Rynki o poranku – mała jaskółka z Chin

Komentarze ekspertów

Tuż przed godziną 4:00 polskiego czasu poznaliśmy bardzo ważne dane z Chin. Eksport Państwa Środka spadał o 1,4%, zaś import o 7,6%. Na pierwszy rzut oka dane są zatem kiepskie, ale i tak jest to wyraźna poprawa względem listopada, a także odczyty sporo wyższe od prognoz. Rynek oczekiwał, że eksport będzie spadał w tempie 8%, a import o ponad 11%. Jest to zatem pierwsza od dłuższego czasu dosyć pozytywna informacja, która napłynęła z Chin. Dobre dane chociaż na moment ściągają także presję z tamtejszego banku centralnego, który w ostatnich dniach musiał bronić wartości juana.

Dobre dane z Chin nie wywołały euforii na tamtejszych parkietach, a indeks Shanghai Composite pogłębia tegoroczne spadki, dokładając ponownie ponad 2%. Nieco lepiej wygląda natomiast indeks Hang Seng, który rośnie o ponad 1%. Część ekonomistów zauważa, że jeden lepszy odczyt nie oznacza odwrócenia długoterminowego trendu, a odbicie w eksporcie może częściowo wynikać z sezonowości. W lutym w Chinach jest obchodzony Chiński Nowy Rok, czyli najważniejsze święto kalendarzowe i odbicie w handlu zagranicznym częściowo wynika z większych obrotów przedświątecznych, choć jest to raczej subiektywna ocena części obserwatorów rynkowych.

Z interpretacją danych większych problemów nie mieli inwestorzy rynku walutowego, którzy w nocy chętnie kupowali dolara australijskiego i nowozelandzkiego. Obie gospodarki są w dużej mierze zależne od koniunktury w Chinach i ostatnio mocno traciły. Teraz przy pozytywnym sygnale odrabiają część strat, ale o odwróceniu trendu na razie raczej nie można mówić.

Coraz lepiej wyglądają także europejskie parkiety, które mozolnie zaczęły odrabiać straty po szybkim nokaucie z początku tego roku. Przed godziną 10:00 większość kluczowych parkietów Starego Kontynentu zyskiwało ponad 1%. WIG20 również notuje udany początek sesji i aktualnie zyskuje 0,89%. Warto wspomnieć również o tym, że cena baryłki ropy WTI powróciła powyżej poziomu 30 dolarów.

Dzisiejsze dane z Chin są zatem małą jaskółką, która wiosny nie czyni, ale przynajmniej chwilowo stabilizuje sytuację i rodzi nadzieję na poprawę. Gospodarka Chin jest zresztą daleka od upadku, a takie komentarze pojawiają się od początku tego roku z wielu stron, które wieszczą kolejny światowy kryzys. W tym kontekście warto czekać na wtorkowe dane o PKB, sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej z Państwa Środka. Odczyty te urastają do rangi kluczowych danych makro w całym miesiącu.

Mateusz Adamkiewicz,
Analityk Rynków Finansowych,
HFT Brokers

Udostępnij artykuł: