godzinowej. We wrześniu oczekiwana jest stabilizacja jej rocznej dynamiki na poziomie 2,5 proc.Z uwagi na przypadkowy, bo zaburzony przez huragany, charakter danych z rynku pracy, nie powinny one stanowić istotnego punktu odniesienia do oczekiwań ws. przyszłych decyzji Fed. W tym prawdopodobieństwa grudniowej podwyżki kosztu pieniądza. To właściwie będzie można ocenić dopiero po przyszłotygodniowej publikacji inflacyjnych danych z USA. W czwartek, 12 października, zostanie opublikowana inflacja producencka (prognoza: 2,4 proc. R/R), a dzień później inflacja konsumencka (prognoza: 2,0 proc. R/R).

Prawdopodobny wzrost stóp w grudniu to nie jedyny czynnik wspierający obecnie dolara. Takim wsparciem jest realizacja reformy podatkowej przez prezydenta Trumpa. Obawy o to, że w przyszłym roku Janet Yellen na fotelu szefa Fed zastąpi ktoś o znacznie bardziej jastrzębich poglądach na politykę monetarną. Jak również obawy, że obserwowane od grudnia do września osłabienie dolara, w zestawieniu z ożywieniem gospodarczym, wkrótce zaowocuje wyskokiem inflacji w Stanach. Takiej pierwsze sygnały inflacji już się pojawiły. Jest nim m.in. skok subindeksów cen dla przemysłowego i usługowego indeksu ISM.Dodatkowo, na prawdopodobieństwo umocnienia dolara w IV kwartale, wskazuje też analiza sytuacji na wykresach dolarowych. W tym na EUR/USD i USD/PLN, gdzie w ostatnich tygodniach zostały wygenerowane sygnały zmiany trendu. Układ sił na tych wykresach sugeruje, że notowania EUR/USD spadną do 1,15-1,16, a USD/PLN zawędrują w okolice 3,77 zł.

Marcin Kiepas

Udostępnij artykuł: