Rynek walutowy: notowania złotego zależne od decyzji RPP i nastrojów na globalnych giełdach

Gospodarka

Fot. Pixabay.com

W środę rano kurs EUR/PLN kształtował się na poziomie 4,1545 zł, USD/PLN 3,3520 zł, CHF/PLN 3,5855 zł, a GBP/PLN 4,6805 zł. Oznacza to stabilizację notowań euro i franka na poziomach z wtorkowego zamknięcia, przy jednoczesnym lekkim osunięciu się notowań dolara i brytyjskiego funta. W kolejnych godzinach notowania polskich par będą kształtowane przez mix oczekiwań na sygnały płynące z Rady Polityki Pieniężnej (RPP) i nastrojów na globalnych giełdach.

Notowania #PLN zależne dzisiaj od decyzji #RPP i nastrojów na globalnych giełdach

Złoty, podobnie jak i inne waluty regionu, praktycznie pozostał nieczuły na ostatnie duże zawirowania na światowych giełdach, traktując gwałtowną wyprzedaż na Wall Street i innych głównych parkietach jako dynamiczną korektę w wieloletnim trendzie wzrostowym. Jak się wydaje, póki co to słuszne założenie. Dlatego też dzisiejsza prawdopodobna poprawa nastrojów na giełdach, powinna wspierać notowania złotego i innych walut krajów zaliczanych do rynków wschodzących. Gdyby jednak takiej poprawy nie było, to rynek walutowy musiałby zacząć weryfikować powyższą tezę o “chwilowej przerwie w hossie”. To zaś już mogłoby uderzyć rykoszetem w złotego.

Przy braku ważnych publikacji makroekonomicznych na świecie zachowanie giełd będzie dziś jednym z głównych czynników absorbujących uwagę rynku walutowego. W kraju zaś wydarzeniem dnia będzie kończące się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Tradycyjnie około południa Rada ogłosi swą decyzję ws. stóp procentowych, natomiast o godzinie 16:00 zostanie opublikowany komunikat po posiedzeniu i rozpocznie się konferencja prasowa.

RPP zostawi niskie stopy?

W powszechnej opinii uczestników rynku, Rada na trwającym posiedzeniu nie tylko pozostawi rekordowo niskie stopy (główna na poziomie 1,50 proc.), ale również nie zmieni swej gołębiej retoryki. W tym drugim przypadku, jakakolwiek zmiana oczekiwana jest najwcześniej po publikacji marcowego raportu o inflacji. Jednak i nawet wówczas szanse na istotną zmianę są nikłe. Doskonale to pokazuje ostatnie przesunięcie się rynkowego konsensusu co do terminu pierwszej podwyżki stóp procentowych w Polsce. Obecnie większość ekonomistów i analityków zakłada, że nastąpi to dopiero w I kwartale 2019 roku, podczas gdy jeszcze miesiąc wcześniej stawiali oni na IV kwartał br.

Z punktu widzenia złotego to przesunięcie oczekiwań ws. stóp procentowych na przyszły rok jest czynnikiem podażowym. Szczególnie, że jednocześnie rosną obawy przed inflacją i większą liczbą podwyżek stóp procentowych w USA. Jednakże brakuje teraz zapalnika, który uruchomiłby osłabienie złotego, tym samym dostosowując jego notowania do nowej fundamentalnej rzeczywistości.

Dziś oczekiwanie na wyniki i konferencję prasową RPP mogą ograniczać zmienność na złotym, jednak już jego losy będą wprost pochodną nastrojów na rynkach globalnych. Im będą one lepsze, im giełdy będą mocniej odreagowywać ostatnią paniczną wyprzedaż, tym większa szansa na umocnienie złotego. I odwrotnie. Dalsze pogorszenie nastrojów na giełdach trudno będzie już inwestorom zignorować, traktując to jako chwilową anomalię. Dlatego pomimo dotychczasowej siły złotego, teraz już negatywnie to odbiłoby się na notowaniach polskiej waluty.

Źródło: Marcin Kiepas / ISBnews

 

Udostępnij artykuł: