Rynki Finansowe, 12.08.

Bankowość / Finanse i gospodarka / Polecamy

Miniony tydzień zdominowany był przez obawy o dalszy rozwój wydarzeń za naszą wschodnią granicą i dalsze zaognienie konfliktu pomiędzy Ukrainą i Rosją. Rynki naszego regionu, w tym indeksy na giełdach w krajach nadbałtyckich, jak również indeksy giełd z Europy Zachodniej, dyskontowały negatywny scenariusz.

Rynki zareagowały negatywnie również na kontr sankcję Rosji, tj. embargo na import żywności z Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że wyprzedaż miała w dużej mierze charakter psychologiczny, gdyż znaczna część spółek spadała o wiele silniej, niż wynikałoby to z racjonalnej oceny skutków ekonomicznych wprowadzonych sankcji. Warszawski indeks WIG spadł w ubiegłym tygodniu o 1,6%, równocześnie DAX spadł o 2,2%, zaś S&P 500 nieznacznie wzrósł o 0,3%.

W ubiegłym tygodniu otrzymaliśmy szereg danych makroekonomicznych z Europy Zachodniej i ze Stanów Zjednoczonych. We wtorek poznaliśmy wartość sprzedaży detalicznej w Strefie Euro, która wzrosła w lipcu rok do roku o 2,4%, wobec poprzedniego odczytu na poziomie 1%. Świadczy to o poprawie optymizmu konsumentów w Europie Zachodniej. Prawdziwie dobre dane napłynęły jednak ze Stanów Zjednoczonych, gdzie zamówienia w przemyśle wzrosły w lipcu miesiąc do miesiąca o 1,1%, wobec poprzedniego odczytu na poziomie -0,6%. Analizując te dane na większym poziomie szczegółowości można zauważyć wzrost zamówień na dobra trwałe i maszyny przedsiębiorstw amerykańskich, co oznacza, że gospodarka amerykańska odreagowuje po słabym pierwszym kwartale. Dobrą koniunkturę gospodarczą w Stanach potwierdzają też dane z rynku usług, gdzie ISM odnotował najwyższy odczyt od 2005 roku, na poziomie 58,7 punktów. Dobre dane powinny w dłuższym terminie wspierać rynek akcji amerykańskich, krótkoterminowo mogą jednak spowodować wzrost obaw o wcześniejsze podwyżki stóp przez FED.

Dla polskiej gospodarki o wiele bardziej istotne były odczyty o kondycji przemysłu u naszego niemieckiego sąsiada. Te były jednak mało optymistyczne. Zamówienia w przemyśle niemieckim spadły o 2,4% rok do roku, wobec wzrostu o 5,5% miesiąc wcześniej. Produkcja przemysłowa w lipcu spadła rok do roku o 0,5%, wobec wzrostu o 1,3% w ubiegłym miesiącu. Prawdopodobnie jest to częściowo pokłosie na Ukrainie. Powyższe dane wyjaśniają słabsze odczyty polskiego PMI, zwłaszcza w kategorii zamówień eksportowych. Wyjaśniają też, w części, ostatnie zachowanie się warszawskiej giełdy. Najnowsze odczyty niemieckiego PMI wskazują jednak na możliwe odwrócenie negatywnych tendencji, co powinno przełożyć się też częściowo na poprawę w polskiej gospodarce w końcówce roku.

Mimo nasilenia ryzyka geopolitycznego oraz osłabienia się odczytów wskaźników makroekonomicznych, polski rynek akcji, w naszej ocenie, ma potencjał do wzrostów. Odbicie kursów może być wspierane przez relatywnie niski poziom wycen. Słabe zachowanie krajowych akcji w czerwcu, lipcu i na początku sierpnia sprowadziło wyceny spółek na GPW do atrakcyjnych poziomów. Prognozowany na koniec bieżącego roku wskaźnik C/Z (cena do przyszłego zysku netto) dla indeksu WIG w piątek 8 sierpnia wyniósł 14,06, a wskaźnik C/WK (cena do wartości księgowej) 1,22. Wiele spółek należących do indeksu małych i średnich spółek WIG250 ma obecnie wskaźnik C/WK poniżej 1 (odczyt wskaźnika dla całego indeksu jest na poziomie 0,87), co wskazuje na wyraźny potencjał do wzrostów w tym segmencie rynku. Jak przedstawia wykres tygodnia, z perspektywy wycen wskaźnikowych polskie indeksy akcji są jednymi z najtańszych, zarówno w zestawieniu z rynkami rozwiniętymi jak i wschodzącymi.

Kolejnym, niemniej istotnym elementem wspierającym polski rynek akcji, jest wysoki odsetek osób wyrażających chęć utrzymania członkostwa w OFE. Dotychczasowe szacunki publikowane przez media wskazywały na liczbę przyszłych członków OFE mieszczącą się w granicach 5%-10%. Aktualne dane komunikowane przez ZUS sugerują możliwość przekroczenia 15% dotychczasowych uczestników drugiego filaru. Najprawdopodobniej, osoby, które zdecydowały się na oszczędzanie w OFE (z uwagi na wykształcenie, wiek oraz miejsce zamieszkania) są lepiej wynagradzani, co w przeliczeniu na składkę emerytalną przełoży się na wyższy od prognozowanego poziom wpływów z ZUS do OFE.

Powyższe argumenty, mimo wzrastającego ryzyka geopolitycznego i słabszych danych z gospodarki, powstrzymują nasz zespół przed zalecaniem niedoważenia polskich akcji w portfelach inwestorów.

Biuro Maklerskie,
BNP Paribas Polska

Udostępnij artykuł: