Rynek pracy ożywia się w żółwim tempie

Komentarze ekspertów

Dziś ważne dane z polskiej gospodarki. O 14.00 GUS poda dane o produkcji przemysłowej za lipiec, które mogą stać się bardzo ważnym argumentem w dyskusji o stopach procentowych. Konsensus wynosi 2,2 proc. Odczyt w pobliżu konsensusu lub poniżej będzie sugerował słabość wzrostu gospodarczego i powinien być argumentem ZA cięciem stóp. Tylko gdyby produkcja okazała się wyraźnie wyższa od prognoz, szans na obniżkę wyraźnie by zmalały.

Polska

Zatrudnienie i płace w sektorze przedsiębiorstw rosną, choć w żółwim tempie. W lipcu zatrudnienie w firmach niefinansowych zatrudniających powyżej 9 osób było o 0,8 proc.
wyższe niż przed rokiem i o 0,1 proc. wyższe (po odsezonowaniu) niż przed miesiącem. Średnia odsezonowana zmiana zatrudnienia z miesiąca na miesiąc wciąż jest bliska zeru – w lipcu zmiana wyniosła 0,02 proc., a średnia trzymiesięczna wynosi dokładnie 0 proc. Czyli wzrost popytu na pracę ma wciąż bardzo ograniczony charakter. Płace w firmach wzrosły w lipcu o 3,5 proc. rok do roku. W ujęciu miesiąc do miesiąca po odsezonowaniu płace wzrosły o 0,9 proc., choć średnia trzymiesięczna wynosi tylko 0,3 proc. Jak widać na wykresie obok, wzrost płac jest obecnie niższy niż jeszcze kilka miesięcy temu. Presja płacowa jest bardzo słaba, co też spawia, że w perspektywie 12-18 miesięcy nie widać dużego zagrożenia znaczącego wzrostu inflacji. W takich warunkach istnieje przestrzeń na obniżenia stóp procentowych. Choć trzeba pamiętać, że generalnie polska gospodarka znajduje się w fazie ożywienia, więc nawet jeśli dojdzie do cięcia stóp, to nie powinien być to cykl, a jedna-dwie obniżki po 25 pkt bazowych.

 140820.daily.01.400x

Podsumowanie: Na rynku pracy trwa coś w rodzaju przejściowego wyhamowania płac i zatrudnienia.

Dane z rynku mieszkaniowego pokazują, że następuje odbicie po słabej wiośnie, aczkolwiek w realnej aktywności odbicie to jest dość powolne. Liczba pozwoleń na budowę mieszkań wzrosła w lipcu aż o 31 proc. rok do roku i o 12,7 proc. miesiąc do miesiąca po odsezonowaniu. To jeden z najwyższych wzrostów w ostatnich latach, widać, że przynajmniej w obszarze pozwoleń odbicie po słabej wiośnie (która z kolej była reakcją po nadzwyczajnej zimie) jest bardzo silne. Natomiast w obszarze rozpoczętych budowli dane nie są już tak bardzo dobre. Wzrost w lipcu wyniósł tylko 3,1 proc. rok do roku i 1,1 proc. miesiąc do miesiąca po odsezonowaniu. Można oczekiwać, że realna aktywność będzie podążała za pozwoleniami, czyli rynek będzie się powoli ożywiał. W Polsce istnieje wciąż duże zapotrzebowanie na mieszkania. Choć czynnikiem ograniczającym popyt są coraz ostrzejsze wymogi dotyczące wkładu własnego oraz wciąż nienajlepsza sytuacja na rynku pracy, mimo powolnej poprawy. Słabo też działa program Mieszkanie dla Młodych. Wczoraj pojawiły się informacje, że rząd planuje zwiększyć kwotę dopłat do wkładu własnego dla rodziny z dwójką dzieci z 10 do 20 proc. wartości mieszkania.

140820.daily.02.400x

Podsumowanie: Widać powrót ożywienia na rynku mieszkaniowym, choć jest ono dość powolne.

Rynek

Wczoraj było dość spokojnie na rynku. Kurs złotego do euro i rentowności obligacji pozostały bez większych zmian. Dziś istotne mogą być dane o produkcji przemysłowej o godz. 14.00 – konsensus jest ustawiony dość nisko, na poziomie 2,2 proc., i gdyby odczyt był zgodny z konsensusem utrzymane zostaną wysokie szanse na cięcie stóp w nadchodzących miesiącach. Jeżeli odczyt będzie dużo niższy, rynek może zacząć flirtować z ideą cyklu cięć głębszego niż 50 pkt bazowych. I tylko odczyt bardzo wyraźnie powyżej konsensusu – w okolicach 3-5 proc., może postawić znak zapytania nad sensem obniżek. Wczoraj doszło do dalszego umocnienia dolara w reakcji na lepsze dane z rynku nieruchomości USA. Eurodolar jest w średniookresowym trendzie spadkowym. Wzrosły też rentowności obligacji USA, ale bez wpływu na Europę.

140820.daily.03.400x

Podsumowanie: Rajd cen obligacji na razie się zatrzymał, stabilny jest też złoty.

Ignacy Morawski
Główny Ekonomista
BIZ Bank

Udostępnij artykuł: