Rynki o poranku – nowe rekordy na Wall Street

Komentarze ekspertów

Wczorajsze wystąpienie Janet Yellen zostało dość neutralnie przyjęte przez rynek walutowy, natomiast jeśli chodzi o rynek giełdowy, to wyraźnie wspomogło amerykańskie indeksy. S&P500 i DJIA po raz kolejny poprawiają swoje historyczne maksima, indeksowi NASDAQ Composite do rekordu wszechczasów brakuje już tylko 1,6%. Indeksy europejskie tuż po otwarciu przeważnie delikatnie tracą, ale w ostatnich dniach zazwyczaj po neutralnym otwarciu główne indeksy i tak pięły się w górę przez większość sesji.

Wczorajsze wystąpienie Yellen zostało odebrane jako gołębie. Przewodnicząca FOMC co prawda podkreśliła, że FED jest coraz bliżej podwyżek stóp procentowych, ale będzie to całkowicie uzależnione od danych i wydarzeń globalnych. Wśród głównych zagrożeń zostało wymienione między innymi potencjalne spowolnienie w Chinach. Kolejnym problemem jest utrzymująca się niska inflacja i wolny wzrost płac za Oceanem. Yellen podkreśliła także, ze usunięcie słowa „cierpliwie” z komunikatu nie będzie oznaczało automatycznej podwyżki stóp procentowych na kolejnym posiedzeniu. Efektem wystąpienia Yellen jest korekta na dolarze, choć trzeba podkreślić, że w dłuższym terminie jej słowa niewiele zmieniają. Prezes FED podkreślała, że sytuacja gospodarcza Stanów Zjednoczonych jest dobra i podwyżka nastąpi, tylko po prostu nie należy się z nią spieszyć. Biorąc pod uwagę działania niemal wszystkich pozostałych banków centralnych, dolar nie ma dużego potencjału do osłabiania się. Dolar tracił przede wszystkim względem dolara kanadyjskiego i jena. W pierwszym przypadku jest to również efekt wystąpienia szefa BoC Stephena Poloza, który nieco ostudził oczekiwania odnośnie kolejnych obniżek stóp procentowych w Kanadzie. Poloz stwierdził, że ostatni ruch daje nieco czasu na obserwację sytuacji. Z kolei jeśli chodzi o jena, to ponoć jest to efekt rozliczeń transakcji dolarowych japońskich eksporterów, którzy mieli pozbywać się dolarów.

Kalendarium ekonomiczne podczas dzisiejszej sesji jest stosunkowo puste. Kolejny dzień będziemy świadkami wystąpienia Yellen w Kongresie, ale mało prawdopodobne, aby rynek dowiedział się czegoś nowego. Oprócz tego, o 16 poznamy dane z rynku nieruchomości Stanów Zjednoczonych. Po udanym końcu wczorajszej sesji, złoty od rana lekko traci. Za euro płacimy nieznacznie powyżej 4,16 zł; za dolara 3,66 zł; za franka niecałe 3,86 zł; a za funta 5,68 zł.

Mateusz Adamkiewicz
Analityk Rynków Finansowych
HFT Brokers

Udostępnij artykuł: