Rynek spodziewa się kolejnej podwyżki stóp procentowych przez RPP

Gospodarka

Ekonomiści oczekują, że RPP dokona podwyżki stóp procentowych o 50 pb do poziomu 1,75%. Stąd też podwyżka o 25 bp lub tym bardziej jej całkowity brak mogłaby doprowadzić do utraty wywalczonych w zeszłym tygodniu przez złotego poziomów kursowych, szczególnie w przypadku kontynuacji aprecjacji dolara.

Pieniądze i strzałka w górę
Fot. stock.adobe.com/Tomasz Warszewski

Ekonomiści oczekują, że RPP dokona podwyżki stóp procentowych o 50 pb do poziomu 1,75%. Stąd też podwyżka o 25 bp lub tym bardziej jej całkowity brak mogłaby doprowadzić do utraty wywalczonych w zeszłym tygodniu przez złotego poziomów kursowych, szczególnie w przypadku kontynuacji aprecjacji dolara.

Na krajowym rynku stopy procentowej inwestorzy oczekują na środową decyzję RPP. Rynek wycenia w pełni ruch w górę głównej stopy o 75 pb do 2,00%, co jest wyższe niż wspomniany rynkowy konsensus (zakres prognoz znajduje się w zakresie od 25 do 75 pb).

Czytaj także: Analitycy: RPP podniesie w grudniu stopy, ale niepewność co do wyniku posiedzenia podwyższona >>>

W środę poznamy decyzję Rady, natomiast obszerniejsze uzasadnienie dopiero podczas czwartkowej konferencji prasowej prezesa NBP Adama Glapińskiego. Jest jednak wysoce prawdopodobne, że w komunikacie po środowym posiedzeniu bank centralny zasygnalizuje otwartą drogę do kolejnych podwyżek stóp. Taki wniosek można wysnuć po analizie wypowiedzi członków RPP.

Czytaj także: Ekonomiści: RPP podniesie w grudniu stopy procentowe o 50 pb >>>

Walka z inflacją

Wspomniane podkreślenie determinacji w walce z inflacją wspierać będzie oczekiwania rynkowe na dalsze agresywne podwyżki stóp według których stopa referencyjna powinna w przyszłym roku osiągnąć okolice 3,25%. Przy tak zdecydowanym komentarzu Rady mniejsza co do skali podwyżka w grudniu przesunęłaby jedynie oczekiwania rynkowe odnośnie kolejnych ruchów na następne posiedzenia i ograniczyłaby potencjał do wzrostu krzywych dochodowości.

Czytaj także: Inflacja dla RPP ważniejsza od wzrostu gospodarczego?

Wiarę inwestorów w bardziej agresywną odpowiedź monetarną wspiera rosnąca inflacja (w grudniu zapewne w okolice 8%), akcentowany przez NBP zamiar umocnienia złotego, a także chęć bardziej proaktywnego działania mającego na celu zduszenia oczekiwań inflacyjnych coraz mocniej odkotwiczających się od celu NBP. Z kolei scenariusz umiarkowany wzmacnia ryzyko związane z nasileniem się pandemii.

Decyzja RPP ważnym testem dla złotego

Oczekiwania wobec RPP są mocno wyśrubowane.

– Kłopot w tym, że może to zadziałać jak obosieczny miecz. Jeśli decyzja i towarzyszące jej komentarze nie sprostają oczekiwaniom rynków finansowych, bardzo szybko mogą odebrać złotemu to, co mu na przełomie listopada i grudnia zostało podarowane – wyjaśnia Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl.

W tym kontekście warto przypomnieć, że na pięć poprzednich tygodni z posiedzeniami RPP tylko jeden, po listopadowym mocnym ruchu z 0,5 do 1,25 proc., przyniósł umocnienie złotego. Pozostałe, najpierw ze względu na negowanie potrzeby zacieśniania, a następnie za sprawą braku deklaracji, że rozpoczął się cykl, skutkowały osłabieniem złotego.

Wskazania od 25 do 100 pkt bazowych

Prognozy ekspertów przed dzisiejszą decyzją są rozstrzelone pomiędzy ruchem w górę o 25 pkt bazowych a podniesieniem kosztu pieniądza nawet o 100 pkt. Możliwy jest zatem zarówno zdecydowany ruch, jak i nieśmiały i zasugerowanie pauzy w cyklu. 

– Cinkciarz.pl prognozuje, że na środowym posiedzeniu RPP zdecyduje się na podwyżkę stóp procentowych o 75 pkt bazowych, do 2,0 proc. Kolejny wyraźny ruch gwarantować powinny listopadowe rekordy inflacji, która ponownie ostro podbiła: ceny z miesiąca na miesiąc podniosły się o 1 proc. i były niemal o 8 proc. wyższe niż przed rokiem. Już w grudniu inflacja konsumencka powinna przekroczyć barierę 8 proc. – ocenia Bartosz Sawicki. I dodaje, że do przedłużenia rekordowego rajdu złotego, który z wielkim impetem odrabia straty (w ub. tygodniu euro potaniało 11 groszy, co było jednym z najsilniejszych rajdów złotego od dna Globalnego Kryzysu finansowego z 2009 r.), potrzebny jest kolejny silny i jednoznaczny sygnał ze strony władz monetarnych, co może okazać się bardzo trudne do osiągnięcia.

Nuta niepewności w słowach prezesa NBP

W jednym z ostatnio licznych wystąpień publicznych Adam Glapiński, prezes NBP, ostrzegał przed negatywnymi skutkami (m.in. dla rynku pracy) zbyt gwałtownego zacieśniania polityki finansowej.

Za mniejszą potrzebą agresywnego zacieśnienia przemawiają też spadki cen surowców energetycznych (np. kurs ropy w Londynie wyrażony w złotych, pomimo odbicia, wciąż jest o kilkanaście procent poniżej w październikowego szczytu), ogłoszenie Tarczy Antyinflacyjnej przez polski rząd czy nawet ostatnie, skokowe umocnienie złotego.

Zadaniem analityka Cinkciarz.pl tarcza zetnie szczyt dynamiki cen. Oznacza to, że najwyższe poziomy inflacji w Polsce mogą być notowane już w grudniu, nie zaś w pierwszym kwartale 2022 r., jak wcześniej zakładano.

– Średnioroczna inflacja nie powinna obniżyć się o więcej niż 0,5 pkt proc. i będzie oscylować wokół 6,5 proc. Przy mocnym wzroście i wspieraniu popytu konsumpcyjnego należy zakładać konieczność kontynuacji podwyżek. Docelowo koszt pieniądza powinien dotrzeć do ok. 3 proc. W średnim horyzoncie będzie to pozytywne dla złotego – komentuje Bartosz Sawicki.

Udostępnij artykuł: